Lubię produkty Gamdiasa. Powód? Firma oferuje całkiem sensownej klasy sprzęt gamingowy dla tych, którzy nie mają portfela wypchanego dwustuzłotówkami. Fakt, czasem skutkuje to troszkę gorszą jakością wykonania, brakiem opcjonalnych bajerów czy tandetnym opakowaniem, ale dla przeciętnego Kowalskiego ważniejsze będzie to, że nie musi ograniczać się do „marketowej” klawiatury czy myszy za 30 zł.

gal_20130908_3xqr

Opakowanie

Mówiąc o opakowaniu, mysz Gamdias Hades Extension (zwana dalej po prostu Hades) dotarła do mnie w tradycyjnym dla tej firmy, dość tandetnym boxie. Niby design niezły, ale tutaj coś się rozkleja, tam coś klekocze, a w dodatku mysz leży na plastikowej wkładce rodem z bazarowych zabawek dla dzieci. Tragedii może nie ma, ale do pozytywnego szału daleko. W środku obowiązkowa instrukcja instalacji, dwie naklejki z logo firmy, wymienne panele boczne (o czym dalej) i oczywiście sam gryzoń.

gal_20130908_wxgq

Design i wykonanie

Mysz nijak nie pasuje do tak badziewnego pudełka. Już po wyjęciu z tej paskudnej wkładki rzuca się w oczy jakość wykonania. Urządzonko zrobione jest w większości z matowego plastiku, jedynie element wokół pokrętła jest błyszczący. To dobrze, bo Hades nie przypomina zabawki, ale w pełni profesjonalną, wysokiej klasy mysz. Testowany sprzęt ma w sobie też nieco drapieżności, choć nie tyle, co np. produkty konkurencyjnego Razera. Umieszczone po obu stronach srebrne przyciski dodają nieco dodatkowego stylu. Kółko myszy jest podświetlane (mamy możliwość wyboru koloru z pełnej palety RGB, włącznie z trybem pulsowania), podobnie jak logo umieszczone pod nadgarstkiem (to już akurat zawsze świeci na żółto). Słowem, pierwsze wrażenia są bardzo dobre.

Nieco gorzej z kolejnymi, gdyż szybko okazuje się, że boczne przyciski przy poruszaniu myszą nieco klekoczą. Nie przeszkadza to w praktycznie żadnej mierze, gdyż aby to usłyszeć, musielibyśmy chyba symulować trzęsienie ziemi, jednak fakt pozostaje faktem – można było się nieco mocniej postarać.

Dużo bardziej pozytywne wrażenia daje ciężar myszy. Spodziewałem się czegoś bardzo lekkiego, a otrzymałem jednego z cięższych gryzoni, jakie dane mi było testować. Hadesa po prostu czuć w ręce. Choć jest to sprzeczne z ostatnią modą na ultralekkie myszy, mi akurat bardzo odpowiada, gdyż daje poczucie lepszej kontroli nad wskaźnikiem. Złego słowa nie powiem też o przewodzie – ten jest solidny, o długości dwóch metrów, pokryty właściwym dla myszek wyższej klasy oplotem.

gal_20130908_r85j

Działanie

„Wszelkim bogom niech będą dzięki!” – zakrzyknąłem, gdy na opakowaniu myszy zobaczyłem nieśmiało dodany napis 3200 dpi, z czujnikiem optycznym. Zamiast iść na absurdalny wyścig zbrojeń i sztucznie prężyć muskuły czujnikami, które przydadzą się, gdy monitory 20k staną się standardem (tak, testowałem mysz z 12k dpi…), Gamdias oferuje w swojej myszy „biedne” 3k, które będzie więcej niż wystarczające dla absolutnie każdego Kowalskiego, nawet, jeśli ten gra w bardzo dynamiczne gry akcji. Hades działa bardzo płynnie, wiernie oddając ruchy nadgarstka na kursorze. Żadnych zacięć, dziwnych pomyłek czy ruchów w niezamierzonym kierunku. Jest po prostu dobrze.

Spód myszy znaczy pięć małych, ale wydajnych ślizgaczy. Trudno dokładnie określić ich wytrzymałość (to się okaże dopiero po kilkunastu miesiącach użytkowania), jednak Hades mknie po podkładce jak złoto. Zresztą nie tylko po podkładce, bo na blacie biurka też radzi sobie bardzo dobrze.

Teraz pora na ciekawostkę i powrót do wymiennych paneli bocznych. Otóż mysz Gamdiasa została wyposażona w trzy ich komplety. Nie są one jednak identyczne – każdy nieco inaczej odstaje od myszy. Najmniejsze nie odstają wcale, sprawiając, że są idealne dla tych, którzy lubią trzymać gryzonia całą dłonią. Pozostałe dwa są nieco bardziej odstające, dając oparcie dla palców osobom, które preferują luźno trzymać nadgarstek na myszy. Panele są montowane na magnes i wcisk, dzięki czemu zmiana jest bardzo szybka i bezbolesna.

Pojawia się jednak drobny zgrzyt: w przypadku używania szerszej opcji, mały i serdeczny palec znajdują się niebezpiecznie blisko bocznych przycisków, sporadycznie (ale jednak) powodując ryzyko ich omyłkowego wciśnięcia, szczególnie, gdy nasz chwyt jest mocniejszy. Taka jest jednak cena uniwersalności: ze względu na to, że Hades jest symetryczny, nadawać się będzie również dla osób leworęcznych.

gal_20130908_6fvj

Oprogramowanie

Jeżeli chodzi o oprogramowanie, to tutaj nie ma zbyt dużego zaskoczenia. Mamy możliwość konfiguracji działania poszczególnych klawiszy, jak również makr. Do tego możemy ustawić kilka odrębnych profili, uaktywnianych bądź to manualnie, bądź też automatycznie, gdy odpalona zostanie zdefiniowana w programie aplikacja. Oczywiście oddano nam też do dyspozycji takie ustawienia, jak zmiana koloru i mocy podświetlenia kółka myszy, czułość, dpi, częstotliwość odświeżania czy akceleracja. Przyznać trzeba, że jak na takiego gryzonia wachlarz możliwości jest bardzo obszerny. Na plus zaliczyć też trzeba fakt, że o ile konfiguracja ma miejsce w zewnętrznym programie, o tyle mysz przechowuje ustawienia wewnętrznie, działając na zasadzie plug&play, co będzie cenne szczególnie dla bardziej mobilnych użytkowników.

gal_20130908_wz9g

Podsumowanie

Gamdias Hades Extension to mysz bardzo kompetentna, solidnie wykonana i posiadająca większość funkcji swoich droższych odpowiedników. Do tego odpowiednio ciężka i dająca możliwość konfiguracji rozstawu palców. A jeszcze w dodatku wygodna i uniwersalna, dobra też dla leworęcznych. To wszystko otrzymacie w całkiem rozsądnej cenie ok. 180 zł, co jak na taką na mysz z wyższej półki nie stanowi wygórowanej kwoty. Mogę więc z czystym sumieniem ją Wam polecić.

promocja