Cougar to marka, z którą zdążyłem Was już zapoznać przy okazji testu słuchawek Immersa ich autorstwa. Niemcy stworzyli wysokiej klasy sprzęt za nie aż tak potężną kwotę, dlatego do ich klawiatury mechanicznej Attack X3 RGB podchodziłem ze sporym entuzjazmem. I wiecie co? Nie zawiodłem się.

Wygląd, wykonanie i ergonomia

Zacznijmy od tego, że Attack X3 nie jest urządzeniem skromnym, przynajmniej jeśli patrzymy przez perspektywę jego wyglądu. Produkt Cougar nie charakteryzuje się skromnym, minimalistycznym designem, który niewiele wyróżnia się spośród ofert konkurencji. Choć sam lubię prosty styl, to Attack X3 bardzo mi się spodobał przez inne, ale wyrafinowane podejście do tej kwestii. Całość ma lekko trapezowy kształt, dużo tu ostrych krawędzi. Nie mniej jednak znajdujące się po środku szczotkowane aluminium, otoczone przez czarne, plastikowe wstawki, prezentuje się naprawdę świetnie. Fani trzymania swojego sprzętu w czystości, też nie będą mieli na co specjalnie narzekać. Klawisze nie są zabudowane, przez co dostęp do nich jest łatwiejszy, a czyszczenie samego sprzętu to istna bułka z masłem.

Jakość wykonania klawiatury stoi na dobrym poziomie. Wspomniana już aluminiowa wstawka zapewnia urządzeniu sporą stabilność, choć jest to najjaśniejszy punkt całej konstrukcji. Zastosowane tu tworzywo sztuczne wydaje się nieco cienkie, przez co nacisk palcem, np. na dolną część sprzętu sprawia, że ten się ugina. Plastik dolnej partii już w samym dotyku nie wydaje się specjalnie gruby, stąd pewnie takie a nie inne jego właściwości. Nie mniej jednak w ogólnym rozrachunku nie jest tragicznie, bo Attack X3 nie sprawia wrażenia jakby miał się zaraz połamać w rękach. Prezentuje on dość niezłą wytrzymałość, a przy okazji sprzęt jest naprawdę lekki. Ludzie biegający po LAN Party, powinni być z niego zadowoleni.

Muszę jednak przyznać, że Attack X3 jest urządzeniem, z którego bardzo przyjemnie mi się korzystało. Kwestia ergonomii załatwiona została naprawdę przyzwoicie. Klawiatura oraz same przełączniki nie są ułożone zbyt wysoko względem biurka, dlatego nadgarstek nie musi się zbytnio gimnastykować. Pisanie oraz granie było bardzo przyjemne i nie męczyło mi dłoni, przez co brak stosownej podstawki na nadgarstki w ogóle mi nie przeszkadzał.

Pochwalić można za to kabel, który nie dość, że jest piekielnie gruby, to dodatkowo pokryty został materiałowym oplotem. Przewód nie należy do zbyt elastycznych, ale nie ma co się w tej kwestii dziwić. Jego długość wynosi 1,8 metra i moim zdaniem jest on wystarczający. Trzeba jednak pamiętać, że na wyjściu znajduje się nie jeden, a dwa porty USB. Będziecie musieli zatem w płycie głównej zarezerwować dodatkowy slot, by ją podłączyć.

Przełączniki i praktyka

Mój testowy egzemplarz Attack X3 posiadał przełączniki Cherry MX w wersji Red, choć producent sprzedaje też wersje z MX Blue, Brown oraz Black – do wyboru, do koloru. Dawno nie miałem w swoich rękach „czerwonej edycji”, która jest liniowym mechanizmem. To znaczy, że od samego początku do końca naciśnięcie jest płynne oraz jednostajne. Aktywacja Cherry MX Red jest też piekielnie łatwa, a nawet zbyt łatwa, bo siła nacisku do niej wymagana wynosi 45g. To naprawdę niewiele i wystarczy czasem lekko położyć palec na klawiszu, żeby jego naciśnięcie zostało zarejestrowane przez system.

I tutaj dochodzimy do mało odkrywczego wniosku – Cherry MX Red nie nadają się do pisania, ale świetnie sprawdzą się w grach. Czerwone przełączniki aktywują się zbyt delikatnie, przez co robienie błędów w trakcie tworzenia słów, było u mnie bardzo nagminnym zjawiskiem. Palec nie ma tak naprawdę odniesienia lub jakiegoś punktu, w którym wyczuwalna jest aktywacja, dlatego przypadkowe wciśnięcia są tu dniem codziennym.

