Myszka Ozone Exon F60 to kolejny produkt sygnowany drużyną e-sportową Origen, jaki mam okazję testować. Poprzednim razem miałem styczność ze słuchawkami Ekho H80, które wywarły na mnie dobre wrażenie, stąd do testu myszy podszedłem z odpowiednio pozytywnym nastawieniem. Exon F60 również pozostawiła po sobie dobry posmak i miło widzieć, że Ozone bardzo przykłada się do tworzenia produktów promowanych e-sportową marką Origen. Poza myszką do moich rąk wpadła też podkładka pod nią, o której napomknę kilka słów pod koniec tekstu.

Wygląd

Standardowo zacznijmy recenzję od tego, co znajduje się na zewnątrz Exon F60. Najpierw sprawa tak trywialna jak wygląd, który w tym przypadku budzi pozytywne wrażenie. Mysz jest w całości czarna, a miły, kolorowy akcent dla oka zapewnia LED-owe podświetlenie w kilku częściach jej budowy. Warto wspomnieć, że w porównaniu do Ekho H80 mysz posiada podświetlenie RGB, a także kilka różnych animacji, wedle których iluminacja ma rozświetlać nasze biurko. Urządzenie ma swoją klasę, nie rzuca się w oczy tandetą, jest bardzo stonowane, a wszystkie kształty mają przyjemne, obłe wykończenia. Prezentacja na plus.

Ergonomia i jakość wykonania

Exon F60 to urządzenie stworzone z myślą o graczach praworęcznych, którzy chwytają swoje gryzonie w stylu „palm” czy „grip”. Ozone zależało na tym, żeby ci użytkownicy czuli się możliwie jak najbardziej komfortowo, stąd nie postawiono na symetryczną, bardziej standardową budowę. Exon F60 to myszka nieco wyższa, ze specjalnym wcięciem z lewej strony oraz małą podstawką na kciuk, a także obłą wypustką ze strony prawej. Dzięki temu palce układają się na urządzeniu w naturalny sposób i każdy z nich ma swoje miejsce na obudowie. Takie rozwiązanie jest niezwykle komfortowe i pozwala na przyjemne korzystanie ze sprzętu, zarówno podczas pracy przy komputerze, jak i w trakcie grania. Dodatkowo cała górna powierzchnia myszy została pokryta matową oraz bardzo przyjemną w dotyku warstwą gumy, która praktycznie eliminuje coś takiego jak występowanie poślizgu. Dzięki zastosowaniu gumy nie zauważyłem też zjawiska „palcowania się” zewnętrznej powłoki Exon F60. Osoby przesadnie dbające o czystość swojego sprzętu będą z tego faktu zadowolone.

Jakość wykonania myszy stoi na wysokim poziomie. Exon F60 została wyprodukowana przy pomocy tworzywa sztucznego, aczkolwiek bardzo dobrej jakości. Jedynie na dole, przy sensorze pojawiła się mała, metalowa wstawka. Przy kontakcie z dłonią, a także silniejszym naciskiem na obudowę nic nie trzeszczy, ani nie wgniata się w nieprzyjemny sposób. Całość nie sprawia zatem wrażenia, jakby miała rozlecieć się w rękach.

Przewód ma ok. 2 metrów długości i wykończony został materiałowym oplotem. Jest nieco cienki, ale przy tym zachowuje sporą elastyczność. Ślizgacze u dołu wykonane zostały z teflonu i zapewniają miły poślizg po powierzchni. Są stosunkowo grube, ale ich wymiana będzie graniczyć będzie z cudem z racji na ich bardzo nienaturalny kształt.

O precyzyjnym sensorze

Pora przejść do sedna, a raczej tego, co spoczywa wewnątrz Exon F60. Serce myszki stanowi sensor optyczny PixArt PMW3310, czyli ten który siedzi też np. w testowanym przeze mnie niedawno sprzęcie od Fnatic, czyli gryzoniach Clutch oraz Flick. Czujnik sprawdza się świetnie, zapewnia bardzo wysoką precyzję, a przy okazji nie występują w jego przypadku zauważalne gołym okiem zjawiska interpolacji czy akceleracji wstecznej. W testach syntetycznych widać, że sensor przy wyższych czułościach (tych powyżej 5000 DPI) zgubi piksel czy dwa przy rysowaniu prostej linii. Jednak tak jak już wspomniałem – takie rzeczy gołym okiem podczas grania rzadko kiedy można dostrzec.

W teście Fnatic Gear Clutch napisałem, że w PMW3310 występuje pewien błąd sensora, który można poskromić odpowiednią kalibracją. Otóż przy odpowiednim machnięciu ręką pod odpowiednim kątem, czujnik potrafił zacząć czasem wariować. Nie dostrzegłem występowania tego problemu w Exon F60, co bardzo mnie ucieszyło.

