Lubię, gdy sprzęt, który dostaję do przetestowania, czymś mnie zaskakuje. Czy to specyficzny design, czy jakieś wyjątkowo ciekawe funkcje, cokolwiek, byle było to coś nowego i ożywczego. Klawiatura Steelseries Apex M800 na pierwszy rzut oka może wyglądać niepozornie, jednak już po krótkim zaznajomieniu się z nią wiedziałem, że mam do czynienia ze sprzętem co najmniej wartym uwagi.

81Cd+5YWA3L._SL1500_Opakowanie

Box, w którym dostarczono mi sprzęt nie robił kolosalnego wrażenia. Tam, gdzie konkurencja atakuje finezyjnymi kształtami i bogatą kolorystyką, Steelseries postawiło na elegancję i klasykę, zachowując jednocześnie posmak jakości. W pudełku znajdziemy z kolei kilka zapasowych klawiszy, zmieniających np. klawisz CTRL na CMD (uśmiech do miłośników nadgryzionych jabłek?). Do tego dwa zapasowe, gumowe podnóżki, sugerujące chyba, że sprzęt wytrzyma na tyle długo, by te całkiem solidne, fabrycznie zamontowane zdążyły się zetrzeć. Cóż, trzymam za niewypowiedziane słowo. Do tego box zawiera oczywiście nieco makulatury i… to w zasadzie wszystko. Nie jest to najbogatszy zestaw, jaki widziałem w życiu, ale najważniejszy jest sprzęt. Ten z kolei prezentuje się okazale.

81kf5XBjQML._SL1500_Wygląd i wykonanie

Pierwsze spojrzenie na Apex M800 przywodzi na myśl coś lekkiego, jak choćby „zwykłe”, membranowe klawiatury. Wrażenie to jest jednak natychmiast rozwiewane po podniesieniu głównego bohatera naszych testów – okazuje się, że jak na takie urządzenie jest ono zadziwiająco ciężkie. Natychmiast jednak wiadomo, dlaczego: klawiatura wykonana została z solidnego, matowego (nie licząc błyszczących ozdobników) plastiku, boki z kolei obciążono czymś, co przypomina wstawki metalowe – trudno dokładnie określić materiał, gdyż jest umieszczony w pewnym zagłębieniu. Matowe wykończenie sprawia, że nie trzeba specjalnie myć dłoni przed każdym użyciem, by nie zostawiać nieestetycznych tłustych śladów.

Przewód klawiatury opleciony jest tkaniną, co jednak nie powinno dziwić – jest to absolutny standard w tej klasy sprzęcie. Szukając rozkładanych „nóżek”, odkryłem, że są tylko solidne standardowe gumowe podkładki antypoślizgowe, trzymające klawiaturę bardzo pewnie nawet podczas intensywnego grania oraz dodatkowo w zestawie mamy jeszcze dwie sztuki wersji wyższej o 2 cm.

81TA9M1YhxL._SL1500_Iluminacja

Zwykle w testach nie poświęcam dodatkowego akapitu podświetleniu klawiszy. Apex M800 jest jednak w tym względzie szczególna. Jest to jedna z niewielu, o ile nie jedyna klawiatura na rynku z tak szerokimi możliwościami konfiguracji w tej materii. Najważniejsze jest to, że każdy klawisz możemy dowolnie konfigurować pod względem iluminacji. Chcecie wyróżnić klawisze odpowiedzialne za najczęściej używane w danej grze akcje? Proszę bardzo. A może wolicie część przycisków wyłączyć, z kolei inne ustawić tak, by pulsowały, zmieniając kolor od zielonego do różowego? Nie ma sprawy. Gracie w MMO? Ucieszy was pewnie możliwość włączenia na klawiszach odpowiadających zdolnościom czasowym funkcji cooldown – po naciśnięciu klawisz zgaśnie (lub zmieni kolor), by ponownie podświetlić się po określonej liczbie sekund. Możliwości jest bez liku, a w samym konfiguratorze (o którym później) spędzić można z godzinę, jeśli tylko chcemy swój sprzęt maksymalnie dopieścić. Po prostu cudo!

