Rynek profesjonalnych, bezprzewodowych słuchawek dla graczy jest jeszcze stosunkowo niezaspokojony. Ostatni raz miałem do czynienia z takowym headsetem w postaci Man O’War od firmy Razer, który był wysokiej jakości produktem, choć w parze z tym szła jeszcze stosunkowo wysoka cena. W moje ręce wpadła tym razem podobna propozycja od marki Republic of Gamers, należącej do Asus – Strix Wireless. Z czym to się je?

Brzydkie, ale wygodne i solidne kaczątko

Zaraz po wyjęciu z pudełka, przywitała mnie bardzo masywna konstrukcja słuchawek. Zresztą, jej duży rozmiar idzie też w parze z wagą, która wynosi aż 350 gramów. Nie jest to mała liczba, aczkolwiek po założeniu na głowę headsetu, łatwo o ciężarze zapomnieć. W jego miejsce wchodzi za to ogromna wygoda. Zarówno poduszki górne, jak i te założone na głośnikach są stosunkowo grube i komfortowe. Same nauszniki są też bardzo duże, przez co nawet większego rozmiaru uszy powinny się w nie zmieścić. Niestety, osoby ze sporymi głowami nie mają tu czego szukać, bo Strix Wireless nie pozwalają na ręczną regulację wysokości pałąka. Tutaj, tak jak np. w Steelseries Siberia, mamy specjalny pasek, na którym znajduje się gąbka automatycznie dostosowująca się do naszej głowy. Ta część konstrukcji wysuwa się na niewielką odległość, stąd dla niektórych założenie tychże słuchawek na głowę może się okazać problematyczne.

Niespecjalnie do gustu przypadł mi też wygląd urządzenia. Poumieszczane po bokach nauszników, charakterystyczne dla tej marki „oczy”, kompletnie nie pasują do ogólnego designu. Strix Wireless od razu rzucają się w oczy niecodziennymi kształtami, przez co zabranie ich na miasto mija się raczej z celem. Dla mnie headset prezentuje się nieco tandetnie i Asus postarał się, żeby jedyną potencjalną grupą nabywców byli tylko i wyłącznie gracze.

Ogólny brak wdzięku, Strix Wireless nadrabia jednak jakością wykonania. Całość wyprodukowana została przy użyciu plastiku i miłego w dotyku rodzaju ekoskóry. Nie odnajdziemy tutaj aluminiowych wstawek, ale konstrukcja sprawia wrażenie naprawdę solidnej. Tworzywo sztuczne jest twarde i grube, choć narzekałbym na fakt, że słuchawki są niezwykle sztywne. Przydałoby się zastosowanie nieco bardziej elastycznych materiałów, choć uznajcie to za moje czepialstwo. Sprzęt jest wytrzymały i nie powinien pęknąć w rękach podczas korzystania.

Po kablu czy nie po kablu? Oto jest pytanie!

Strix Wireless nie są oczywiście słuchawkami wyłącznie bezprzewodowymi. Do zestawu dołączony także około 2-metrowy, 4-pinowy kabel mini jack. Do tego w pudełku znaleźć można rozszerzenie złącza na dwa 3-pinowe mini jacki. Dzięki temu jeśli akurat skończy nam się bateria, albo uznamy, że chcemy działać na headsecie po kablu, wystarczy wpiąć jeden koniec do Strix Wireless, drugi zaś do gniazda w komputerze i kontynuować zabawę. Co więcej można jednocześnie ładować słuchawki dzięki przewodowi USB i korzystać z nich po zwykłym mini jacku. Zauważyłem jednak w przypadku tej ostatniej opcji, że pojawiają się wówczas pewne zakłócenia w postaci nieprzyjemnego pisku, który towarzyszy innym dźwiękom. Polecam zatem ich ładowanie odłożyć na inną okazję.

