W wyborze myszy należy kierować się kilkoma głównymi zasadami. Mysz musi być wyposażona w wysokiej jakości precyzyjny sensor, który odpowiada naszym preferencjom jeżeli chodzi o wybór DPI. Ważna jest również ilość programowalnych klawiszy, dzięki którym nasza praca czy rozgrywka staje się szybsza i przyjemniejsza. Jednakże nader wszystko mysz musi być wygodna i dopasowana do rozmiaru naszej dłoni i chwytu, który preferujemy. ASUS RoG StriX Evolve spełnia dwa pierwsze wymogi, ale 3 pozostaje już kwestią indywidualną. Asus znacząco ułatwia nam tę kwestię, dając nam do dyspozycji wymienialne panele.

Opakowanie

Pokaźnych rozmiarów gryzoń przychodzi do nas w dużym, kartonowym opakowaniu z ładną grafiką i opisem cech produktu na tyle opakowania. Po otwarciu drzwiczek naszym oczom ukazuje się sama mysz z dwoma wymiennymi panelami obok. Zaraz po odpakowaniu jej i podpięciu do komputera długiego oplecionego kabla USB, mysz raczy nas piękną iluminacją.

Design

No dobrze podświetlenie to jedno, ale jak ta myszka w ogóle wygląda. Jest to jak już wspominałem bardzo duży gryzoń o symetrycznej konstrukcji. Szare panele u góry są przecięte w środku, a na jednym z nich widnieje logo Republic of Gamers. Scroll pokryty jest gumą o ciekawej teksturze, a zaraz pod nim znajduje się guzik zmiany DPI. Po obu stronach myszy dołączono dwa przyciski, wyprofilowane tak, że znaczna ich część chowa się pod górną osłoną. Z obu stron znajduje się napis StriX oraz gumki o teksturze podobnej do tej ze scrolla, mające zapewnić nam pełną kontrolę nad ruchem myszki. Na spodzie nie zabrakło oczywiście ślizgaczy wykonanych z teflonu. Sensor, w jaki wyposażono Strixa, to PWM 3330, który zapewnia nam doskonałą precyzję. Czarny oplot kabla gwarantuje jego dłuższą żywotność, tak samo jak pozłacany wtyk USB. Osłonki wymienia się bardzo prosto. Standardowo na myszce zamontowane są nisko-profilowe panele a w pudełku mamy dwie osłony o wysokim profilu. Pozwala to nam dostosować myszkę do swoich upodobań i jest ogromnym plusem tej konstrukcji. Żeby je podmienić wystarczy lekko podważyć zamontowany już panel od dołu, a następnie zakleszczyć wybrany przez nas moduł. Osobiście najbardziej podobało mi się korzystanie z niskich profili, bo te świetnie pasują do palm gripu, który jest moim ulubionym stylem chwytu myszy.

Przyciski

Na dwóch głównych przyciskach użyto mechanicznych przełączników Omrona, których żywotność ma wynieść aż 50 milionów kliknięć. Przełączniki bocznych guzików nie są sprecyzowane, lecz klikają się lekko i z wyraźnym klikiem – ciężko jest je przypadkowo kliknąć. W przeciwieństwie do przycisków głównych. Te są bardzo miękkie i nie trudno o przypadkowe naciśnięcie, Szczególnie na nisko profilowych panelach.

Ergonomia

Niestety, kolejnym sporym minusem są gumowane boki. Pomimo, że te sprawiają dobre pierwsze wrażenie, to jednak gdy spocą nam się dłonie te kompletnie tracą swoje właściwości i mysz lubi wypadać nam z rąk. Bardzo utrudnia to granie w cieplejsze dni i nie polecałbym jej na turnieje. Jak wiadomo, gdy gramy o większą stawkę bardziej się stresujemy co jeszcze wzmaga pocenie się. Jednak zazwyczaj mysz jest bardo wygodna i dobrze się jej używa. Mam dosyć spore dłonie i takich rozmiarów myszka jest dla mnie bardzo dobra. Również ślizgacze zastosowane w tej konstrukcji są wysokiej jakości i zapewniają gładki ślizg na różnych podkładkach, a także na zwykłym blacie biurka (co oczywiście nie jest preferowanym sposobem korzystania z myszy).

Podświetlenie

Jak już wcześniej napomknąłem, mysz ma bardzo ładne podświetlenie. Świeci się jej dolna krawędź oraz wcięcie między panelami. Dzięki oprogramowaniu od Asusa możemy w pełni konfigurować to podświetlenie i ustawiać różne tryby pracy takie jak: oddychanie, płynne przejście między kolorami czy też zadecydować o wyłączeniu całego podświetlenia. Mysz obsługuje też synchronizację ASUS Aura RGB. Niestety, podczas używania samej myszki podświetlenie nie jest tak widoczne ponieważ zakrywamy je dłonią. Cóż, takie życie diod RGB.

Sensor

Chociaż nie zastosowano tutaj żadnej z topowych konstrukcji, to PWM 3330 jest okrojoną wersją sensora PMW 3360 z mniejszą szybkością maksymalną. Nie występują tu zjawiska akceleracji, ni dodatniej, ni ujemnej. Chyba, że sami włączymy ją w opcjach. Ruchy odwzorowywane są precyzyjnie, niezależnie od powierzchni na której pracujemy. Częstotliwość odświeżania również jest zmienna i zależnie od potrzeb możemy korzystać z mniejszej lub większej wartości odświeżania.  Możliwość korzystania płynnej zmiany DPI pozwala na dostosowanie rozdzielczości pod siebie i imponujące 7200 DPI na pewno wystarczy wszystkim graczom. Dzięki wbudowanej pamięci myszy, możemy zapisać na niej różne profile łatwo dostępne nawet bez użycia oprogramowania. Chociażby skrótem klawiszowym przycisku DPI i jednego z przycisków bocznych.

Podsumowanie

Ergonomia myszki jest, jak już wspominałem, kwestią indywidualną. Każda dłoń jest inna i dlatego też należy docenić możliwości jakie daje nam producent ASUS RoG StriX Evolve. Oczywiście nie eliminuje to całego problemu, lecz daje nam możliwości konfiguracji nie spotykane zbyt często w tym przedziale cenowym. Obecnie myszkę tą można zakupić za około 350 złotych. Nie jest to wcale niska kwota, wszakże na rynku znaleźć możemy konstrukcje wysokiej jakości już za około sto złotych. Jednakże przy tej klasie sensora optycznego wydaje mi się to być dobrą ceną. Niezmiernie jednak ubolewam nad pewnością chwytu. Nie chciałbym aby moja myszka stawała się kompletnie bezużyteczna w cieplejsze dni. Dlatego też nie mogę polecić tego produktu. Wiele marek jest w stanie zaoferować nam nie tylko odpowiedni sensor, ale również odpowiednie wykonanie. Bez dobrej jakości materiałów nie sposób stworzyć dobrego produktu i w moich oczach gumki są tutaj minusem, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Zbyt wiele zależy od pewności chwytu bym mógł pozwolić sobie na zakup takiego urządzenia. Koniec końców jednak nie mogę zaprzeczyć, że mysz ta ma również ogrom zalet, choć nawet i one nie wystarczą by przyćmić tą ujmę.