Ostatnio testowałem klawiaturę nadesłaną przez firmę Vantar, która korzystała z przełączników nożycowych. Choć te były bardzo niskie to jednak w gruncie rzeczy były zwykłymi membranowymi przełącznikami. Tym razem koniec półśrodków. Havit HV-KB395L to w pełni mechaniczna klawiatura o klawiszach z niskim skokiem. Już teraz mogę wam zdradzić, że jest świetna!

Moje pierwsze wrażenia co do tej klawiatury nie były zbyt pozytywne… Tak zwana firma „krzak” na pudełku brak informacji o modelu zastosowanych przełączników no i jeszcze ta specyficzna nisko profilowa budowa… Na szczęście wszytko odwróciło się o 180* pod wpływem jej użytkowania.

Wygląd i opakowanie

Pudełko składa się z dwóch części: białej obwoluty z renderami urządzenia i bardzo szczątkowymi informacjami, która spoczywa na właściwym kartonie. Na czarnym pudle widnieje napis „ENJOY WHAT I HAVE”  będący bardzo fajnym smaczkiem dla nabywcy. W środku znajdziemy całkiem zgrabną choć pełnowymiarową klawiaturę z osobno dołączonym kablem. 104 przyciski są bardzo niskie i tylko lekko odstają od matowej obudowy klawiatury. Pomiędzy strzałkami a guzikami funkcyjnymi znalazło się miejsce na logo producenta, a obok nich zmieszczono nawet klawiaturę numeryczną. Na krawędzi znajduje się również cienka srebrna ramka, która ładnie spina całą konstrukcję klawiatury. Na spodzie  znajdziemy oczywiście przeciw poślizgowe gumki, oraz nóżki służące do uniesienia lekko całej klawiatury.

Niby płytko, ale jednak przyjemnie

Jak wspominałem w recenzji poprzedniej klawiatury – nie jestem fanem niskich przycisków. Jednakże zastosowanie tutaj niebieskich przełączników mechanicznych firmy Kailh (a dokładnie modelu Kailh PG1350) zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie. Nie jest to wciąż rozwiązanie, z którym w pełni się zgadzam, jednak pisało mi się na niej całkiem nieźle. Świetny odgłos kliku tych przełączników jest po prostu muzyką dla moich uszu i kiedy tylko zaczynałem jej testy to przez kilka minut stukałem bezmyślnie kolejne przyciski rozkoszując się tym dźwiękiem. Niebieskie przełączniki należą do moich ulubionych gdyż, oprócz standardowego kliku wyczuwamy tutaj moment aktywacji przełącznika. Tym samym sam przełącznik wydaje kolejny dźwięk.

Nie zabrakło też ledów

Na „gejmingowym” rynku bez ledów ani rusz! Tak też havit zaoferował nam pełną game różnych efektów podświetlenia z pełnym wsparciem RGB. Każdy przycisk ma swoje oddzielne źródło światła, które równomiernie naświetla keycapy. Należy również wspomnieć, że te wykonane są standardowo w metodzie duble injection, więc nie ma tutaj mowy o ścieraniu się literek. Brakuje tutaj jednak oprogramowania więc wszystkie tryby podświetlenia ustawiamy za pomocą kombinacji różnych klawiszy klawiatury. Tak też za pomocą kombinacji klawisza FN z kklawiszami od F1 do F11 możemy ustawiać różne efekty iluminacji Dodatkowo strzałkami ustawiamy kierunek animacji a z kombinacją klawisza fn f12 i jednego z możliwych do zapisania profili możemy ustawiać niestandardowe strefy podświetlenia, dla różnych gier. Okej ale to też nie wszystko, ciężko zliczyć możliwą kombinację tychże efektó świetlnych bo chociażby „fala” również rozdzielana jest na kolejne tryby, które przełaczamy kolejnymi wcisnieciami tej samej kombinacji klawiszy. Oprogramowanie z pewnością by się tutaj przydało, ale bez niego jak widać też się da.

Jednakże…

Klawiatura ta ma jeden ogromny minus…. Otóż to brak w niej jakichkolwiek przycisków multimedialnych, czy to dedykowanych czy chociażby wielofunkcyjncyh. Nie dane nam będzie przełączenie, niechcianej piosenki, przyciszenie muzyki czy chociażby zastopowanie filmu. Strasznie ubolewałem nad tym faktem i zawiodłem się kiedy okazało się, że autorzy po prostu takiej funkcjonalności nie przewidzieli.

Podsumowanie

Reasumując muszę przyznać, że Havit zaskoczył mnie tym produktem i bardzo się cieszę, że moje początkowe obawy nie potwierdziły się w nawet najmniejszym stopniu. Co od ceny samej klawiatury to znalezienie jej w polskich sklepach jest chyba niemożliwe, natomiast na zagranicznych stronach przyjdzie nam za nią zapłacić jakieś 80 dolarów co przy obecnym kursie daje jakieś 290-300 złotych. Według mnie jest to całkiem rozsądna cena, szczególnie dla miłośników nisko profilowych majstersztyków jak ten!