Przyznam szczerze, że Cougar jako marka bardzo zyskał w moich oczach. Nie jest to firma znana tak jak Razer czy SteelSeries, ale swoimi produktami oraz ich jakością zdecydowanie dorównuje ścisłej czołówce. Udowodniły to słuchawki Immersa, klawiatura Attack X3 RGB, a mysz Revenger jest jedynie, albo i nawet aż, wisienką na tym smacznym torcie.

Cougar pomimo swojego designu, który zdradza grono docelowe tego sprzętu, prezentuje się naprawdę świetnie. Przestaję się czepiać gdzieniegdzie ostrych, agresywnych krawędzi, ale tak długo jak mają one jakikolwiek sens. W przypadku myszki Revenger ten jak najbardziej jest. Sprzęt prezentuje się naprawdę świetnie. Urządzenie zachowane zostało w czarnej kolorystyce, jest przyjemne dla oka, a konfigurowalne podświetlenie świetnie wpasowuje się w całą koncepcję. Projektanci niemieckiej firmy spisali się na medal.

Revenger to konstrukcja przeznaczona dla osób praworęcznych. Jej budowa przypomina nieco symetryczne peryferia tego typu, aczkolwiek lewy bok jest wklęsły, zaś prawy odpowiednio wypukły, tak żeby prawa dłoń naturalnie się wpasowała. Nie jest to też specjalnie mała mysz, dlatego myślę, że osoby z nieco większymi „łapami” komfortowo usadowią je na powierzchni Revenger. Muszę jednak przyznać, że Cougar wyprodukował naprawdę wygodny sprzęt. Boczne guziki nie naciskają się zbyt łatwo i nie zostały umieszczone zbyt blisko kciuka. Dodatkowo zarówno prawa, jak i lewa strona urządzenia pokryte są warstwą gumy z odpowiednią teksturą, dzięki czemu palce nie ślizgają się po powierzchni. Z boku znajduje się też widoczny dla oka, podświetlany wskaźnik wybranego profilu, co osobiście uważam za świetne rozwiązanie. Nie trzeba gimnastykować rąk, ani odrywać się na długo od ekranu, żeby wstępnie przyjrzeć się, jakie DPI możemy mieć teraz ustawione.

Jeśli chodzi o jakość wykonania myszki, to nie mam w tej kwestii absolutnie nic do zarzucenia. Całość wytworzona została przy pomocy porządnej warstwy plastiku, z jak już wspomniałem, przyjemnymi, gumowymi akcentami. Nic nie trzeszczy, nic nie skrzypi, a konstrukcja wydaje się wyjątkowo sztywna. W dodatku Revenger jest też stosunkowo lekki, przez co jeśli ktoś przesuwa mysz po podkładce, przy jednoczesnym jej podnoszeniu, to jego ręka nie powinna się zbytnio zmęczyć.

Nie spodobał mi się za to kabel, który nie jest jakoś rewolucyjnie gruby i w dodatku ma jedynie zwykły, silikonowy oplot. Nie mam co do takowych zbyt dobrego doświadczenia, ponieważ tarcie o biurko potrafi po jakimś czasie je ostro zedrzeć. Przewód nie jest specjalnie elastyczny, ma 1,8 metra długości i w moim przypadku był on wystarczający.

Główne przyciski, jak i zarówno te boczne w Revenger są również solidnie wykonane. Ich klikanie jest satysfakcjonujące, a w samym procesie nie występują dziwne nierówności. Rolka chodzi w bardzo luźny sposób, przez co jej wciskaniu czasem towarzyszyło mi również przesunięcie. Świetnie rozwiązana została za to kwestia klawisza odpowiedzialnego za zmianę czułości. Ten nie jest jedynie wciskany w prosty sposób. Żeby go uruchomić należy wywrzeć na nim odpowiedni opór i dodatkowo przesunąć go delikatnie w dół, by cały mechanizm zaczął działać. Dzięki temu nigdy nie spotkałem się z sytuacją, gdzie przez przypadek w środku bitwy zmieniłem „szybkość” swojej myszy przez absolutną pomyłkę. Inżynierzy świetnie to wykombinowali i myślę, że za to należą się im wielkie brawa.

W Cougar Revenger zamontowany został optyczny sensor PixArt PMW 3360. Jeśli chodzi o myszki, to w sumie najlepszy czujnik dostępny na rynku i nie ma co w tej kwestii za wiele dyskutować. Podczas niewielkiej ilości testów syntetycznych oraz całej masie praktyki, nie zauważyłem podczas rozgrywki większych błędów czy innych nieprzyjemności. Zjawisko akceleracji praktycznie nie istnieje, tak samo zresztą jak interpolacja wsteczna. Techniczny majstersztyk!

Sensor jest niezwykle precyzyjny, co można sprawdzić w wielu programach graficznych czy już w bardziej gamingowym zastosowaniu, czyli w takich grach jak Counter-Strike: Global Offensive. Strzelanie stosownych headshotów przychodziło mi z wielką łatwością, a trzymanie niektórych pozycji było niezwykle proste, dzięki pikselowej wręcz dokładności urządzenia. Niewiele urządzeń w tej cenie oferuje podobne „serce”, więc sądzę, że Revenger to świetna proporcja jakości do ceny.

Oprogramowanie, z którym miałem do czynienia to nic innego jak Cougar UX System, praktycznie ten sam, co w przypadku klawiatury Attack X3 RGB. W przypadku Revenger różnica jest jednak taka, że możemy tu zmieniać ustawienia dotyczące czułości urządzenia, częstotliwości czy np. szybkości dwukliku. Jest zmiana profili, jest możliwość edycji podświetlenia oraz przypisania poszczególnych klawiszy. Software jest też stosunkowo przejrzysty oraz intuicyjny, zaś między myszką i komputerem nie było praktycznie żadnych problemów w komunikacji.

Cougar Revenger to świetna mysz. W sklepach można ją dostać już za 230 złotych i myślę, że jest to bardzo atrakcyjna cena w stosunku do szerokiej gamy konkurencji. Nie dość, że sam sprzęt jest świetnie wykonany, ładnie wygląda i bardzo wygodnie leży w ręku, to w dodatku jego serce stanowi sensor, który spotkałem ostatnio w Rival 700, czyli urządzeniu prawie dwukrotnie droższym. Jedyną wadą jest brak materiałowego oplotu kabla, ale że przy takiej kwocie i klasie całokształtu, można przymknąć na to oko. Absolutnie polecam zakup, jeśli szukacie dobrej myszki do 250 złotych, a jeśli nie dysponujecie takim budżetem… cóż, radzę odpowiednio dopłacić.