Serię chłodzeń Ninja spokojnie można nazwać już kultową. Od ponad 10 lat są one obecne na rynku i zazwyczaj warto się nimi zainteresować przy wyborze coolera. Czy Ninja 4 jest godną kontynuacją serii?

Opakowanie jest bardzo ładne, ninja na przodzie z pewnością zachęca do zakupu. W środku znajduje się instrukcja, zestaw montażowy HPMS (Hyper Precision Mounting System), 4 zapinki do montażu wentylatorów, tubka pasty termoprzewodzącej oraz śrubokręt. Instrukcja, mimo braku opisu w języku polskim, dobrze wyjaśnia montaż. Cieszy też dodany śrubokręt oraz dodatkowe zapinki, dzięki którym będzie można w przyszłości dorzucić dodatkowe śmigło.

 Scythe Ninja 4 ma wymiary 130 mm x 153 mm x 155 mm i waży 780 g. Wygląda on dobrze ale bez szaleństw. Cały cooler jest poniklowany na srebro i to co go wyróżnia to shuriken na ostatnim finie oraz konstrukcja. Cooler dzieli się bowiem na 4 części a na każdej z nich można zamontować wentylator. Technika ta nazywa się T-M.A.P.S (Three-dimensional Multiple Airflow Pass-through Structure) i ma ona na celu zwiększyć wydajność przy niższych obrotach wentylatora. Chłodzenie, poprzez swój wygląd, jest bardzo podatne na odciski palców. Generalnie chłodzenie posiada 36 finów oraz sześć 6 mm ciepłowodów. Podstawka została wykonana na idealne lustro. Uwagę mam także do jakości wykonania bowiem końcówki finów są ostre i można się skaleczyć podczas montażu chłodzenia co też mi się przydarzyło.

Dołączony wentylator to model GlideStream 120 PWM (SY1225HB1212H-PS) o standardowych wymiarach 120 mm x 120 mm x 25 mm. Kręci się on z maksymalną prędkością równą 1500 RPM generując przy tym przepływ powietrza równy 84,64 CFM, ciśnienie 1,79 mmH2O oraz głośność na poziomie 29,5 dBA. Co ciekawe posiada on przełącznik ograniczający obroty do 1150 RPM lub 800 RPM. W samej konstrukcji ciekawe są łopatki, które posiadają specjalne wyżłobienia poprawiające przepływ powietrza. Wentylator został także oparty o łożysko ślizgowe. Oczywiście posiada on wtyczkę 4 pin czyli PWM.

Testy i podsumowanie

1) W testach wydajności chłodzenia, podane temperatury to średnia wyliczona z czterech rdzeni. Użyliśmy aplikacji Prime95 26.6, czas testu to 20 minut. Temperatura otoczenia wynosiła 22°C. Wentylatory były podłączane poprzez przejściówkę 3pin -> molex, aby uzyskać największe możliwe prędkości obrotowe. Na górze obudowy zostały zamontowane dwa dodatkowe wentylatory: Enermax T.B. Vegas PCGH oraz LEPA Casino.
2) Test głośności wykonywany był z odległości 20 cm od wentylatora. Śmigło zostało zamontowane na coolerze. Głośność otoczenia wynosiła 32 dBA. Testy zostały wykonane za pomocą urządzenia Voltcraft sl-100. Jego dokładność wynosi +/- 2%.

Wydajność jest na bardzo dobrym poziomie. W prawdzie przegrywa on z Scythe Fuma natomiast ma on o 1 wentylator mniej dzięki czemu jest też znacznie cichszy oraz różnice są naprawdę niewielkie. Gdyby dodać drugie śmigło kto wie czy Ninja 4 nie byłby wydajniejszy. Chłodzenie na najwyższych obrotach może być słyszalne natomiast na dwóch pozostałych trybach jest kolejno ciche oraz niesłyszalne.

Scythe Ninja 4 kosztuje około 200 zł. Jak na tę cenę dostajemy produkt o naprawdę niezłej wydajności i kulturze pracy. Na wentylatorze łatwo można zmienić obroty i dostosować je do swoich wymagań. Miłym akcentem jest też dołączony śrubokręt, który ułatwia montaż. Tak naprawdę jedyna wada to wygląd oraz jakość wykonania- Scythe musi nad tymi dwoma aspektami jeszcze popracować. Generalnie w tej cenie jest to chłodzenie, które prezentuje wysoką wydajność w stosunku do ceny i choćby dlatego warto brać go pod uwagę podczas zakupów. Podesłany sample wędruje do mojego prywatnego komputera (zastąpi tam odchodzącą na emeryturę Noctua NH-U12P). Jeśli jesteście zainteresowanie jego wydajnością na procesorze 6600K to dajcie znać w komentarzach :)