Na obecnym rynku sprzętów komputerowych istnieje dość poważna luka. O ile mamy masę klawiatur tanich, membranowych, z podstawowymi funkcjami, to też jest równie dużo drogich, mechanicznych, wypełnionych bajerami potworów. Znacznie mniej można natomiast znaleźć sprzętu ze średniej półki. A jeśli już, to producenci zwykle silą się na pozostawianie bajerów, by obniżyć cenę kosztem jakości. Brakuje mi tańszego sprzętu, który niższą cenę osiąga poprzez wycięcie ekstra dodatków, ale przy zachowaniu najwyższej klasy wykonania. Na szczęście Func KB-460 dołącza do tego zacnego grona, zmniejszając lukę.

Opakowanie

O tym, z czym będziemy mieli do czynienia, świadczy już opakowanie. Jest takie, jak znajdująca się w nim klawiatura: proste, eleganckie i solidne. Pozbawiono je wszelkich możliwych bajerów, jednak zachowując najwyższą jakość. W środku znajdziemy sprzęt, dodatkową podkładkę pod nadgarstki (możemy zdecydować, czy podłączyć ją do klawiatury, czy nie) i trochę makulatury. Dodatkowo, co obecnie coraz rzadziej się spotyka, producent pokusił się o dodanie płytki ze sterownikami! Niby drobiazg, bo przecież obecnie wszystko można prosto pobrać z sieci, ale niewątpliwie cieszy.

1Design i wykonanie

Func KB-460 jest… prosta. Charakteryzuje ją klasyczny, prostokątny kształt, bez żadnych zbędnych bajerów i dodatków. Nie ma tu designersko powyginanych rogów, pulsujących diodami wstawek, połyskujących logo czy innych dziwnych elementów. Jest to wręcz esencja normalności, ale również solidnego wykonania. Użyto tutaj bardzo dobrego jakościowo plastiku, miłego w dotyku i nie łapiącego zbytnio tłustych śladów. Klawisze również są matowe i lekko profilowane, dzięki czemu palce się nie ślizgają, a dzięki solidnemu odstępowi między poszczególnymi przyciskami trudno o przypadkowe najeżdżanie na nieodpowiednią literę. Równie kompetentnie wypada przewód łączący klawiaturę z komputerem – jest gruby, trwały, pokryty materiałowym oplotem.

W zasadzie jedynymi dodatkowymi bajerami, jakie posiada Func KB-460, są dwa porty USB z tyłu sprzętu, wspomniana podpórka na nadgarstki, a także podświetlenie klawiszy. Podświetlenie jednokolorowe, za to posiadające kilka poziomów i stylów iluminacji. Co ciekawe, prócz klawiszy podświetlona jest sama płyta, na której przyciski się znajdują, co daje bardzo elegancki i po prostu ładny efekt.

3Działanie

O działaniu Func KB-460 nie ma się za bardzo co rozpisywać – klawiatura po prostu działa wyśmienicie. Klawisze naciskają się z lekkim oporem (jak na moje gusta nieco zbyt lekkim, ale to tylko osobiste preferencje), mają przyjemny, wysoki skok. Dzięki N-Key Rollover nie ma problemu z wciśnięciem kilku na raz, ale to już akurat standard w sprzęcie za więcej niż 300 zł. Bardzo pozytywnie zaskoczony byłem faktem, że nawet przy dynamicznym pisaniu nie słychać żadnego brzęczenia, co jest ogromnym problemem w wielu tańszych mechanikach, czasami wręcz urastającym do rangi czegoś, co automatycznie decyduje o nie polecaniu sprzętu.

Jedyny mankament, jaki zauważyłem w Func KB-460, to troszkę zbyt małe gumowe podstawki u dołu klawiatury, sprawiające, że przy naprawdę ostrym graniu sprzęt się jednak ona trochę przesunąć. Nie jest to przy tym ogromny problem, bo mimo wszystko sprzęt leży na biurku całkiem solidnie, jednak należy o tym wspomnieć.

2Podsumowanie

Func KB-460 jakością wykonania i działania niczym nie ustępuje topowym „potworom” za ponad 700 zł, kosztując zaledwie nieco ponad połowę tej kwoty. Jeżeli potrzebujesz solidnej klawiatury mechanicznej, a nie chcesz zbytnio obciążać domowego budżetu i nie wymagasz designu i „upiększaczy” rodem ze statku kosmicznego Obcych, jest to absolutnie idealny wybór.