Klawiatury mechaniczne całkowicie zdominowały rynek. Oprócz bardzo wysokiej jakości wykonania, oferują przede wszystkim przewagę w postaci szybszej reakcji klawisza oraz jego powrotu do pozycji wyjściowej, przy równocześnie mniejszej sile nacisku. Standardowe klawiatury opierające swoją budowę o membranę w stosunku do „mechaników” mają jedną, największą przewagę – cenę. W okolicach 100-150 złotych można już znaleźć porządny produkt, który usatysfakcjonować spore grono graczy. I to właśnie w tym segmencie wyróżnia się również K20 od firmy Sharkoon.

Przyznam szczerze, że kiedy przyszło do mnie bardzo stylowe, ale za to utrzymane w minimalistycznym stylu, czarne pudełko, to nie spodziewałem się po tym sprzęcie za wiele. Na moim biurku gościła już spora ilość klawiatur membranowych i żadna z nich nie zaskoczyła mnie niczym specjalnie szczególnym. Jedynym elementem je różniącym było w sumie podświetlenie. Pierwszy kontakt z K20 był jednak inny. Jej lekko awangardowa konstrukcja, miłe w dotyku klawisze oraz bardzo ciche spusty wzbudziły we mnie sporą ciekawość, a pozytywne wrażenie nie znikało wraz z upływem okresu testowania.

Sharkoon K20 czyli wykonanie na poziomie!

Testowana klawiatura to przede wszystkim sprzęt, którego obudowa została wykonana w całości z metalu, przez co sprawia wrażenie naprawdę solidnego. Nic tu nie skrzypi, ani nie pozostawia żadnych wątpliwości co do jakości użytych materiałów. Urządzenie jest przez to wszystko stosunkowo ciężkie, bowiem waży niecałe 1,35 kilograma, ale ciężko uznać mi to za specjalną wadę. Ciężar razem z nóżkami zamontowanymi z tyłu klawiatury sprawia, że przesunięcie jej po biurku w trakcie wartkiej akcji należy do trudnych zadań.

Dodatkowo do zestawu dołączone zostały również dwie gumy antypoślizgowe, które założyć możemy na „skrzydłach” Sharkoona K20. Te przytwierdzają go niemalże do jednej, stałej części biurka. Osobiście jednak nie korzystałem z nich tak często, głównie z tego powodu, że dość łatwo je ściągnąć przy pomocy ruchów ręki. Do gustu przypadła mi za to to bezramowa konstrukcja. Dzięki temu czyszczenie klawiatury, a także dostęp do samych klawiszy (choćby do demontażu) należy do znacznie prostszych czynności.

hdr

Wygląd K20 wyróżnia się nieco spośród konkurencji, głównie przez zastosowanie dużej ilości ostrych krawędzi. Kojarzą mi się one z ostrą płetwą rekina, która zresztą pojawia się w nazwie producenta. Po wyjęciu urządzenia z pudełka od razu widać, iż jest ono skierowane głównie dla graczy. Jego prezencja nie jest jednak mocno tandetna, do czego nawyk ma konkurencja. Wielokrotnie widziałem produkty „for gamers”, które swoimi kolorami i fikuśnymi wzorkami przypominaly mi mocno stare samochody poddane wiejskiemu tuningowi. Nie w tym przypadku. Sharkoon K20 poza charakterystycznym wzornictwem, zachowuje jednolitą, czarną kolorystykę, która nadaje klawiaturze nieco elitarny styl. Sprzęt posiada również podświetlenie, czym Sharkoon chwali się już na pudełku słowami „Illuminated Gaming Keyboard”.

Samo rozjaśnienie dostępne jest w 3 kolorach – białym, czerwonym oraz niebieskim. Poza tym posiada ono 2 różne tryby iluminacji – stałej oraz pulsującej, z czego ten pierwszy ma dwa różne stopnie natężenia światła. Muszę jednak wytknąć to, że podświetlenie nie jest zbyt intensywne ani równomierne, w szczególności widać to w niebieskim odcieniu, stąd też zresztą głównie używałem białego oraz czerwonego. Podświetlenie psuje nieco pozytywny wizerunek i mogę o nim powiedzieć tyle dobrego, że po prostu jest. Ciężko oczekiwać za 100zł rozwiązania w stylu Chroma od firmy Razer, stąd też czepianie się tego elementu potraktujcie raczej z przymrużeniem oka. Tę wpadkę Sharkoon K20 nadrabia jednak na innych frontach ze sporą nawiązką.

Świetna ergonomia i współczynnik cena/jakość to cechy rozpoznawcze Sharkoon K20

Klawiatura ta może się pochwalić bardzo dobrą ergonomią. Sharkoon K20 posiada trochę miejsca na to, żeby usytuowić na niej nadgarstki w celu jeszcze bardziej komfortowego korzystania. Sprzęt nie posiada jednak żadnych stopek z tyłu, takich które podniosłyby nieco całą konstrukcję. Wada ta znika jednak w obliczu bardzo dobrze wykonanych klawiszy. Wystarczy kilka starć z nimi, żeby docenić wykonanie Sharkoona K20. Przyciski mają wysoki skok (w tym przypadku bardzo odczuwalny) ale wciska się je bardzo lekko i przyjemnie, a przy tym nie są one głośne, co docenią przede wszystkim współlokatorzy. Dodatkowo nawierzchnia pokryta została małą powłoką antypoślizgową, przez co palce nie czują się jak na lodowisku, a co za tym idzie, znacznie polepsza to wrażenia Na K20 gra się zatem bardzo komfortowo, tak samo zresztą się  pisze i to jest w sumie rzecz najważniejsza. Sharkoon nie zawiódł konsumentów w tej kwestii.

dav

Klawiatura posiada również kilka innych funkcjonalności, które choć występują, to praktycznie z nich nie korzystałem, bo nie mam do tego nawyku. Możemy tutaj zamienić klawisze WASD ze strzałkami, jeśli będziecie to uważać za rzecz jakkolwiek potrzebną. Poza tym Sharkoon K20 dysponuje kilkoma przyciskami multimedialnymi (wyciszenie systemu, włączenie przeglądarki czy maila), można mu zablokować klawisz „Windows” oraz wszystkie inne znajdujące się na urządzeniu. Występuje tu także anti-ghosting (czyli to ile przycisków można nacisnąć za jednym razem) do 10 spustów jednocześnie. Dla wszystkich miłośników makr – urządzenie to nie posiada opcji konfigurowania takowych skryptów, toteż czujcie się ostrzeżeni. Ja sam jakoś nie odczułem, żeby ich brak szczególnie mi przeszkadzał, stąd nie uważam  tego za wielką, negatywną cechę.

Sharkoon K20 to kawał porządnego sprzętu, który biorąc pod uwagę cenę do 150 złotych jestem w stanie jak najbardziej polecić. Oprócz mało znaczących drobnostek, ciężko znaleźć mi tu jakieś szczególne wady, które zniechęcałyby mnie do korzystania z tej klawiatury. Brakuje jej może jakichś specjalnych funkcjonalności czy fikuśnego podświetlenia, ale kogo to obchodzi, kiedy do czynienia ma się z taką półką cenową? Sharkoon stworzyło solidną, wytrzymałą klawiaturę z bardzo stylowym wyglądem i wysoką ergonomią, a to liczy się przecież najbardziej. Także jeśli szukacie stosunkowo taniego produktu do grania, nie oglądajcie się dalej. Właśnie znaleźliście dla siebie coś, co zdecydowanie można każdemu zasugerować.