Roccat postanowił nieco odświeżyć jedną z serii swoich myszek ze średniej półki – Kova. Nie miałem do tej pory styczności z poprzednimi edycji, dlatego nie mam zbyt dobrego porównania, ale nowa wersja bardzo mi się spodobała. To po prostu świetny, uniwersalny gryzoń dla każdego gracza.

Zaraz po wyjęciu Kova z jej skromnego, standardowo wyposażonego pudełka (zabrakło wymiennych ślizgaczy), ukazuje się nam pięknie prezentująca się myszka. Nowy produkt Roccat przypomina mi swoim designem sportowe samochody. Cała mysz jest raczej obła, ale występują na niej też ostre krawędzie, choć w tym przypadku niekojarzące się z tandetą. Gdy podłączymy już urządzenie, cudnego całokształtu dopełnia podświetlenie w tylnej części, które tylko dodaje jeszcze więcej uroku.

Narzędzie służące do szerzenia headshotów na serwerze, wykonane zostało w całości z plastiku. Jego górna część pokryta została matową odmianą tworzywa sztucznego, przez co Kova bardzo dobrze trzyma się ręki. Moja wersja testowa była w szarej wersji i zauważyłem, że kolor ten lubił zbierać odciski palców, zwłaszcza te trochę tłuste. Ślady po krótkim czasie jednak znikały, stąd nie traktujcie tego jako poważnej wady.

gallery-kova-blk-picture8-v2-1-80-000-830x490

Jakość wykonania stoi, o dziwo jak na tworzywo sztuczne, na bardzo dobrym poziomie. Nic tutaj łatwo się nie ugniatało, nie skrzypiało, a cała mysz wydawała się bardzo solidna. Plastik daje jednak Kova sporą przewagę, jeśli chodzi o ciężar. Gryzoń od Roccatu jest bardzo lekki i dzięki pięciu teflonowym ślizgaczom, lata po powierzchni podkładki jak marzenie.

Jedyne, do czego mogę się tu przyczepić to kabel który, choć posiada materiałowy oplot, to jest bardzo, bardzo cieniutki. Roccat mógł połasić się na to, by uczynić go nieco grubszym. Podejrzewam, że to właśnie przewód może być częstym powodem awarii, bądź reklamacji ze strony klientów. Jeśli ktoś ze względu na skrajne warunki, potrzebuje grubszego kabla, radzę szukać innego produktu.

Urządzenie wyróżnia się również sporą wygodą. Dłuższe posiedzenia przy ulubionych tytułach nie stanowiły dla mnie męczarni. Strzelanie headshotów czy gonienie przeciwnika po mapie w League of Legends zawsze było dla mnie dużą przyjemnością, gdy dzierżyłem ten sprzęt w ręku. Kova z 2016 roku ma symetryczną konstrukcję, dzięki czemu świetnie nada się zarówno dla graczy lewo-, jak i praworęcznych. Jestem już przyzwyczajony do tego rodzaju myszy, stąd moja dłoń bardzo szybko się do niej zaadaptowała. Urządzenie jest też stosunkowo duże, z czego z pewnością ucieszą się osoby z większymi łapkami.

gallery-kova-blk-picture4-v2-1-80-000-830x490

Zauważyliście pewnie na zdjęciach „czarne płyty” odstające po obu stronach. Są to w pełni programowalne przyciski, które rozmieszczone zostały w dogodnej odległości dla każdego z palców. Z początku nie byłem przyzwyczajony do tego, że występują w takim, a nie innym miejscu. Dlatego też bardzo często zdarzało mi się je przypadkowo nacisnąć. Szybko jednak mój nawyk uległ zmianie i doceniłem robotę projektantów nowej Kova, bo ci spisali się w tej kwestii na medal. Każdy klawisz leży w bardzo intuicyjnym miejscu, a ich wciśnięcie nie wymaga od gracza chorych akrobacji.