Użyte przełączniki do klawiszy w myszce pochodzą od nieoznaczonego przez Ozone producenta. Przyciski klika się naprawdę bardzo przyjemnie i wracają do pozycji wyjściowej w zwinny sposób. Muszę jednak przyczepić się do rolki, a raczej niskiej wymaganej siły nacisku potrzebnej do jej aktywacji. W trakcie trwania okresu testowego, bardzo często zdarzało mi się niewielkim muśnięciem palca wcisnąć rolkę. Ku mojemu zaskoczeniu zobaczyłem też, że scroll nie naciska się jedynie od góry, a delikatne dotknięcie go palcem z prawej strony również powoduje aktywację. W skrajnych sytuacjach było to niezwykle irytujące i myślę, że jest to nieprzewidziana przez producenta wada konstrukcyjna… albo dotyczy to jedynie mojego egzemplarza. Tego stwierdzić w stanie nie jestem.

Wrażenia z grania zaliczam do tych bardziej pozytywnych. Wysokiej klasy sensor pozwala zachować dużą precyzję, co sprawdziłem w wymagającej dla gryzoni grze Counter-Strike: Global Offensive. Fragowanie było niezwykle przyjemne i w trakcie zabawy nie miałem styczności z rażącymi problemami, utrudniającymi rozrywkę. W innych tytułach pokroju League of Legends, Battlefield 1 czy DOOM również bawiłem się świetnie, a mysz pozwalała mi stale zachowywać odpowiednią precyzję.

Oprogramowanie i podsumowanie

Producent zaleca też pobranie oprogramowania ze swojej strony, dzięki któremu możemy dostosować myszkę wedle swojego mniemania. Zmienimy tu czułość oraz częstotliwość urządzenia, ale też i przypisanie klawiszy, dostosujemy wysokość, na której sensor przestaje reagować po podniesieniu, a także kolor podświetlenia wraz z jego animacją. Znalazło się też miejsce dla całkiem ciekawego „bajeru”, którym jest wypowiadanie bieżącej czułości myszy przez lektora, jeśli tą zmienimy przy pomocy odpowiedniego przyciska na myszy. Zabrakło tu nagrywania macro, a także możliwości przypisania więcej niż dwóch trybów DPI na jeden profil. Poza tym interfejs jest bardzo czytelny i intuicyjny, a wszystkie opcje widoczne są zaraz po uruchomieniu oprogramowania.

Ozone Exon F60 Origen to myszka, którą nabędziecie w sklepie za 250-280 złotych, co muszę przyznać, że jest nieco zawyżoną ceną. Z problemem niewygodnej kwoty borykał się także headset Ekho H80 tego samego producenta. Jeśli jednak myszka ta przypadła Wam do gustu, chociażby przez swoje komfortowe dla ręki kształty, to po jej zakupie z pewnością się nie zawiedziecie. To wysokiej klasy sprzęt, dający sporą precyzję, idący w parze ze świetnym wykonaniem oraz wysokiej klasy komfortowej. Jestem na tak, choć byłbym skłonny dać nawet lepszy znaczek jakości, gdyby nie lekko zawyżona cena.

O podkładce słów kilka

Nie należę do speców od podkładek, dlatego jak wspomniałem we wstępie, o podesłanym mi akcesorium wspomnę wyłącznie kilkoma zdaniami. Jej cena wynosi blisko 70 złotych, choć trzeba tu zaznaczyć, że nie jest to rzecz mała. Mousepad ma wymiary 45 cm szerokości na 40 cm długości, a grubość wynosi niecałe 4 mm. Jest to podkładka materiałowa, a tekstura na nią nałożona to bardzo ładna grafika z logiem drużyny Origen. Całość została wykonana bardzo solidnie i myślę, że akcesorium to wytrzyma naprawdę wiele, włącznie z podróżami.

Na podkładce testowałem kilka myszek, włącznie z Exon F60 i muszę przyznać, że grało się na niej bardzo przyjemnie. Nie zauważyłem większych problemów. Wszystkie gryzonie bezproblemowo ślizgały się po przyjaznej dla nich powierzchni. Warto jednak wspomnieć, że jeżeli zakupicie ten mousepad w zestawie z Exon F60, to zwiększcie w sterowniku urządzenia wysokość na jakiej reaguje sensor sprzętu. W przeciwnym wypadku myszka będzie Wam szalała, albo działała jedynie w połowie.

Czy polecam zakup podkładki? Oczywiście, że tak, o ile uznacie kwotę 70 złotych za wygodną dla Waszego portfela, a rozmiar mousepada będzie wystarczający.

promocja