Z zasady nie jestem fanem myszy z wieloma przyciskami umieszczonymi pod kciukiem. Dwa czy trzy wystarczą, dwanaście to już gruba przesada. Roccat Nyth jest jednak chyba jedynym gryzoniem, który byłby mnie w stanie do tego specyficznego segmentu sprzętowego przekonać. Powód? Ogromna konfigurowalność.

1

Opakowanie

Box, w którym doszedł do mnie Nyth to absolutny standard Roccata. Pudło z lekkim ścięciem na jednym boku, otwierana klapka, by myszę podejrzeć przed zakupem, charakterystyczna czarno-granatowa kolorystyka. W środku z kolei czeka na nas prawdziwe bogactwo. Oprócz standardowych instrukcji i innej makulatury (a także, co oczywiste, myszy) mamy tu bowiem pełen zestaw wymiennych przycisków bocznych, o czym dalej. Spakowane są jednak nie byle jak, tylko w eleganckie, plastikowe pudełko, wyłożone czymś na kształt gumy, z otworami na wszystkie elementy. Widać, że Roccat traktuje Nyth jak mysz z segmentu premium.

2Design i wykonanie

Mysz wykonana jest z ciemnoszarego, solidnego plastiku. Materiał jest matowy, dzięki czemu mniej łapie kurz, a szary kolor tylko w utrzymaniu sprzętu w (wizualnej) czystości pomaga. Równie dobre wrażenie zrobiło na mnie pokrętło scrolla. Bardzo stabilnie umieszczone, pokryte leciutko gumowanym plastikiem, nie chwieje się ani nie trzeszczy, a to ogromna zaleta, biorąc pod uwagę, że nawet topowym gryzoniom zdarza się tutaj kuleć. Jeszcze słowo o podświetleniu: mamy tutaj iluminację logo na górze myszy i cienkiego paska u jej spodu. Choć możemy zmieniać dowolnie tak kolor jak i typ podświetlenia (stały, migający, „oddychający” itp.), to jednak nie wywołało u mnie większych emocji. W takim Roccat Kone czy Tyon jest to zdecydowanie bardziej elegancko rozwiązane, choć może to tylko moje odczucie.

Osobny akapit należy się bocznym przyciskom i podpórce pod mały i serdeczny palec. Tu właśnie do głosu dochodzi największy atut Nyth, czyli konfigurowalność. Domyślnie mamy bowiem dwanaście przycisków z lewej strony gryzonia. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by ten stan rzeczy zmienić. Do dyspozycji mamy przyciski podwójne i poczwórne, a także pojedyncze, tylko o zmienionym nachyleniu. Możemy więc uznać, że w górnym rzędzie będziemy mieli dwa klawisze pojedyncze i jeden podwójny, poniżej pełną „czwórkę”, a na dole cztery małe, o zmienionym nachyleniu. W zasadzie nic nas nie ogranicza, zmieniamy układ do woli. Co ważne, w oprogramowaniu możemy wskazać, jaki wybraliśmy układ, a mysz sama dostosuje możliwość przypisania klawiszy do naszej preferowanej konfiguracji.

Gdyby tego było mało, możemy wybrać jeden z dwóch prawych paneli bocznych. Osobiście nie jestem fanem gryzoni z podpórką na palec mały i serdeczny, wybrałem więc wersję wklęsłą, pozwalającą na pewny chwyt. Panel trzyma się na mocnych magnesach (jednak nie tak mocnych, by czasem coś nie zatrzeszczało), więc wymiana jest dziecinnie prosta. A jeśli dalej uważacie, że czegoś tu brakuje, to teraz istna bomba: kolejne klawisze możemy sobie sami wydrukować za pomocą drukarki 3D! Roccat udostępnia szablony, dzięki którym będziemy mieć odpowiednią bazę do tej operacji. Firma ta zawsze kojarzyła mi się z innowacyjnością (np. rewelacyjny EasyShift, który i tu jest obecny), ale tym razem przeszli sami siebie.

4Działanie

Do działania Nyth nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń. Roccat zastosował tutaj podwójny sensor o rozdzielczości 12000 dpi. Wprawdzie jest to wielkość absurdalna, jednak nie zmienia to faktu, że mysz świetnie łapie w zasadzie dowolną powierzchnię, idealnie przenosząc ruchy ręki na ekran. Bez zarzutu działają też główne i dodatkowe przyciski – wciskają się z wyraźnym, ale nie przesadnym oporem, dając poczucie pełnej kontroli nad sytuacją.

Oprogramowanie to z kolei ewolucja tego, co od dawna znane jest u Roccata, czyli stawiające na pełną przejrzystość i masę opcji konfiguracyjnych. Trudno o prostsze w użyciu i bardziej komfortowe sterowniki niż to, co serwuje nam producent Nyth.

3

Podsumowując

Roccat Nyth to mysz, w której trudno znaleźć poważniejsze wady. Zarówno wykonanie, jak i design stoją na najwyższym poziomie, z kolei konfigurowalność to jej drugie imię. Roccat od dawna jest dla mnie synonimem jakości, i tym razem również nie zawiódł. Odstraszać może nieco cena, ustalona na około 450 zł, jednak jest to raczej standardowa kwota, jaką trzeba zarezerwować na zakup urządzenia tej klasy. Gorąco polecam!

 

promocja