Kingston do tej pory miał tanią serię dysków SSD Fury oraz bardzo wydajną Predator. Brakowało mu produktu, który plasowałby sie wydajnością oraz ceną pomiędzy nimi. Właśnie dlatego powstał Savage, na którego test serdecznie zapraszam.

Dysk zapakowany został w małe pudełko, na którym oczywiście wymienione zostały jego wszystkie zalety. Wraz z dyskiem otrzymujemy śrubokręt, adapter 9,5 mm, zewnętrzną obudowę, naklejkę, śrubki, adapter 3,5 cala, kod na Acronis True Image HD i kabel SATA. Jak widać dodatków jest cała masa. Obudowa pozwoli na używanie dysku jak zewnętrznego nośnika danych, oprogramowanie firmy Acronis daje możliwość łatwego stworzenia obrazu partycji. Śrubokręt jest zawsze przydatny w szczególności, że jest możliwość szybkiej zmiany końcówek. Generalnie bardzo pozytywne wrażenie.

Sam dysk prezentuje się bardzo ładnie. Na jednej stronie znajduje się logo producena umieszczone w znaku X – daje to fajny efekt wizualny. Z tyłu standardowo jest naklejka z informacjami oraz złącza. Savage ma wymiary 100,0 mm x 69,9 mm x 7,0 mm i waży 96 g, powinien więc być kompatybilny z większością notebooków. Dysk został wyposażony w kontroler Phison PS3110-S10, który ma osiem kanałów i cztery rdzenie. W środku znajdują się jeszcze pamięci MLC Toshiba, które zostały wykonane w 19 nm procesie litograficznym.

Kingston deklaruje czas odczytu na poziomie 560 MB/s oraz zapisu równy 530 MB/s. Podczas zapisu maksymalnie może pobierać on do 4,75 W mocy a podczas odczytu 1,4 W. Temperatura pracy to standardowo od 0°C do 70°C. Szacunkowy MTBF (średni czas bezawaryjnej pracy) wynosi 1 milion godzin. Kingston udziela 3 lat gwarancji.

Testy i podsumowanie

Wyniki w programach zgadzają się z tym co deklaruje producent. W Atto wyniki są nawet większe o 10 MB/s dla zapisu od deklaracji. W pozostałych programach również widać zgodność z zapewnieniami, chociaż testy pokazały wadę nośnika – bardzo słabe wyniki zapisu próbki 4K. Poza tym dysk uzyskuje bardzo wysokie wyniki w pozostałych testach. Program AS SSD wskazał także bardzo krótkie czasy dostępu. Pojemność dysku wynosi 223 GiB co zgadza się z wartością deklarowaną przez Kingston.

Sam dysk Savage 240 GB kosztuje około 500 zł, za wersję z dodatkami (między innymi z obudową zewnętrzną) zapłacimy około 50-60 zł więcej. Jest to też jedna z dwóch wad sprzętu  za znacznie mniejsze pieniądze można kupić konstrukcje o podobnej wydajności. Dysk osiągnął wysokie wyniki w testach, wyjątkiem jest jedynie próbka 4K – tutaj SSD kuleje. Generalnie Savage 240 GB nie jest złym wyborem, a byłby nawet bardzo dobrym gdyby cena spadła choćby do tych 430 zł. Wtedy też mógłbym polecić go bez większych uwag.