81UC0crRSlL._SL1500_Działanie

Tym samym dochodzimy do kwestii najważniejszej, czyli tego, jak Apex M800 działa. Otóż działa fantastycznie, o ile jesteśmy zwolennikami pewnych konkretnych rozwiązań. Steelseries reklamuje bowiem swoją klawiaturę tym, że ma bardzo mały skok klawiszy i natychmiastową reakcję na wciśnięcie. I tak dokładnie jest. Gdybym miał opisać doświadczenie płynące z jej używania, powiedziałbym, że jest to połączenie stylu działania klawiatury laptopowej z solidnością i jakością topowego „mechanika”. Ciekawym smaczkiem jest kształt klawisza spacji. Otóż nie jest to tradycyjna belka, ale wydłużony w stronę dołu prostokąt. Wprawdzie w grach różnica jest niewielka, jednak znacznie ułatwia pisanie, gdyż powierzchnia spacji (bodaj najczęściej używanego podczas redagowania tekstu klawisza) jest znacznie większa i trudniej o przypadkowe omsknięcie się palca.

Warto też wspomnieć o ułożeniu klawiszy odpowiedzialnych za makra. Tych jest sześć, umiejscowionych na skrajnie lewym boku płaszczyzny klawiatury. I znów producentowi należy się pochwała – są umiejscowione na tyle blisko reszty przycisków, by dostęp do nich był wygodny i szybki, a jednocześnie na tyle daleko, że nie ma ryzyka przypadkowego ich wciśnięcia.

Dodajmy do tego jeszcze fakt, że testowany sprzęt posiada opcję Full N-key Rollover. Oznacza to, że możemy nacisnąć do 256 klawiszy jednocześnie, a każde przyciśnięcie zostanie zarejestrowane. Cóż, na moje oko to nawet tyle przycisków tutaj nie ma, ale potwierdzam – można nacisnąć wiele na raz, co jest niesamowicie użyteczne np. w programach graficznych, gdzie developerzy wymyślają czasami dziwaczne, nawet czteroklawiszowe skróty.

71dbw7NQKuL._SL1500_Konfiguracja

Jak w większości topowych sprzętów, do pełnego wykorzystania możliwości Apex M800 konieczne jest zainstalowanie dedykowanego oprogramowania. Po jego włączeniu ukazuje się nam prawdziwy raj konfiguracji. O opcjach podświetlenia już wspomniałem, przejdźmy więc od razu do makr. Tutaj możliwości mamy również multum: możemy przypisać klawiszowi makra dowolną kombinację przycisków, włącznie z tymi, które zwykle obsługiwane są przez mysz. Istnieje możliwość ustawienia, ile razy i w jakich interwałach czasowych dany klawisz winien być naciśnięty. Jeżeli graliście kiedyś w Counter-Strike i musieliście przy każdej rundzie kupować jeden ze z góry ustalonych, upatrzonych zestawów wyposażenia, docenicie tę funkcję na pewno – zamiast klikać kilka(naście) razy, jeden przycisk załatwia sprawę. Możliwe jest też nagrywanie sekwencji wciśnięć – wtedy też mamy pełną kontrolę nad tym, co i kiedy będzie wciskane po aktywacji makra. Słowem, pełna kontrola.

Co jednak, jeżeli na komputerze używamy wielu programów i gramy w różne gry, a do każdej z nich stosujemy inny zestaw skrótów? Nic prostszego – w Apex M800 możemy skonfigurować dowolną liczbę profili pod każdą dostępną produkcję. Co więcej, będą się one uaktywniać automatycznie, gdy tylko oprogramowanie klawiatury wykryje, że mamy odpaloną konkretną grę – bardzo wygodne rozwiązanie.

61TcjTeYn6L._SL1024_Słowem podsumowania

Apex M800 zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Otrzymałem sprzęt najwyższej jakości, świetnie wykonany, do tego o ciekawym wyglądzie i dosłownie masie przydatnych funkcji. Nieco odstraszać może cena, oscylująca w okolicach 600-700 zł (w zależności od sklepu). To dużo, nawet jak na profesjonalny sprzęt z górnej półki. Mimo wszystko można trochę usprawiedliwić taką cenę. Jeżeli więc potrzebujesz czegoś więcej niż standardowa klawiatura gamingowa, Apex M800 jest godnym polecenia wyborem.