Pierwszym moim wrażeniem po zobaczeniu opakowania HyperX Cloud II było: „O matko, jakie to wielkie i ciężkie!”. Pudło jest ogromne, zapowiadając co najmniej równie monstrualną zawartość. Tak jednak do końca nie jest – sporo wagi dodaje elegancka, wykonana z grubego kartonu, wewnętrzna wkładka, chroniąca zestaw. Już na tym etapie czuć, że mamy do czynienia ze sprzętem z wysokiej półki. W zestawie znajdują się słuchawki, doczepiany mikrofon, wymienne nakładki na nauszniki (domyślnie jest to materiał skóropodobny, mamy jednak opcję zmiany na wersję materiałową) przejściówka, pozwalająca podłączyć całość do wtyków w samolocie, a także klips, służący zarówno jako przejściówka z jack do USB, jak i panel kontroli głośności i przełączania między trybem stereo a 7.1. Co ciekawe, w rzeczony klips wbudowana jest miniaturowa karta dźwiękowa, zapewniająca doznania pełnego dźwięku przestrzennego. Pierwsze wrażenie jest więc więcej niż pozytywne.

1Design i wykonanie

Headset prezentuje się nad wyraz okazale. Muszle i zakończenia pałąka wykonano z matowego, solidnego plastiku, nie łapiącego kurzu i tłustych odcisków. Same nauszniki to, do wyboru: materiał skóropodobny lub tkanina. Skóropodobne jest też wykończenie pałąka, z elegancko wyszytym na nim logiem HyperX i srebrnymi (w tej wersji kolorystycznej) obszyciami. Interesująco prezentują się też połączenia między pałąkiem a nausznikami – zrobiono je ze szczotkowanego metalu. Całość sprawia wrażenie bardzo solidnej konstrukcji, choć jednocześnie, co rzadkie, charakteryzuje się niewielką wagą i elegancją. Dodać należy że mikrofon nie jest stałą częścią słuchawek, a można go dowolnie doczepiać i odczepiać – gdy akurat nie jest używany, mamy do dyspozycji zaślepkę, która zakrywa wejście jack. Z kolei wspomniany wcześniej klips sterujący to w całości plastik, z podświetlonym logiem HyperX i klawiszem zmiany na tryb 7.1. Choć całość jest dobrze spasowana i schludna, mam jeden zarzut – poszczególne przyciski chodzą dość opornie, mają też ograniczoną powierzchnię nacisku. Ogólnie nie jest to znaczący problem, jednak dla kogoś, kto często zmienia głośność w zależności od potrzeb, może przeszkadzać.

2Jakość dźwięku i wygoda użytkowania

Zacznijmy od tego drugiego elementu, czyli wygody użytkowania sprzętu. A ta jest naprawdę wyborna. Słuchawki są niesamowicie wygodne, idealnie przylegają do głowy. Czasami miałem wręcz wrażenie „drugiej skóry”, co zdarza się nieczęsto. Warto tu wspomnieć o świetnie wyprofilowanych nausznikach, mających kształt lekkiego owalu. Sprawia to, że idealnie mieszczą się w nich uszy, a co za tym idzie nie gniotą małżowin nawet przy długich sesjach gamingowych. Równie istotny jest tu poziom izolacji od dźwięków otoczenia. Dzięki ścisłemu przyleganiu nauszników do głowy, tłumienie odgłosów tła jest naprawdę skuteczne.

Wspomniałem wcześniej o mankamentach klipsu zmiany głośności, teraz czas na kolejny zarzut: jeżeli wolelibyśmy podłączyć słuchawki przez wejście jack, tracimy możliwość kontroli nad sprzętem – klips jest bowiem przytwierdzony do tej drugiej, odpinanej części przewodu, zakończonej poprzez USB. Szkoda. Pomimo tych zarzutów jednak korzystanie z Cloud II było czystą przyjemnością, trudno będzie przebić to doświadczenie innemu headsetowi.

Przejdźmy jednak do dania głównego, czyli jakości dźwięku. I w tym miejscu konieczne jest podzielenie oceny na dwie części: odsłuch w systemie stereo i 7.1. Gdy headset ustawiony jest na tryb stereo, jakość dźwięku jest więcej niż dobra. Poszczególne tony są czyste i wyraźne, a bas odpowiednio wyważony. Nie jest to może absolutnie najwyższa liga, jednak nawet słuchanie mocniejszych, metalowych kawałków nie sprawiało żadnego problemu. Co więcej, dźwięki są bardzo elegancko separowane, przez co nie mamy wrażenia zlewania się poszczególnych tonów. Sprawdza się to również w grach, w których audio jest na Cloud II czyste i przyjemne dla ucha.

Niestety, cały czar pryska, gdy włączymy emulację systemu Surround (7.1). Ciężko powiedzieć od czego to zależy, ale w niektórych filmach SD i HD oraz grach dźwięk staje się płaski i mało wyraźny. Basy zaczynają się mocno przebijać ponad inne dźwięki, przez co reszta skali jest gorzej słyszalna. Poza tym poszczególne tony zaczynają brzmieć ostro, wręcz piskliwie, natarczywie. Trudno jednoznacznie opisać ten efekt, jednak po kilkunastu minutach w niektórych grach czułem się po prostu zmęczony. Szkoda też, że wady te nie są rekompensowane poczuciem przestrzenności. Brzmi to tak, jakbyśmy wzięli głośniki 7.1, ale zamiast rozstawić je wokół siebie, zamiast tego ustawili je w rządku przed sobą – niby da się usłyszeć zmianę kierunku, z którego dochodzi odgłos, jednak całość jest jakby „wysunięta” do przodu. W GTA V, Dying Light, Grey Goo nie miałem takiego problemu, niestety w CoD Advanced Warfare czy Evolve słabo słyszę część gry oraz znajomych na komunikatorach głosowych.

Podobnie niejednoznaczną opinię mam na temat mikrofonu. Z jednej strony jest to jeden z niewielu mic’ów, które nie zmieniają tonu głosu (na większości brzmię jak nastolatek – i to w porywach). Z drugiej strony zebranemu audio brak naturalności, przez co od razu słychać, że dźwięk był nagrywany przez headset. Na plus zaliczyć trzeba bardzo dobrą redukcję szumów i dźwięków otoczenia – to jest na najwyższym poziomie, a odgłos musi być naprawdę donośny, by został przez mikrofon wyłapany.

3Werdykt

Czas na podsumowanie. Moje ogólne wrażenia z korzystania z HyperX Cloud II są bardzo pozytywne, przynajmniej do momentu, do kiedy mówimy o trybie Stereo. Opcję 7.1 uznać należy za niezbyt udany dodatek, który owszem, może się przydać poszczególnych w grach, jednak na pewno nie do odtwarzania filmów czy słuchania, dajmy na to, zapisu z koncertu. Pozostaje jeszcze mikrofon, który w dziesięciostopniowej skali oceniłbym na mocne siedem plus (oczywiście przy założeniu „jak na headset”). Nie możemy też zapomnieć o bardzo eleganckim designie, solidnej budowie i dużym komforcie użycia. Czy więc warto kupić Cloud II? Jeżeli zamierzacie na nich głównie grać z komunikacją głosową, okazyjnie słuchając muzyki, to jak najbardziej tak, choć zestaw do najtańszych nie należy (granice 350-400 zł). Natomiast podcasterom, streamerom czy twórcom materiałów na YouTube polecam dokupić mikrofon.

 

promocja