Dobra klawiatura mechaniczna od zaufanej firmy za lekko ponad 250 złotych? Brzmi to dość nierealnie, ale uwierzcie mi na słowo, że takie rzeczy są możliwe. Ba! Tego typu urządzenia istnieją już nawet na rynku, a jednym z nich jest „mechanik” od Sharkoona – Skiller Mech Brown.

Zacznijmy od kwestii wizualnej, którą zdarza mi się w testach pomijać, bo sporo konstrukcji jest do siebie stosunkowo podobna. Skiller Mech wyróżnia się z gromady mechaników zaprojektowanych w minimalistyczny sposób tylną częścią konstrukcji, przypominającą nieco sportowe samochody. Znajdziemy tu także kilka ostrych krawędzi po bokach, które w tym przypadku całkiem nieźle wpasowały się w cały wystrój. Klawiatura prezentuje się zatem całkiem nieźle i przyznam, że jej design przypadł mi do gustu, choć początkowo jakoś nie mogłem się do niego przekonać.

Sprzęt firmy Sharkoon wyposażony został również w oświetlenie LED, lecz niestety tylko i wyłącznie w białym kolorze. Producent nadrobił brak dodatkowych barw większą ilością animacji, których znajdziemy tu aż 6, jednakże tylko 3 z nich prezentują się w niezły sposób. Poza tym możemy skonfigurować także 5 profili ustawień, w których wskażemy pamięci klawiatury, które konkretnie klawisze mają zostać podświetlone. Profil pierwszy zapiszemy sobie zatem jako przeznaczony do strzelanek pierwszoosobowych, w których to korzystamy głównie z kilku przycisków numerycznych, WASD, spacji czy G do granatów. Możliwości konfiguracji jest sporo, jednak każdą z nich trzeba przeprowadzać ręcznie.

Tutaj pojawia się akurat mankament w postaci braku dodatkowego oprogramowania. To dobrze, że producent nie zmusza nas do pobrania softu, który niewiele wnosi do działania samej klawiatury. Z drugiej jednak strony ręczne ustawianie iluminacji nie należy do specjalnie wygodnych i wolałbym to robić szybciej przez przeznaczony do tego program. Czy element ten uznacie za wadę bądź zaletę, zostawiam do oceny Wam.

Na klawiaturę wprawieni pisarze (między innymi ja) patrzą jednak niewiele, stąd wygląd czy podświetlenie jest raczej kwestią niezbyt istotną. Najważniejsze jest to, żeby urządzenie było wygodne, a Skiller Mech wykazuje się ergonomią na odpowiednim poziomie. Cieszy przede wszystkim obecność podstawki na nadgarstki, która nie należy może do największych czy najdłuższych, ale w swoim zadaniu, czyli poprawie ergonomii, spisuje się bardzo dobrze. Moje nadgarstki mogły się na niej w miarę swobodnie odnaleźć, dlatego też poczucie zmęczenia było mi obce. Sharkoon sprytnie też obmyślił sposób na to, jak zmniejszyć różnicę wysokości między stosunkowo sporymi przyciskami, a podpórką. Cała centralna część z guzikami jest bowiem lekko wgłębiona względem reszty konstrukcji, a to dodatkowo zwiększa wygodę podczas pisania dłuższych esejów.

Pod względem wykonania oraz ogólnej wytrzymałości jest solidnie, choć z kilkoma zastrzeżeniami. Skiller Mech sprawia wrażenie solidnej konstrukcji, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Bazę stanowi tu głównie plastik, jednakże centralna część klawiatury wsparta została dodatkowo przez niewielką, aluminiową płytkę, co cieszy. Metal stanowi tu jednak raczej estetyczny dodatek, bo nie wspomaga on zanadto chwiejnej architektury. Mocniejszy nacisk palcem od góry na środkowy fragment sprzętu, powodował jego lekkie uginanie, co specjalnie zadowalającą rzeczą nie jest. Być może plastik zastosowany w górnej części konstrukcji jest cieńszy, niż jego dolny odpowiednik? Ten w końcu nie uginał mi się w tak niemiły sposób. Nie ma też co wymagać zbyt wiele od klawiatury za niecałe 280 złotych. Takie rzeczy można wybaczyć.

Jeśli chodzi o kabel, to muszę przyznać, że jest całkiem niezły. Ma standardowo silikonową izolację, o odpowiedniej grubości. Przewód ma długość 1,8 metra, co jest akurat standardem. W tej kwestii bez większych zaskoczeń, ale osobiście miło byłoby mi widzieć jeszcze materiałowy oplot.

Sharkoon zaskoczyło mnie za to przełącznikami. Nie znajdziemy tu oryginalnych Cherry MX, ale też nie ma tu ich chińskiej podróbki bliżej nieznanej marki. W przypadku Skiller Mech mamy do czynienia z Kailh Brown, które nazwałbym małą hybrydą pomiędzy przełącznikami liniowymi, a tymi ze spustem (typu Cherry MX Blue), jednakże bliżej im do tych pierwszych. Występuje w nich guzek, który możemy odczuć podczas naciskania, ale jest on praktycznie nieodczuwalny podczas aktywacji. Na pierwszy rzut oka wydaje się zatem, że mamy do czynienia z konstrukcją liniową, jednakże tak oczywiście nie jest.

Skiller Mech ze swoim Kailh Brown w pisaniu okazały się dla mnie stosunkowo wygodne, aczkolwiek prędzej do pisania dłuższych tekstów wybrałbym pewnie Cherry MX Blue lub ich odpowiedniki. Browny od Kailh, z racji podobieństwa do liniowych przełączników, w pisaniu sprawdzają się średnio, choć nadal lepiej od takiego Cherry MX Red czy Black, ale też gorzej od Cherry MX Brown.

Za to w grach Skiller Mech spisywał się zaskakująco dobrze. Ogólna liniowość mechanizmu ma tutaj spore pole do popisu, a przyciski chodzą bardzo przyjemnie i płynnie. Niektórzy mogą narzekać na odczuwalne po dłuższym czasie „haczenie” przy okazji wciskania klawiszy, ale mi to specjalnie nie przeszkadzało. Warto też pamiętać, że Kailh Brown, w porównaniu do rozwiązań Cherry MX, nie wracają do pozycji wyjściowej tak płynnie. Stąd ekstremalni gracze takiego League of Legends czy DotA 2 mogą tu się lekko zawieść przy szybkim uderzaniu klawiszy. Nie jest to jednak poziom Cherry MX Blue, dlatego śmiało mogę powiedzieć, że ta klawiatura nada się do praktycznie każdego gatunku gier.

Skiller Mech od Sharkoon to kawał solidnej klawiatury, która wyceniona jest obecnie na około 280 złotych. Ciężko dorwać dobrego mechanika w podobnej cenie, stąd jak najbardziej jestem w stanie ją polecić. Wszystko działa tutaj tak jak należy i choć nie zostałem niczym specjalnie zaskoczony, to Sharkoon wykonał po prostu kawał dobrego rzemiosła. Koszt w pełni rekompensuje wszystkie niewielkie wady tego urządzenia. Skiller Mech jest także dostępny z przełącznikami Kailh Red oraz Blue.

promocja