Kontynuuję swoją przygodę z marką Modecom. Kilka dni wcześniej opublikowałem test słuchawek MC-1001HF, które były świetnym urządzeniem do słuchania muzyki nawet w bardziej zatłoczonym środowisku. Pora jednak wygodnie rozsiąść się przed monitorem i wsłuchać się w bardziej stacjonarny sprzęt. Dziś bowiem przyszło mi testować głośniki MC-HF30.

MC-HF30 to zestaw głośników 2.0, zatem nie ma oddzielnego subwoofera. Nie znaczy to jednak, że będziemy musieli zagospodarować mniej miejsca dla tego sprzętu na swoim biurku. To para naprawdę dużych głośników. Muszę jednak przyznać, że wyglądają one naprawdę świetnie. Przypominają nieco studyjne monitory dźwięku i bardzo dobrze prezentują się na biurku. Zostały zachowane w czarnej kolorystyce, zatem świetnie komponują się z całą masą innych urządzeń. Nie ma też żadnego zbędnego podświetlenia za co chwała. Modceom postawił na prosty design, cechujący się minimalizmem i absolutnie szanuję producenta za takie podejście.

Głośniki wykonane zostały z grubej płyty MDF. Są stosunkowo ciężkie i mogę potwierdzić ich wysoką solidność. Nic przy nich nie skrzypi, nie lata, ani nie czuć jakby Modecom zaoszczędził na materiałach przy produkcji tego zestawu. Pod tym kątem nie mam praktycznie niczego do zarzucenia. Kawał dobrej roboty.

Mogę jednak martwić się o przewody łączące same głośniki, które są stosunkowo cienkie i myślę, że po jakimś dłuższym mogą się zetrzeć powodując uszkodzenie. Ten aspekt zdecydowanie do poprawy.

Ciężko znaleźć jakiś ważny aspekt, który można jeszcze poruszyć oprócz tego, jak głośniki grają. Warto zaznaczyć na wstępie, że MC-HF30 nie piszczą, ani nie harczą podczas nie słuchania muzyki. Takie rzeczy potrafiły mi się zdarzać przy okazji innych zestawów, stąd brak tego zjawiska jest mile widziany… czy też raczej słyszany.

Ogólna jakość dźwięku w muzyce jest zadowalająco dobra. Warto jednak od razu zaznaczyć, że MC-HF30 to zestaw 2.0 zatem nie możemy mówić w ich przypadku o czymś takim jak subwoofer. Fani mocnego basu będą musieli zatem pominąć ten produkt. Oczywiście, bas istnieje i możemy go regulować tak samo jak treble, ale nie ma co tu mówić o dużej mocy „tupnięcia”.

MC-HF30 w muzyce sprawdzają się zadowalająco pozytywnie. Grają bardzo czysto, choć przy absurdalnie wysokim poziomie głośności potrafią zacząć trzeszczeć. Ciężko mi się poza tym faktem czegoś bardziej doczepić. Scena jest całkiem szeroka, niskie tony brzmią dobrze, średnica czasem potrafi być lekko nijaka, ale ogólnie rockowych piosenek słucha się z dużą dozą przyjemności. Wyższe dźwięki również na plus.

Podczas testowania głośników staram się słuchać możliwie najróżniejszych gatunków muzycznych i prawdę mówiąc żaden z nich nie był dla mnie jakoś szczególnie nieprzyjemny podczas odsłuchu. Stwierdzić zatem muszę, iż Modecom odwalił kawał dobrej roboty ze swoimi przetwornikami.

A co z grami? Prawdę mówiąc zagrałem w parę gier, gdy MC-HF30 stały na moim biurku. Zabawa była naprawdę przyjemna. Zestaw pozwolił mi się nieco lepiej zanurzyć w wirtualnym świecie. Odgłosy otoczenia były naprawdę dobrze odwzorowane. Próbowałem też swoich sił z Counter-Strike: Global Offensive, czyli z tytułem bardziej nastawionym na rywalizacyjną rozgrywkę. Głośniki sprawdzały się bardzo dobrze i w tym scenariuszu, ale nadal uważam, że granie w ten tytuł bez słuchawek mija się z celem.

Modecom atakuje rynek w dobry sposób. Testowane wcześniej słuchawki MC-1001HF pozytywnie mnie zaskoczyły, podobnie zresztą jak głośniki MC-HF30. Zestaw ten możecie kupić w sklepach za około 250 złotych i myślę, że nie będziecie żałować tego zakupu. Jedyne co boli to brak subwoofera i cienki kabel, ale poza tym nie ma praktycznie czego się przyczepić. To kawał naprawdę dobrego sprzętu, który z miejsca mogę polecić.