Do tego wszystkiego dochodzi prosta, acz genialna funkcja Easy-Shift. Wystarczy, że przytrzymamy jeden przycisk i przy odpowiedniej konfiguracji sterowników, pozostałe zyskują nagle nowe zastosowanie. Świetnie sprawdzało się to w grach MMO typu World of Warcraft. Easy-Shift pozwalał mi przypisać dużą ilość zaklęć pod rękę, a dzięki dobremu rozstawieniu guzików ich wypuszczanie przychodziło mi z ogromną łatwością.

Kova to mysz, która sprawdzała się świetnie w praktycznie każdej grze, w jakiej zdążyłem ją przetestować. World of Warcraft, League of Legends, Counter-Strike: Global Offensive oraz Battlefield 1 to mieszanka pozwalająca mi sprawdzić sprzęt w praktycznie każdym środowisku. Gryzoń w każdym z nich zaadaptował się fenomenalnie. Z racji symetrycznej konstrukcji i dobrego, optycznego sensora Kova dawała mi wysoką precyzję, a także wygodę do eliminowania terrorystów na różnego rodzaju mapach w Counter-Strike’u. Podobnie było zresztą w Battlefieldzie, ale tam przydała się też możliwość płynnego przełączania czułości w biegu, co przydawało się, gdy wsiadałem do jakiegoś pojazdu. Ergonomiczne przyciski Kova sprawdziły się w League of Legends czy World of Warcraft do tego, by nie błądzić po klawiaturze, a co za tym idzie szybciej rzucać umiejętności postaci. Myszka ta jest zatem narzędziem uniwersalnym, idealnie odnajdującym się w każdych warunkach. To będzie strzał w dziesiątkę dla osób miłujących różne gatunki gier.

gallery-kova-blk-picture5-v2-1-80-000-830x490

Gryzoń Roccatu ma jednak pewien problem, jeśli chodzi o najwyższą rozdzielczość, czyli 7000 DPI. Sensor obsługuje maksymalnie 3500 DPI, ale z racji funkcji Overdrive potrafi on podwoić tę wartość. Niestety, Overdrive sztucznie zawyża prędkość myszy, przez co przy 7000 DPI traci ona swoją precyzję i pojawia się zjawisko jitteringu (sensor przy rysowaniu prostej linii znacznie „faluje”). Jeśli już zatem Kova nabędziecie, radzę omijać najszybszej prędkości ruchu kursora.

Oprogramowanie Kova to Roccat Swarm, które na moim komputerze cierpiało na podobną przypadłość, co w przypadku testowanej przeze mnie niedawno klawiatury Skeltr. Otóż sterowniki nie wykrywały mi odpowiednio myszy i przy każdym restarcie komputera, musiałem ją manualnie wypinać oraz wpinać z powrotem do portu. Męcząca sprawa i mam nadzieję, że programiści wkrótce to naprawią.

Co się zaś tyczy samego software’u to jest po prostu dobry. Pozwala zmienić opcje myszy takie jak kolor podświetlenia, przypisanie klawiszy, rozdzielczość DPI i chociażby częstotliwość sygnału. Interfejs jest intuicyjny, a dojście do wszystkich funkcji oprogramowania jest bardzo proste. O ile oczywiście Swarm działa jak należy.

gallery-kova-blk-picture2-v2-1-80-000-830x490

Roccat Kova to mysz świetna z praktycznie każdej strony. Jedyną jej słabością jest cienki kabel oraz szwankujące czasem oprogramowanie, ale są to tak małe drobnostki, że nie przysłaniają one bardzo dobrego całokształtu. Urządzenie można dostać już za 200 złotych, co wydaje mi się, że jest ceną jak najbardziej odpowiednią. Niezależnie czy lubisz MMO, czy strzelanki pierwszoosobowe, tudzież jesteś lewo-, bądź praworęczny Kova jest zdecydowanie dla Ciebie. Serdecznie polecam, jeśli poszukujecie myszki uniwersalnej.