Ostatnio można zauważyć wysyp chłodzeń AiO na rynku. Praktycznie każdy producent chce mieć w ofercie jakieś chłodzenie cieczą. Jedną z pierwszych firm, która wprowadziła do oferty tego typu konstrukcje był właśnie Cooler Master. Czy jego kolejna propozycja ma szansę powalczyć z konkurencją o miano polecanej?

Chłodzenie zapakowane zostało w dosyć małe opakowanie. Oprócz całego zestawu coolera, otrzymujemy jeszcze instrukcję, zestaw montażowy oraz tubkę pasty. Instrukcja jest krótka, obrazkowa ale dobrze wyjaśnia montaż, który też swoją drogą jest dosyć prosty. Dołączona pasta to MasterGel, czyli dosyć dobrej jakości. Gwarancja wynosi dwa lata.

Chłodzenie nie powala wyglądem, ale też strasznie brzydkie nie jest. Posiada ono podświetlone logo na pompce, a poza tym całe jest czarne. Chłodnica ma wymiary 157 x 119,6 x 27 mm i została wykonana z aluminium. To właśnie jego grubość odpowiada za drugi człon w nazwie – Lite. Radiator powinien zmieścić się w każdej obudowie. Z chłodnicy wychodzą dwa węże, które zostały „ubrane” w plastik. Są one dosyć mało elastyczne, na szczęście można zmienić ich kąt ułożenia względem pompki co trochę rekompensuje ową wadę. Blok wodny ma wymiary 80,3 x 70 x 42,2 mm i został wykonany z tworzywa sztucznego. Oczywiście mowa o zewnętrzu, bowiem podstawka jest miedziana. Z bloku wychodzi 3 pinowy kabel. Szkoda tylko, że nie został on opleciony podobnie jak śmigło. Generalnie jakość wykonania jest dobra. Muszę tutaj pochwalić jakość chłodnicy, bowiem prezentuje się ona jak z najdroższych zestawów.

Dołączony wentylator to model Cooler Master MasterFan 120 AB. Jego maksymalna prędkość wynosi 2000 rpm, wtedy też przepływ powietrza jest równy 66,7 CFM, ciśnienie 2,34 mm H2O a głośność 30 dBA. Posiada on 9 łopatek, które zostały specjalne ułożone w celu wytworzenia jak największego ciśnienia. MTBF śmigła jest równe 160 tysięcy godzin. Z wentylatora wychodzi 30 cm kabel, który został zakończony wtyczką 4 pin, czyli posiada PWM.

Testy i podsumowanie

Testowane chłodzenie nie powala wydajnością, jednakże nie jest źle. Na maksymalnych obrotach powinno ono sobie poradzić z podkręconymi procesorami, gorzej jest na niższych, gdzie temperatury mogą zrobić się wysokie. Całkiem nieźle jest za to z kulturą pracy. Na maksymalnych obrotach jest głośno, ale na niższych jest już przyzwoicie – na 800 RPM chłodzenie nie powinno być słyszalne.

MasterLiquid Lite 120 kosztuje około 200 zł. Cooler nie jest jakimś bogiem wydajności, ale spokojnie powinien dać radę (na maksymalnych obrotach) z podkręconymi procesorami. Takie wyniki mogą wynikać z faktu, że radiator jest znacznie cieńszy niż te obecne u konkurencji. Z pewnością wpływa to na rezultaty jednakże dzięki temu na pewno zmieści się on w praktycznie każdej obudowie. Kultura pracy, z wyłączeniem maksymalnych obrotów, takżę jest dobra. Jakość wykonania chłodnicy jest znakomita, reszty po prostu ok. Podsumowując – jeśli koniecznie chcecie chłodzenie cieczą w cenie około 200 zł i macie wątpliwości czy inne propozycje (chociaż w tej cenie ciężko o coś innego) zmieszczą Wam się w obudowie, to propozycja od Cooler Master jest dobrym wyborem.