Speedlink to firma, która kojarzy mi się raczej z budżetowymi rozwiązaniami dla graczy, którzy od swoich urządzeń nie wymagają zbyt potężnej precyzji. Producent ten ma jednak droższy sprzęt w swojej, który powinien zaspokoić również tych bardziej zaawansowanych użytkowników i tego typu produktem jest testowana przeze mnie mysz Decus Respec.

Nie taki diabeł straszny?

Przyznam szczerze, że zostałem bardzo mile zaskoczony przez sprzęt, który do mnie przyszedł. Decus Respec jeszcze przed wyjęciem z pudełka, nie zapowiadał się zbyt obiecująco. Mój wzrok przykuł głównie wygląd, który mi jako człowiekowi wielbiącemu minimalizm, niespecjalnie się spodobał. Sporo tu ostrych, agresywnych krawędzi i kombinacji kolorów (czerwień z czernią), które niespecjalnie do mnie przemawiają.

Wystarczyło jednak postawić mysz na podkładce, a następnie położyć na niej dłoń, by moje pierwsze, jakże złudne złe wrażenie minęło. Decus Respec trzyma się bowiem piekielnie dobrze w ręku, głównie przez jej ergonomiczne wyprofilowanie, stworzone z myślą o chwycie palm, z którego zresztą osobiście korzystam. Po lewej stronie znajduje się specjalne wgłębienie na kciuk, wraz z małą podkładką na niego, środek również jest delikatnie wklęsły z myślą o palcu wskazującym oraz środkowym, a po prawej części znajdują się specjalne wypustki ukształtowane pod pozostałe paluszki. Dłoń w naturalny sposób układa się na urządzeniu, co znacznie podnosi jego standard wygody. Obydwa boki są także dodatkowo pokryte warstwą gumy, przez co palce nie ślizgają się po ich powierzchni.

Wszystkie klawisze poboczne ulokowane zostały w niedalekiej odległości od palca wskazującego oraz kciuka. Sięgnięcie po nie jest bardzo wygodne i intuicyjne. Same przyciski klika się przyjemnie, całkiem nieźle oddają one po przyciśnięciu i mówię tu zarówno o tych dodatkowych, jak i głównych.

Do kwestii związanych z wygodą użytkowania trzeba także doliczyć sporej wielkości cztery ślizgacze, umieszczone na spodzie. Co więcej, Decus Respec ma także możliwość regulacji wagi poprzez wyciągnięcie jednego z czterech 4,5-gramowych ciężarków. Bez nich myszka waży zaledwie 127 gramów, z nimi zaś 145, co w obu przypadkach jest całkiem pokaźną liczbą. Miło jednak widzieć ewentualną możliwość dopasowania ciężaru wedle własnego mniemania. Dla mnie to zbędny bajer, ale niektórzy mogą go sensownie wykorzystać.

Wykonanie myszy jest również zaskakująco dobre. Całość jest zrobiona z plastiku i tak jak już wcześniej wspomniałem, boczne części są dodatkowo obłożone gumą. Tworzywo sztuczne jest bardzo wysokiej jakości. Przy mocniejszym nacisku nic nie trzeszczy, całość wydaje się też niezwykle solidna. Do tego kabel ma 1,8 metra długości, jest gruby i dodatkowo posiada materiałowy oplot. O kwestię wytrzymałości nie ma zatem co się martwić.

O bebechach opowieść, czyli o sensorze słów parę

Przyszła pora na sensor. Speedlink nie pokusiło się, żeby ujawnić na swojej stronie, a także na pudełku, jaki sprzęt zamontowali w swoim produkcie. Wiadomo tylko, iż jest to czujnik optyczny, który dysponuje czułością w zakresie 400-5000 DPI. Myszy testuję głównie na niższych wartościach i muszę przyznać, że w takiego Counter-Strike: Global Offensive grało mi się nad wyraz przyjemnie. Nie spotkałem się z problemami w postaci negatywnej akceleracji czy jitteringu, przynajmniej nie w odczuwalny i widoczny gołym okiem sposób. Musiałem się jednak z początku przyzwyczaić do Decus Respec, bo na co dzień korzystam raczej z mniejszych oraz lżejszych urządzeń. Ogólne wrażenia w kwestii grania oraz precyzji pozostają jednak pozytywne.

A co z softem?

W tym miejscu napisałbym coś o sterownikach oraz oprogramowaniu, które pobrać możemy ze strony producenta. Niestety, na moim systemie, którym jest Windows 10 w wersji 64-bitowej, pomimo wielu prób, nie udało mi się software’u do myszki zainstalować. Wiem jednak, iż pozwala on na edycję podświetlenia, przypisanie klawiszy, a także udostępnia możliwość tworzenia macro. Nie mam jednak pojęcia na jak zaawansowanym stoi to stopniu.

Czy warto?

Speedlink Decus Respec to bardzo dobrej jakości mysz, którą jestem w stanie polecić osobom, stawiającym wygodę jako pierwszy czynnik decydujący o zakupie. Jej rozmiary są stosunkowo duże, więc ktokolwiek z większymi dłoniami świetnie się z nią odnajdzie w wirtualnych światach. Na chwilę obecną kosztuje ona około 200 złotych i myślę, że w tej cenie jej zakup jest odpowiedni. Oczywiście koszt mógłby być delikatnie niższy, głównie przez zastosowanie sensora optycznego z nazwą owianą tajemnicą. Nie mam się jednak do czego przyczepić w kwestii tego urządzenia, poza tym, że oprogramowanie producenta nie chciało ruszyć na moim systemie. Bez tego mysz traci kilka funkcjonalności, ale nie jest to koniec świata. Ocena jak najbardziej pozytywna.

promocja