Przyznam jednak szczerze, że większość czasu testowałem urządzenie, korzystając głównie z kabla. Okazjonalnie odłączałem go i jeśli akurat nie zapomniałem naładować headsetu, to korzystałem z bezprzewodowej opcji. Zasięg na którym Strix Wireless chwytają sygnał, potrafi wzbudzić wrażenie. Bez problemu przechodziłem z nimi na głowie do kuchni i kontynuowałem dyskusję ze znajomymi na TeamSpeaku, grzebiąc przy okazji za czymś do jedzenia w lodówce. Słuchawkom nie jest zatem straszne oddalenie o kilkanaście metrów i pokonanie przynajmniej dwóch ścian.

Zapomniałbym jeszcze wspomnieć o baterii, bo ta trzyma naprawdę długo i pozwala na komfortowe granie przez około 10 godzin. To bardzo dobry wynik, choć niektórzy mogą i na niego kręcić nosem. Przypominam o ewentualnej możliwości podłączenia po kablu, bo ta zdecydowanie nadrabia ewentualne braki w akumulatorze.

Jaka to melodia?

Testowanie jakości dźwięku słuchawek rozpocząłem od odsłuchu wszelakiej maści muzyki – od tej klasycznej, przez jazz, rock, aż kończąc na rapie oraz piosenkach tworzonych z myślą o klubach. Asus Strix Wireless to headset grający bardzo równo, przynajmniej jeśli chodzi o różne tony dźwięków. Czuć, że dolna partia jest nieco podbita w stosunku do reszty, ale nie jakoś przesadnie. Słuchawki ogólnie brzmią czysto, aczkolwiek dźwiękom brakuje nieco soczystości oraz ciepła, a i sama scena nie robi wrażenia. Urządzenie nie zostało stworzone z myślą o audiofilach i to zdecydowanie czuć. Nie chciałem w nich nagle odsłuchiwać całej swojej dyskografii, ale okazjonalne przeglądanie swoich ulubionych singli w MP3, było przyjemną czynnością.

Strix Wireless za to świetnie odnajdują się w grach, zresztą są headsetem przygotowanym z myślą o zabawie w wirtualnych światach. Słuchawki testowałem głównie w Counter-Strike: Global Offensive, DOOM oraz Dishonored 2. Tam też sprawdzały się one naprawdę nieźle. Strzały, wybuchy oraz odgłosy otoczenia robiły wrażenie. Przede wszystkim liczy się jednak dla mnie pozycjonowanie i te stało na naprawdę wysokim poziomie. Dość precyzyjnie mogłem usłyszeć kroki lub miejsce, z którego dochodził do mnie w danym momencie dźwięk, a to akurat się chwali.

Niestety, po odłączeniu kabla, czuć wyraźny spadek jakości odbieranego dźwięku. Nagle w głośnikach pojawiają się lekkie szumy, a dźwięki w muzyce tracą delikatnie swoją barwę. W grach odczuwalna różnica jest już niewielka i po odpięciu kabla strzelanie headshotów było równie przyjemne.

Jakość mikrofonu budzi za to bardzo pozytywne wrażenie. Owszem, jest on nieco cichy, ale za to ściąga bardzo czysty głos, który pozbawiony został szumów oraz nieprzyjemnych dźwięków otoczenia. Wszystko zmienia się jednak wraz z odpięciem przewodu i przejściem w tryb bezprzewodowy. Wtedy ogólna jakość drastycznie spada, a głos przestaje być bardzo czysty. Poniżej zresztą tradycyjnie podrzucam próbki mikrofonu, choć tym razem w dwóch wersjach – bezprzewodowej i przewodowej.

Warto?

Asus Strix Wireless można obecnie dostać w przedziale 600-700 złotych i trzeba przyznać, że nie jest to niska kwota. W tej cenie można oczywiście otrzymać dobre słuchawki stereo po kablu od wielu innych producentów. Jednakże jeśli komuś zależy na pozbyciu się kabla, to ten właśnie headset powinien mu się spodobać. Oferuje bardzo dobrą jakość dźwięku w grach, świetny mikrofon, jest niezwykle wygodny, ma spory zasięg, a także oferuje wysoką wytrzymałość. Jeśli te zalety traktujecie jako ważne i dysponujecie taką gotówką, to nie pozostaje Wam nic innego jak tylko udać się do sklepu po własny zestaw Strix Wireless.