Genesis od pewnego czasu pokazuje, że stać go na naprawdę wiele. Wypuszcza na rynek coraz to lepsze i coraz to bardziej konkurencyjne produkty i wcale nie musi specjalnie gonić czołowych marek. W tym teście sprawdzimy sobie myszkę Genesis Xenon, która to mieści się w półce cenowej do 100 złotych.

100 złotych to właśnie kwota, którą gotowi są zapłacić mniej hardorowi gracze, nieznający korzyści jakie płyną z dobrego sprzętu. Przecież po co wydawać na myszkę 500 złotych, jak równie dobrze możemy kupić coś za dychę? Choć taka mentalność powoli zanika, to jednak te 100 złotych dla wielu jest już ceną maksymalną, za jakiekolwiek akcesorium do komputera. Przejdźmy więc do testu, w którym sprawdzimy czy Xenon 400 jest wart banknotu z Jagiełłą.

Opakowanie

Mysz trafia do nas w bardzo charakterystycznym dla tego producenta kartonie, który to łączy kolor czarny i czerwony. Na przedzie widzimy render myszki, natomiast na pozostałych ściankach standardowo wypisane zostały wszelkie zalety produktu. Troszeczkę wieje nudą, no i czuć że chociażby sam karton z którego wykonano opakowanie nie jest najwyższych lotów. Jednakże zawartość trochę naprawia tą perspektywę. W środku bowiem, oprócz samej myszki i instrukcji obsługi, znajdziemy również dodatkowy zestaw ślizgaczy. Co naprawdę jest bardzo miłym gestem.

Wygląd

Mysz łączy się z komputerem za pomocą kabla USB, który został opleciony. Na jego końcówce znalazło się również miejsce na rdzeń ferrytowy. I choć oplot nie jest najwyższej jakości to na pewno jest to lepsze zabezpieczenie kabla niż żadne. Jak widać tym razem mysz została specjalnie wyprofilowana pod użytkowników praworęcznych i składa się tak naprawdę z 3 kawałków tworzywa sztucznego. Niestety ich łączenia nie są wysokiej jakości i potrafiło to powodować niemałą frustrację, kiedy przez całą naszą grę przeszkadza nam ostra krawędź na łączeniu.

Osiągi

Pod maską tego potwora siedzi dobrze znany z budżetowych urządzeń sensor – PMW 3320. Bardzo udana konstrukcja cechująca się prawie zerową akceleracją, dobrą prędkością maksymalną, rozdzielczością do 5200 dpi no i ogólnie wysoką precyzją. Jedynym problemem może być tutaj jego lod. Szczególnie low sensy, które często przenoszą mysz nad podkładka mogą to odczuć.

Im więcej guzików tym lepiej?

Tym razem oprócz standardowych już w większości konstrukcji dwóch bocznych przycisków, dorzucono tu jeszcze guzik rapid fire… Okej może to i fajne, ale szczerze powiedziawszy słyszałem o możliwości otrzymania nieciekawej blokady czasowej w jednej z popularnijejszych gier na steam, tak więc samego guzika nie polecam, jednakże chciałbym zaznaczyć, ze palec często sam potrafi go przycisnąć nierzadko sprawiając problemy.

Podsumowanie

Ogólnie myszka sprawdziła się całkiem nieźle i z czysto obiektywnej strony muszę powiedzieć, że jest to bardzo przystępny gryzoń, jednakże jeśli mam odnieść się do tematu trochę bardziej subiektywnie to już ocena nie będzie tak przyjazna. Głównym problemem jest tu ergonomia samego urządzenia. Dla mnie jako palm gripowca z całkiem dużymi dłońmi to wyprofilowanie było bardzo słabe i sprawiało mi sporo problemów. Jednakże to może być mój osobisty problem, tak więc  na tym nie będę opierał na nim całkowitej oceny.

Mysz mogę polecić szczególnie dla claw gripowców lub osób o mniejszych dłoniach. W tym progu cenowym ciężko znaleźć coś lepszego niż ten nieszczęsny PWM 3320, i każda mysz go stosująca będzie dobrym wyborem.