AMD coraz więcej traci na rynku kart graficznych. Seria Fury miała być tą, która będzie w stanie walczyć z topowymi konstrukcjami konkurencji. Czy firma ma szanse na odbicie części rynku z rąk zielonych?

Do testów otrzymałem samą kartę graficzną, tak więc na temat pudełka oraz jego zawartości nie mogę Wam za wiele powiedzieć- najważniejsze, że jest GPU ^^. R9 Fury Tri-X jest kartą strasznie długą- ma około 30 cm. Najciekawszy w tym wszystkim jest fakt, że sama płyta drukowana zajmuje jedynie 195 mm- reszta to ogromny radiator. Na zastosowanie tak krótkiej PCB pozwoliło zastosowanie pamięci HBM (High Bandwidth Memory). Jak już wspomniałem o radiatorze to warto głębiej się jemu przyjrzeć. Składa się on z pięciu ciepłowodów, które mają następujące średnice: jeden 10 mm, dwa 8 mm oraz dwa 6 mm. Za odprowadzenie z nich ciepła odpowiadają trzy 90 mm wentylatory. Zastosowanie tak dużej i zróżnicowanej ilości śmigieł i ciepłowodów skutkuje tym, ze karta zajmuje 2,5 slota PCI. Warto zauważyć, że R9 Fury Tri-X całkiem ładnie się prezentuje – w szczególności miłym akcentem jest pełny backplate na karcie, dzięki któremu GPU prezentuje się jeszcze lepiej. Produkt Sapphire zasilany jest z dwóch wtyczek 6+2 pin, które zostały umieszczone pośrodku karty. Ich umiejscowienie jest kłopotliwe dla osób lubiących porządek w obudowie, ale ze względu na krótki laminat nie można było inaczej tego zaprojektować. Zaraz nad wtyczkami znajduje się 8 czerwonych diod informujących o wykorzystaniu procesora graficznego. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że R9 Fury Tri-X nie posiada złącz CrossFire- wspieranie kilku kart graficznych jest możliwe dzięki wykorzystaniu metody XMDA. Z ciekawych rzeczy to produkt Sapphire posiada dwa BIOSy więc modyfikacja jednego z nich jest w pełni bezpieczna. R9 Fury Tri-X posiada trzy złącza DisplayPort 1.2a oraz HDMI 1.4. Podłączenie jej do monitora z DVI będzie możliwe dzięki dołączonej (przynajmniej tak podaje strona Sapphire) przejściówce. Szkoda jednakże, że karta nie wspiera złącza HDMI w wersji 2.0. Oznacza to, że posiadacze telewizorów z rozdzielczością 4K będą musieli zadowolić się odświeżaniem 30 Hz albo użyć DisplayPort, jednakże nie przesyła on sygnału audio. Pod względem parametrów R9 Fury Tri-X jest identyczny z referencyjną wersją karty, tak więc test ten będzie także testem każdej referencyjnej wersji karty (oczywiście tylko pod względem wydajności).

Testy

Karta nie sprawiła żadnego zaskoczenia – w każdej grze utrzymywała ilość klatek na sekundę powyżej 60. Jedynie w Wiedźminie 3 przy włączonym HairWorks liczba FPS była na poziomie 60. Największe spadki FPS odnotowane zostały w grze Śródziemie: Cień Mordoru – klatki potrafiły spaść nawet o około 52, ale to i tak jest wartość pozwalająca na w pełni płynną grę. Widać, że jest to topowy produkt przeznaczony dla wymagających graczy.

Podkręcanie

Kartę udało się podkręcić do stabilnych 1090 MHz na rdzeniu. Szczerze mówiąc po topowym produkcie Sapphire spodziewałem się więcej. Takie OC pozwoliło na uzyskanie 1033 punktów więcej w teście 3DMark, około 7 FPS więcej w grze Śródziemie: Cień Mordoru oraz o około 3 FPS więcej w grze Metro: Last Light Redux. Co ciekawe w tej ostatniej minimalne klatki na sekundę nie uległy zmianie.

Głośność, temperatury pobór prądu

Karta w spoczynku jest stosunkowo cicha, głośniejsza staje się podczas obciążenia- w tym przypadku wrażliwe ucho jest już w stanie ja usłyszeć. Natomiast jeśli macie w obudowie dużą ilość wentylatorów to najprawdopodobniej one będą zagłuszały pracę chłodzenia karty. Także w spoczynku R9 Fury Tri-X jest nawet „chłodna”. Dopiero 30 minutowe obciążenie programem FurMark pokazało, że może ona osiągnąć 75° co i tak nie jest jakąś ogromną wartością, ale strach pomyśleć co by było gdyby chłodzenie było słabsze. Obciążenie produktu Sapphire zwiększa pobór prądu aż o 270,8 W. Komputer z tą kartą potrzebuje dobrego i mocnego zasilacza.

Podsumowanie

Sapphire Radeon R9 Fury Tri-X to karta AMD, która pokazuje że firma jest w stanie powalczyć z NVIDIą o graczy, którym zależy na bezkompromisowej wydajności. GPU pozwoli jeszcze przez długi czas cieszyć się płynną grą przy największych detalach. Dodatkowo chłodzenie zaprojektowane przez Sapphire prezentuje stosunkowo wysoką kulturę pracy oraz prezentuje się znakomicie (ten backplate z tyłu- idealne posunięcie). Największą wadą GPU jest ciągle cena, która wynosi około 2600 zł. Gdyby była ona niższa to z pewnością karta mogła by więcej namieszać na rynku.

promocja