Diablo to kolejna firma, która debiutuje na łamach WhatNext. Nie jest to debiut byle jaki, bo do testów otrzymałem topowy fotel gamingowy X-Eye. Jak sprawuje się on w użytkowaniu?

X-Eye przyjechał do mnie w ogromnym kartonie. Wszystkie części zostały znakomicie zabezpieczone przed jakimkolwiek uszkodzeniem. Oczywiście każda część była osobno i fotel należało skręcić. W zestawie dołączona była instrukcja. Wydawało mi się, że zbyt słabo opisuje ona montaż, jednakże jak zabrałem się do skręcania to okazało się, że proste obrazki są w pełni wystarczające – nie ma po co komplikować prostej sprawy. X-Eye udało mi się złożyć w około 20 min – wszystko jest bardzo proste i przyjemne. X-Eye dostępny jest w sześciu wersjach kolorystycznych: czarno-biało-czerwonej, czarno-biało-niebieskiej, czarno-biało-zielonej, czarno-biało-szarej, ciemnoróżowej oraz jasnoróżowej. Te dwa ostatnie są także znacznie tańsze od pozostałych wersji – czyżby gorzej się sprzedawały?

X-Eye wygląda świetnie. Połączenie trzech wcześniej wymienionych kolorów jest znakomite. Całość świetnie jest dopełniona logiem firmy oraz oczami na jednej z poduszek. Siedzisko ma głębokość 51 mm i posiada bardzo wygodną piankę. Dodatkowo jest ono specjalnie wyprofilowane co jeszcze polepsza siedzenie. Fotel został wyłożony skórą ekologiczną wysokiej jakości. Niestety, skóra ekologiczna znana jest z nie przepuszczania powietrza przez co możecie się nieźle spocić po dłuższym dniu grania, w szczególności w lecie. X-Eye umożliwia oczywiście zmianę wysokości siedzenia co pozwala na dopasowanie jej do własnego wzrostu. Także fotel można rozłożyć praktycznie do 180°. Tutaj na plus należy zaliczyć możliwość bardzo dokładnej regulacji pochylenia oparcia. Fotel umożliwia także bujanie, które jak zawsze daje niesamowitą radość. Podobnie jak w propozycji od Genesis, słabym punktem X-Eye są podpórki pod ręce. Są one plastikowe i niezbyt przyjemnie trzyma się na nich ręce – powinny one zostać czymś wyłożone. Naturalną rzeczą jest za to możliwość ich obracania – pozwala to na zmianę ich położenia natomiast brakuje tutaj blokady – zbyt często przypadkiem podpórki się przekręcają. Bezapelacyjnym plusem jest za to możliwość zmiany ich wysokości. Jak już wcześniej wspomniałem, krzesło posiada dwie dołączone poduszki. Pozwalają one na odciążenie karku oraz odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Są one wygodne i dobrze spełniają swoją rolę. Gdyby jednak komuś one przeszkadzały to można je bardzo łatwo zdemontować (między innymi po to są dwa otwory na oparciu). Podstawa krzesła składa się z 5 metalowych ramion. Kółka wydają się być znakomite – czy znajdzie to potwierdzenie w testach?

Wrażenia z użytkowania

X-Eye służyło mi przez ponad 2 tygodnie jako podstawowy fotel przy korzystaniu z komputera. Przez ten czas nie zauważyłem żadnych oznak zużycia – świadczy to o dobrej jakości. Kółka potwierdziły swoją jakość – nie miałem problemów z przesuwaniem fotela nawet po bardzo włochatych dywanach. Bez problemu mogłem nim pojeździć po pokoju czy podjechać do innego pomieszczenia. Na fotelu siedzi się bardzo wygodnie – dużą robotę wykonują poduszki. Ich rola jeszcze się zwiększa po odgięciu krzesło do poziomu 180°. Wtedy też jest bardzo przyjemnie uciąć sobie drzemkę albo włączyć tryb bujania. Siedzisko także pozwala na wygodne „rozwalenie się”. X-Eye umożliwia regulację wysokości w wystarczającym dla większości osób zakresie. Niestety zgodnie z przewidywaniem, po dłuższej rozgrywce ciało się poci i przykleja do ekologicznej skóry – niestety, taka jest wada zastosowania tego typu obszycia. Szkoda, że choćby siedzisko nie zostało wykonane z bardziej oddychającego materiału. Podpórki pod ręce za to pozytywnie mnie zaskoczyły – nie są tak wygodne jakby były z materiału, ale nie jest źle. Jedynie ich częste przypadkowe przekręcanie się może irytować. Diablo powinno wprowadzić jakąś blokadę. Na plus należy zaliczyć możliwość regulacji ich położenia w pionie – często mi się to przydawało. Krzesło było testowane także przez moich znajomych. Zwrócili oni uwagę ponownie na rozkładanie, dodatkowe poduszki oraz fajny design. Uznali też, żę fotel jest dosyć wygodny w użytkowaniu.

Podsumowanie

Diablo X-Eye kosztuje 797 zł (domator24.com). Jedynie wersje ciemnoróżowa i jasnoróżowa są znacznie tańsze – 547 zł. Fotel nie jest idealną konstrukcją. Poprawie powinny ulec podpórki na ręce oraz wyłożenie – całość ze skóry ekologicznej nie jest dobrym pomysłem (w szczególności na siedzisku). Jednakże X-Eye jest jak najbardziej godny polecenia. Fotel jest wygodny w użytkowaniu, posiada dwie dodatkowe poduszki, całkiem niezłe kółka, umożliwia rozłożenie do 180° oraz bujanie. Także siedzisko, oprócz wyłożenia, uważam za bardzo wygodne. Całość dopełniona jest niezłym wyglądem. W tej cenie jest to jedna z ciekawszych propozycji. X-Eye powinien Wam starczyć na lata użytkowania i na pewno będziecie z niego zadowoleni.

promocja