Xtrfy to firma założona przez e-sportowców z drużyny Ninjas in Pyjamas, którzy postanowili tworzyć peryferia dla zawodowców. Dziś mam przyjemność przetestować topową myszkę, zaprojektowaną przez legendę e-sportu Emila „HeatoN” Christensena. Przed Wami Xtrfy M3 HeatoN, wyposażona w sensor Pixart 3360.

Wygląd i wykonanie

Myszka zapakowana jest w bardzo charakterystyczne dla gamingowych akcesoriów pudełko. Kolorystyka żółto-czarna, otwierany front. W zestawie dostajemy instrukcję, naklejki i samą mysz. Troszkę mało. M3 wyprofilowana jest dla praworęcznych. Profil korpusu jest też dla mnie nieco zbyt płaski. Dopasowanie do dłoni to oczywiście kwestia indywidualna, więc nie traktuję tego jako minus. Mysz w całości wykonana jest z tworzywa, pokrytego gumowaną teksturą. Ta niestety trochę się palcuje, ale jednocześnie jest bardzo wygodna w użytkowaniu. Dłonie się nie pocą i ogólnie jest ok. Rolce nie mam nic do zarzucenia. Ma odpowiedni skok i też jest ogumowana. Przełączniki głównych przycisków, to Omron (niestety niedoprecyzowany) a bocznych, których są dwa nad miejscem na kciuk – Kailh. I na przełącznikach zatrzymam się na chwilę. Są najlepsze w testowanych przeze mnie do tej pory myszkach. Klik zarówno przycisków bocznych jak i głównych jest bardzo miły, wyraźny, bardzo dobrze wyczuwalny i po prostu rewelacyjny. Nie miałem jeszcze myszki, w której tak przyjemnie pracowałyby wszystkie przyciski. Ogromny plus dla Xtrfy za nacisk nie tylko na L+P, ale również na boczny panel. Kabel jest w oplocie i bardzo elastyczny, również na plus. Podświetlenie jest jedynie w kolorze żółtym i jednocześnie bardzo ładnie zaprojektowane. Z przodu mamy podświetlany pasek ledowy, rolkę oraz logo i autograf HeatonNa na korpusie. Spód myszki, to klasyczne, duże teflonowe pady i przełączniki, których funkcję opiszę za chwilę.

Oprogramowanie? A na co to komu? A po co?

Tak, Xtrfy nie ma oprogramowania, jakie znamy z innych produktów tego typu. Zamiast tego, wszystkie funkcje myszki ustawiamy za pomocą przełączników pod spodem, których mamy 2. Jeden odpowiada za regulację odświeżania (125/500/1000Hz) a drugi za zmianę rozdzielczości w zakresie 400/800/1600/3200/4000/6000/8000/12000 CPI. Więcej w zasadzie nie możemy zmieniać. Żaden szanujący się gracz nie korzysta z akceleracji, ale funkcje takie jak szerszy zakres regulacji CPI lub chociażby wyłączenia podświetlenia naprawdę by się przydały. Preferuję jednak klasyczne oprogramowanie.

Działanie w praktyce

Mysz testuję w grach Destiny 2, Rainbow Six: Siege, PUBG, Overwatch i  Heroes of the Storm.

Mysz pracuje w oparciu o sensor Pixart 3360. Jest to znany z chociażby Rivala 310 optyk (tam nazywany True Move 3), którego nie muszę zbytnio opisywać, gdyż na ten moment jest to po prostu najlepszy sensor optyczny na rynku. Zakres częstotliwości podałem wyżej, reszta specyfikacji to: odświeżanie 125/500/1000Hz, IPS: 130, przyspieszenie 50g, czas reakcji 1ms. Nie muszę chyba pisać, że testy syntetyczne przeszła bez problemów. Interpolacja jest niewyczuwalna, wyniki praktycznie pokrywają się ze specyfikacją, wszystko działa jak powinno. Problem miałem jednak już w praktyce, podczas grania, szczególnie z aspektem odświeżania, gdyż praktycznie zawsze gram na 1200CPI, czego w tej myszce ustawić nie mogłem. Pozostało mi przyzwyczaić się do 800CPI, gdyż 1600 to jednak nieco zbyt dużo. Przełącznik rozdzielczości znajduje się pod spodem, co nie jest zbyt wygodne, szczególnie gdy chcemy szybko zmniejszyć czułość, z czego często sam korzystam. Chyba nie tak powinna działać e-sportowa mysz. Reszta aspektów użytkowania, to istna przyjemność. Ergonomia na medal, rewelacyjne przyciski, świetna precyzja i responsywność. W tym wypadku jest wręcz rewelacyjnie.

Podsumowanie

Ocena XTRFY M3 Heaton jest dla mnie bardzo trudna. Z jednej strony jest to rewelacyjnie wykonana mysz, która świetnie leży w dłoni, ma rewelacyjne przełączniki i do tego jest bardzo ergonomiczna. Z drugiej strony, brakuje mi jednak ustawień, które mogę pozmieniać w oprogramowaniu, czyli chociażby wyłączenia podświetlenia czy dostosowania sensora do podłoża. Gdyby XTRFY zmienił politykę co do braku oprogramowania, to ich produkty na pewny by na tym tylko skorzystały. No dobrze, ale do rzeczy. XTRFY M3 HeatoN, którą testowałem wyposażona jest w sensor Pixart 3360 i kosztuje około 250zł (występuje też wersja z sensorem Pixart 3310, która obecnie kosztuje około 180zł). Wiem, że wielu graczy korzysta w zasadzie tylko z dostępnych predefiniowanych na niej ustawień, więc dla nich będzie  to mysz idealna i takim właśnie osobom mogę śmiało ten produkt polecić. Niestety, inne myszki wyposażone w ten sensor potrafią kosztować nawet około 180zł, co nie rokuje dobrze. Musimy jednak pamiętać, że XTRFY M3 HeatoN ma najlepsze, podkreślę – najlepsze przełączniki, jakie do tej pory testowałem i ogólnie wykonana jest po prostu rewelacyjnie. Na pytanie, czy taka mysz Wam wystarczy i nie będzie brakowało Wam opcji dostępnych w oprogramowaniu musicie odpowiedzieć już sami. Nie mogę nie wyróżnić tej myszki za świetne wykonanie i za to leci znaczek.

promocja