Aczkolwiek w przypadku gier, zwłaszcza tych pokroju League of Legends czy World of Warcraft, Cherry MX Red nie mają sobie równych. Aktywacja przełącznika jest lekka, piekielnie szybka, płynna i wraca on do pozycji wyjściowej w dynamiczny sposób. Dzięki temu poruszanie się postacią w strzelankach jest niezwykle proste oraz intuicyjne, a ciągłe naciskanie jednego przycisku w błyskawicznym tempie to istna kaszka z mleczkiem. Zdecydowanie polecam te mechanizmy osobom, które przede wszystkim dużo grają.

Podświetlenie oraz oprogramowanie

Wersja RGB posiada kolorowe, LED-owe podświetlenie przycisków. Choć może nie jest to technologia Chroma od Razer, to iluminacja i tak sprawdza się naprawdę nieźle. Mamy mnogość różnych animacji, a te w dodatku możemy swobodnie edytować, a także importować od innych użytkowników. Nie mniej jednak czasem Attack X3 ma pewne problemy w tej kwestii. Czasem przy włączeniu komputera, podświetlenie nie chciało się uaktywnić do momentu, aż w oprogramowaniu od producenta ponownie nie zaakceptowałem odpowiedniego profilu. Przy próbie jego zmiany z poziomu klawiatury, ta kompletnie przestaje na jakiś czas reagować. To zapewne problemy związane z komunikacją między pamięcią urządzenia, a odpowiednim sterownikiem i myślę, że warto byłoby to naprawić. Czasem też nie chciała wyświetlić mi się animacja „Rain”, bo lampeczki LED w dziwny sposób zacinały się w jednym miejscu przy próbie zmiany właśnie na ten styl.

Oprogramowanie dostarczone przez producenta pozwala nie tylko edytować oraz bawić się podświetleniem. Sterowniki posiadają też prosty edytor macro, ustawianie własnych profili, które możemy potem zmieniać w locie (w liczbie 3). Możemy również skonfigurować opcję automatycznej aktywacji wybranych ustawień, przy uruchomieniu wybranej gry. Jest też opcja zmiany pomiędzy trybem 6-key rollover oraz n-key rollover. Całość jest prosta w obsłudze, a dostęp do większości opcji nie jest jakoś dziwnie poukrywany. Wszystko jest na swoim miejscu i uważam soft od Cougara za bardzo intuicyjny.

Co jednak najważniejsze, zmianę profili ustawień, podświetlenia oraz wybór pomiędzy 6-key rollover oraz n-key rollover możemy też robić w locie, z poziomu samej klawiatury. Mamy do tego wystosowane odpowiednie przyciski multimedialne i uważam to za niezwykle wygodne rozwiązanie. W grach wypchanych akcją nie ma czasu na zmianę ustawień z poziomu sterowników, a czasem trzeba dostosować się do ciągle zmieniających się warunków. Warto też zaznaczyć, że tam gdzie normalnie, po lewej stronie w klawiaturach znajduje się klawisz Windowsa, tak w Attack X3 mamy przycisk funkcyjny. Nie ma zatem często miejsca na przypadkowe zminimalizowanie się gry i wyświetlenie się paska „Start”. Świetna, acz prosta rzecz.

Czy warto?

Cougar Attack X3 RGB to naprawdę świetny sprzęt, który moim zdaniem został też korzystnie wyceniony. Klawiatura kosztuje około 500 złotych i oferuje przy tym pełne podświetlenie RGB, wraz z firmowymi przełącznikami Cherry MX. Niewielu producentów daje podobne możliwości za taką gotówkę. Oczywiście urządzenie ma kilka nieznaczących wad, np. wspomniane wcześniej małe błędy z podświetleniem czy średnia jakość plastikowych wstawek. Aczkolwiek drobne wpadki nie przytłaczają tych jasnych, pozytywnych aspektów Attack X3. Stąd też jestem w stanie tę klawiaturę z całego serca polecić. To świetny wybór w równie dobrej cenie. Niewiele urządzeń daje tyle rzeczy za podobne pieniądze.