Nigdy nie kryłem mojej sympatii do marki Tesoro. Na to jednak, co czekało mnie po założeniu headsetu Kuven Pro, nie byłem absolutnie przygotowany. Pierwsze dobre, ale nie fenomenalne doznania z czasem przerodziły się w zachwyt, by skończyć uwielbieniem. Ale zacznijmy od początku, choć będzie to trudne, biorąc pod uwagę emocje, jakie rzeczony sprzęt we mnie wzbudził.

71f2ltmSlLL._SL1500_Opakowanie

Ach, to Tesoro i jego specyficzny design boxów. Opakowanie, w jakim dotarł do mnie Kuven Pro nie mogło być inne – charakterystyczny trapezoidalny kształt od razu podpowiada, od kogo pochodzi zestaw. Oczywiście przód na rzep, by każdy mógł podziwiać design słuchawek jeszcze przed zakupem. Co w środku? Tutaj raczej standard: Słuchawki, dołączany pilot (czy raczej pilocisko, o czym dalej), jakieś broszurki i… w zasadzie tyle. A do tego opis słuchawek w języku polskim (między innymi) na tyle opakowania – drobnostka, a cieszy.

81QgN8pZ6pL._SL1500_

Design i wykonanie

Headset pilota myśliwca XXI wieku – takie porównanie cisnęło mi się na usta po wyjęciu Kuven Pro z pudełka. Połączenie opływowego, wyłożonego miękką skórą, wykończonego z kolei gustownym haftem na górze pałąka z ostrymi kątami użytymi przy nausznikach robi spore wrażenie. Fakt, dużo tu plastiku, jednak na tyle solidnego, by nie martwić się o wytrzymałość sprzętu. Co ciekawe, boki nauszników przyozdobione są metalowymi panelami z groźną twarzą z logo Tesoro, przykręcanymi na widoczne, wystające śruby. Dodajmy do tego fakt, że po włączeniu charakterystyczne oczy świecą się niebieskim światłem, a otrzymamy design, którego powtórzyć się po prostu nie da.

Pilot to również najwyższa liga. Nie jakiś dongiel, ale solidne pokrętło wielkości połowy pięści, z dodatkowymi przyciskami zmiany trybu ustawiania głośności i wyciszania dźwięku lub mikrofonu. Nawet głupia wtyczka stylizowana jest na bardziej drapieżną i wzbogacona metalowym elementem z logo firmy – słowem, dbałość o detale na najwyższym poziomie.

Napiszmy jeszcze coś o nausznikach. Te są skórzane, w bardzo przeze mnie lubianym, prostokątnym kształcie. Czemu tak mi się to podoba? Ano dlatego, że dzięki temu nie naciskają przesadnie na uszy, ale dobrze je otulają, jednocześnie świetnie izolując dźwięki otoczenia (podczas testów żona musiała mnie dwa razy głośno wołać, zanim ją usłyszałem, mimo, że siedziała jakieś 2 metry dalej). Acha, przy okazji – zauszniki mają opcję obrotu poziomego, co umożliwia dostosowanie headsetu do różnych kształtów głowy.

81yuBxJIQmL._SL1500_

Działanie

Początkowo po podłączeniu headsetu byłem nieco skonsternowany. Kuven Pro dawały dźwięk niezły, ale nie powalający. Za mało było basu, zbyt mało słyszalne dźwięki wysokie, tylko środek dawał radę. Dopiero instrukcja rozwiała wszelkie wątpliwości, ujawniając mi zasadę działania pilota. Otóż zestaw pozwala na niezależne modyfikowanie głośności każdego z pięciu kanałów! Oznacza to, że możemy niezależnie od systemowych ustawień i sterowników dostosować brzmienie do własnych potrzeb. Jest to na tyle proste i szybkie, że przełączanie między ostrym metalem, lekkimi nutami i bogatymi dźwiękowo grami nie stanowiło żadnych problemów.

Co jednak najważniejsze, Kuven Pro to świetny, czysty, głęboki dźwięk. Wyraźne są wszystkie tony, od basowych dudnień, które uderzają mocno po uszach, przez najważniejszy środek, a kończąc na przeszywających, czystych, wysokich dźwiękach. Najważniejsze jednak, że pozytywne doznania utrzymują się niezależnie od tego, czy słuchamy muzyki, oglądamy film czy gramy w wymagającą rozgrywki na słuch grę.

Osobny akapit należy się temu, że Kuven Pro zapewnia rzeczywisty (to znaczy nie symulowany programowo, ale dobywający się z kilku niezależnych głośników na każdy nausznik) dźwięk 5.1. Aby mieć pewność, jak sobie radzi headset, przetestowałem go na kilku specjalnie dobranych scenach ze zmiennym źródłem dźwięku. Efekt? Jak na moje ucho fenomenalny. Lokalizacja źródła dźwięku jest prosta i naturalna, tworząc iluzję bycia wewnątrz wydarzeń na ekranie. Mogę się jedynie leciutko przyczepić do tego, iż miałem wrażenie przesunięcia sceny nieco do przodu, tzn. dźwięki, które powinienem w teorii słyszeć z tyłu, słyszałem tylko lekko „zza głowy”. Mimo wszystko, jak na headset to jest i tak najwyższa półka.

Pora na drobną łyżeczkę dziegciu. Jest nią mikrofon. Ten, choć bardzo dobrze filtruje dźwięki otoczenia i całkiem nieźle odwzorowuje ton głosu, łapie zdecydowanie zbyt cicho. Co więcej, miałem wrażenie mówienia „przez szybę” – tak, jakby głos był tłumiony przez niewidzialną barierę. Nie jest to więc nic nadzwyczajnego, po prostu całkiem solidna, ale jednak średnia półka.

81fJFfdfFVL._SL1500_

Werdykt

Słuchawki Tesoro Kuven Pro mnie absolutnie urzekły. Fakt, mają pewne drobne defekty, jednak cała reszta sprawia, że nawet nie zwracałem na nie uwagi. Fantastyczny dźwięk, bardzo dobrze wykonane 5.1, do tego niesamowity design i solidna konstrukcja czynią te słuchawki jednymi z najlepszych, jakie miałem okazję testować. Ba, powiedziałbym, że zbliżają się jakościowo do sprzętu przeznaczonego dla audiofilów, którego ceny zaczynają się od 800-1000 zł. Właśnie, cena! Tę Tesoro ustaliło na ok. 500 zł (zależnie od sklepu). To dużo, ale za taką jakość zdecydowanie warto!

 

promocja