SpeedLink pokazał już, że można zaliczyć go do grona wszechstronnie uzdolnionych producentów, który jakością i ceną dorównuje najlepszymi w branży. Kolejnym produktem, jaki przyjdzie nam przetestować jest klawiatura Parthica Core Gaming, z nazwy dokładnie sugerując, do jakiej grupy odbiorców jest skierowana. Czy uda się jej podtrzymać dobrą passę SpeedLinka?

Po dokonaniu zakupu, za który w zależności od dystrybucji przyjdzie nam wyłożyć od 170 do 200 zł, otrzymujemy sporych rozmiarów, czarne pudło, naznaczone chyba dwoma tuzinami grafik, informujących o funkcjach i zdobytych nagrodach. Z zniecierpliwieniem przechodzimy do dalszej eksploracji opakowania. W środku prócz samej klawiatury zawiniętej w folię przyjdzie nam znaleźć jeszcze obszerną instrukcję obsługi oraz płytę z oprogramowaniem, notabene bardzo przydatnym, jeśli zamierzamy wykorzystać pełen potencjał Parthica Core Gaming. Jeśli zgubicie, złamiecie, lub pies postanowi skonsumować ów nośnik danych, najnowszy software można pobrać z strony producenta.

Wzornictwo, o jakie pokusił się SpeedLink jest mocno futurystyczne, momentami nawet dość udziwnione, ale na szczęście ergonomia przez to nie traci na funkcjonalności. Na marginesie moim zdaniem klawiatura mówiąc dość kolokwialnie wygląda „kozacko”, agresywną stylistyką wpisując się idealnie w klimaty E-Sportu.

Całość jest bardzo masywna, sprawiając wrażenie bardziej niż solidnej, gotowej wręcz na długie i mordercze pojedynki sieciowe. Użyty plastik różni się od pospolicie stosowanego tworzywa w tańszych odpowiednikach, albowiem jego półmatowa faktura skutecznie eliminuje nieprzyjemne klejenie się dłoni do powierzchni, choć drugą stroną medalu jest mała odporność na zabrudzenia. Generalnie tłuste ślady mogą być widoczne nawet z daleka, co wymagać będzie od użytkownika szczególnej higieny, tudzież częstego czyszczenia.

Parthica Core Gaming

Nabywca otrzymuje 93 konfigurowalne klawisze, o „klasycznym” wysokim profilu, z wykorzystaniem membranowego mechanizmu. Dla niektórych wziętych zawodowców brak mechanicznych klawiszy może być dyskredytujący, ale nie popadajmy w przesadę. Parthica zapewnia duży komfort podczas dynamicznych gier dzięki cichym klawiszom o precyzyjnym uderzeniu, oraz możliwości wyłączenia przycisku Windows, celem uniknięcia niekontrolowanej wędrówki na pulpit. Przydatną ciekawostkę stanowi pięć klawiszy szybkiego dostępu do makr po lewej stronie urządzenia. Jednocześnie zmiany między profilami indywidualnej konfiguracji – podświetlania, obsługi konkretnych przycisków, czy wyborze tzw. polling rate – dokonujemy za pomocą przycisku „P”, znajdującego się nad pozostałą piątką.

Ułożenie przycisków odpowiedzialnych za profile wydawało się początkowo nieszczęśliwe. Z przyzwyczajenia zamiast przyciskać Escape lub Shift, moja dłoń samowolnie wędrowała na kraniec klawiatury serwując niespodziankę. Wdrożenie w nowy układ jednak nie trwało długo, natomiast powrót do klasycznej klawiatury też powodował lekki dysonans, albowiem każdy klawisz w mojej głowie przesunął się o jedno miejsce w prawo. Z praktycznego punku widzenia przycisków profili jednakże nie dałoby się przenieść na prawą stronę, albowiem wymagałoby to odrywania dłoni od myszy.

Klawiatura SpeedLink może pochwalić się podświetlaniem w trzech kolorach: czerwonym, niebieskim i purpurowym. Naturalnie możemy dowolnie konfigurować jak urządzenie ma się zachowywać, dlatego do wyboru mamy maksymalną moc iluminacji, połowę mocy, całkowite wyłącznie oraz tryb oddychania. Niestety nie możemy samodzielnie dokonywać wyboru, który profil ma rozbłysnąć konkretnym kolorem, zdając się całkowicie na łaskę klawiatury. Co ciekawe logo SpeedLink zasilają dwie dodatkowe barwy – zieleń oraz żółć – też szkoda, że producent nie zdecydował się na zastosowanie ich pod wszystkimi klawiszami, choć faktycznie mała to strata. Jeśli dłużej nie korzystamy z urządzenia przyciski ulegają lekkiemu przygaszeniu, by po jakimś kwadransie całkowicie zgasnąć. Wystarczy raz uderzyć palcem w dowolny klawisz, a klawiatura ponownie rozbłyśnie. Drobny ukłon w stronę oszczędności energii warto odhaczyć, jako pozytywne posunięcie.

Parthica Core Gaming_Soft

Komunikacja z PC następuje za pośrednictwem długiego na 1.8m kabla, chronionego przez solidną plecionkę, zaś na końcu znajdziemy wtyczkę USB 3.0. Poprzez dostarczony software gracz może konfigurować Polling Rate (liczbę wysyłanych raportów), wybierając pomiędzy wartościami 125, 250, 500 oraz 1000Hz. Parthica posiada także pamięć wewnętrzną 128kbit przydatną do importu tudzież eksportu profili i zapisu makr. Całą konfigurację dokonujemy z poziomu prostego oprogramowania, i nawet brak interfejsu w języku polskim nie przeszkadza. Jak wspomniałem każda podstawowa funkcja może podlegać konfiguracji, dzięki czemu konkretnemu klawiszowi użytkownik jest w tanie przypisać zadania dotyczące przeglądarki, edytora tekstu, multimediów, systemu Windows, czy nawet myszy. Zredukowanie typowego „kopiuj-wklej” do jednego klawisza przyda się nie tylko w Wordzie, ale usprawnia pracę choćby z Photoshopem.

W mojej ocenie klawiatura Parthica Core Gaming to naprawdę udana konstrukcja, stanowiąca sensowną bazę dla graczy rozwijających się, pragnących lepszego narzędzia, czy nawet zawodników ocierających się o profesjonalną ligę. Swoją przydatność wykazała także w trakcie pracy z edytorem tekstu i programem graficznym. Za wyjątkiem drobnych dolegliwości trudno wytknąć producentowi jakieś większe uchybienia, zaś dzięki mnogości konfiguracji oraz jakości ogólnej, przy cenie oscylującej w granicach 190 zł SpeedLink może powalczyć o konsumentów nawet z najbardziej rozpoznawalnymi markami w branży. Jeśli nadal postrzegacie tą firmę, jako producenta „tanich alternatyw z supermarketu”, to najwyższa pora ten pogląd gruntownie zrewidować.

Tekst powstał przy współpracy z Pad Portal

 

promocja