Gdy pada hasło: „mysz gamingowa” – jakie cechy przychodzą wam na myśl? W mojej głowie pojawia się od razu: multum przycisków, sporo dodatkowych funkcji, dobry sensor, możliwość regulacji wagi, ergonomia. QPAD 8K Laser Pro Gaming Mouse (nazywany dalej QPAD 8K, na przekór fantazji nazewniczej producenta) ma te cechy… wiele z nich… no, powiedzmy, że ma kilka.

Opakowanie

Mysz dotarła do mnie w schludnym, eleganckim opakowaniu. Daleko jej (w pozytywnym znaczeniu) do tandety opakowań od takiego Gamdiasa, trudno jednak mówić o przepychu i stylu Razera, gdzie przy zakupie masz wrażenie, że właśnie dotarł do ciebie sprzęt przeznaczony dla wybranych. Ot, ładne i gustowne. W środku, pod tekturową obwolutą, znajdziemy solidne kartonowe pudełko, a w nim mysz plus dobrze wykonaną saszetkę na tegoż gryzonia. Szkoda, że producent nie dodał płytki z oprogramowaniem – fakt, że teraz wszystko można pobrać z sieci, ale można było jednak o to zadbać, choćby tak dla czystego porządku. Mimo wszystko kwestię pakowania oceniam pozytywnie.

1024x768-8KO-front-left-black

Design i wykonanie

Korpus myszy zrobiony został z solidnego, przyjemnego w dotyku, matowego plastiku. Spasowanie jest bez zarzutu, czego można się było spodziewać po tej klasy sprzęcie. Nic nie trzeszczy, nigdzie nie ma niepotrzebnych luk. Niestety, już po kilku minutach używania gryzonia pojawił się pierwszy zgrzyt – błyskawicznie łapie on ślady tłuszczu. Pomimo tego, że przed testowaniem umyłem ręce, i tak już po chwili nieestetyczne, błyszczące plamy nieco psuły walory wizualne testowanego sprzętu.

Plusem z kolei jest ergonomia QPAD 8K. Mysz jest dosyć duża, przeznaczona raczej dla średnich i większych dłoni (dla praworęcznych). Lewy bok został mocno wcięty, tworząc zagłębienie dla kciuka. Z kolei po prawej stronie mamy wyraźnie odstającą „półeczkę” na palec serdeczny i mały. Ze względu na swoje kształty, urządzenie nadaje się najlepiej do chwytu pełną dłonią, nieco gorzej do trzymania go w stylu „claw” (choć i to nie powoduje po chwili bólów nadgarstka).

QPAD 8K jest niesamowicie lekki. Czy jest to zaleta? Trudno ocenić. Osobiście preferuję jednak nieco cięższe myszy, jednak i tutaj waga nie stanowiła większej przeszkody, zwłaszcza, że powierzchnia ślizgowa jest duża i idealnie trzyma się podkładki. Czego mi zabrakło, to możliwości regulowania wagi. Choć obecnie powoli się od tego udogodnienia odchodzi, na pewno byłby to miły dodatek, tym bardziej jak na mysz gamingową, która powinna być jak najbardziej konfigurowalna.

Na koniec kilka słów o podświetleniu. Otóż testowany sprzęt oferuję możliwość iluminacji rolki i logo. Oba te elementy mogą świecić w pełnej palecie RGB (ok. 16 mln kolorów). W teorii istnieje możliwość niezależnego ustawienia iluminacji dla każdego z tych elementów, jednak z jakichś przyczyn oprogramowanie mi na to nie pozwoliło – zmiana wartości jednego parametru automatycznie zmieniała też drugi.

1024x768-8KO-side-left-black

Działanie

W działaniu QPAD 8K sprawdza się bardzo dobrze. Oczywiście z miejsca zmieniłem ustawienia DPI na ok 2500 (naprawdę nie rozumiem, skąd ten pęd do jak najwyższych wartości maksymalnych). Mysz idealnie łapie powierzchnię, niezależnie, czy używamy jej na podkładce, czy bezpośrednio na blacie biurka. Nie zauważyłem też gubionych ruchów . Bardzo dobrze wypadają też dodatkowe przyciski i rolka myszy. Ta ostatnia nie chwieje się na boki, co zdarza się nawet topowym gryzoniom. Chodzi gładko i lekko, jednak nie na tyle, byśmy uaktywniali ją przez przypadek. Pozytywnie ocenić też trzeba boczne przyciski: umiejscowione są idealnie – tak, by zawsze były dostępne pod kciukiem, nie wchodząc niepotrzebnie w drogę wtedy, gdy nie są potrzebne. Cieszą ślizgacze – pozwalają na gładkie, płynne ruchy, co jest szczególnie istotne podczas grania w dynamiczne FPS-y czy używania myszy np. w programach graficznych.

Konfiguracja

Narzędzie konfiguracyjne QPAD 8K oferują w zasadzie standardowe dla tej klasy sprzętu funkcje. Możemy tutaj zmieniać kolor i typ podświetlenia (z popularnym efektem „oddychania” włącznie), dostosowywać poziomy DPI (tych ustawić możemy trzy, zmieniane dwoma małymi przyciskami na wierzchu myszy) czy wysokość, na który musimy podnieść gryzonia, by przestał reagować na przesunięcia.

Pozytywnie zaskoczyły mnie opcje konfiguracji przycisków. Każdemu z nich możemy przypisać w zasadzie dowolną funkcję systemową, przyciśnięcie konkretnego klawisza czy nagrać makro. Słowem, standard, jednak z tej wyższej półki. Jedyne, co mi przeszkadzało, to nie do końca sprawne działanie konfiguratora. Często jakieś opcje migały po najechaniu, wartości same się zmieniały czy choćby nie dawało się zaznaczyć kilku cyfr, które chcelibyśmy zmienić. To mało znaczące drobiazgi, których w zasadzie używać będziemy najpewniej rzadko, jednak mimo wszystko potrafią irytować i psuć ogólnie dobre wrażenie.

1024x768-8KO-front-right-black

Werdykt

Z tego, co dotychczas opisałem, wyłania się obraz bardzo solidnej i kompetentnej, choć nie pozbawionej pewnych (raczej mniejszych) mankamentów myszy. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie cena, którą musimy zapłacić za QPAD 8K – ok. 300 zł. Niestety, za taką kwotę można mieć znacznie lepiej wyposażone, ciekawsze gryzonie. Gdyby cenę ustalono na nie więcej niż 200 zł, z czystym sumieniem bym omawiany sprzęt polecił, a tak mogę co najwyżej dać znak jakości i skromne „Tak”.