Miałem okazję jakiś czas temu testować jeden z produktów firmy Sharkoonklawiaturę K20, która zaskoczyła mnie w bardzo pozytywny sposób, oczywiście jak przystało na swoją stosunkowo niewielką cenę. Na moim biurku wylądował kolejny sprzęt tej samej marki. Tym razem jest to mysz M51+, która może nie powaliła mnie na kolana, ale zostawiła po sobie pozytywne wrażenie.

dav

Zawartość na bogato!

Opakowanie, które chowa w sobie mysz M51, nie różni się niczym szczególnym od tego jakie miałem okazję oglądać przy okazji klawiatury K20. Nadal jest to te same czarne, stylowe pudło, z żółtymi akcentami, choć tym razem jego front otwiera się niczym strona w książce. W tym przypadku jednak, zamiast liczącej kilkaset stron przygody, znajdziemy w środku pięknie prezentujący się produkt… ale składający się z dwóch różnych części. Jednym z nich jest mysz, co akurat zbyt wielką niespodzianką nie jest, ale obok niego odnalazłem tzw. bungee, czyli mówiąc po polsku – uchwyt na kabel myszy. Po dogłębnym przeszukaniu kartonu, natknąłem się też na płytkę ze sterownikami, zapasowe ślizgacze oraz instrukcje, czyli po prostu standard. Tak czy siak, jak na mysz wartą obecnie mniej niż 100 złotych, muszę śmiało powiedzieć, że takiej zawartości się nie spodziewałem. Obecność bungee jest rzeczą, którą z czystym sumieniem zaliczam do plusów.

Zawsze wychodzę z przeświadczenia, że jeśli jakiś sprzęt jest stosunkowo tani, ale jego pudełko wypchane jest masą różnych bajerów, to on sam nie zaoferuje mi specjalnie dobrych doznań. Mając jednak w pamięci bardzo dobrze wykonaną klawiaturę K20, wierzyłem, że M51+ nie zamierza zaskoczyć mnie czymś okropnym. Wygląd myszy jak i bungee jest w porządku. Obydwa części zestawu zachowane są w stonowanej, czarno-żółtej stylistyce, zaś na środku ich konstrukcji znajduje się logo producenta. „Gryzoń” charakteryzuje się bardzo opływowymi kształtami, zaś uchwyt na kabel, tak jak w przypadku K20, bogaty jest we wszelakiej maści ostre krawędzie. Esteta ze mnie żaden, ale śmiało stwierdzam, że aspekt wizualny nie powalił mnie na kolana, choć nie jest też nadzwyczajnie tandetny. Po prostu ok.

dav

Jak się tym gra?

Wiadomo, że żaden gracz o zdrowym rozsądku nie będzie miał czasu na to, żeby patrzeć na trzymaną w dłoni mysz, stąd wygląd jest rzeczą najmniej ważną. Każdy ceni sobie najlepiej to jak mysz „leży w ręku” i czy użyte przy niej sensory nie utrudniają strzelania headshotów. Generalnie ekonomia myszki leżałaby na bardzo dobrym poziomie, gdyby nie jeden zgrzyt, o którym zaraz zresztą opowiem. Jestem osobą praworęczną, z dość małą dłonią, stąd odnalezienie się na M51+ nie było dla mnie zbyt trudnym zadaniem. Osobiście wolę jednak dłuższe, bardziej proste konstrukcji „gryzoni”, zamiast takich zbitych, opływowych kształtów, do których pasuje tylko niewielka gama rozmiarów „łapek”. Nie wpłynęło to jednak za bardzo na moje doświadczenia z tą myszką, z której korzystanie nie było dla mnie jakąś upiorną rzeczą. Moja ręka się zbytnio nie męczyła, więc tu ergonomia odegrała dobrą robotę.

Podczas testowania M51+ męczyła się za to moja cierpliwość, kiedy podczas ważnych oraz dynamicznych rozgrywek, nagle naciskałem dziwnie porozmieszczane na myszy klawisze. Nie lubię, kiedy myszki mają zbyt dużo przycisków, bo zwykle nie jestem w stanie odnaleźć dla nich zastosowań podczas grania. Nie przeszkadza mi jednak ich obecność, jeśli są ustawione na urządzeniu w mądry sposób. Projektanci Sharkoona nie przemyśleli sprawy zbyt dobrze i dali kilka bardzo czułych guzików za blisko palców. Jeden z nich ustawiony jest w miejscu gdzie powinno trzymać się kciuk, drugi zaś umieszczony został zaraz przy ulokowaniu się palca serdecznego. U mnie powodowało to, że przy szybkich wymianach ognia w Counter-Strike’u: Global Offensive, gdy w nerwach zdarzyło mi się mocniej ścisnąć mysz, przypadkiem naciskałem któryś z tych dwóch klawiszy. Oczywiście, z racji mojego rozpisania ich funkcjonalności, kończyło się to wyciągnięciem przeze mnie granatu w środku strzelaniny. Żeby uniknąć takich wypadków, musiałem chwytać mysz w niekomfortowy dla mnie sposób, albo kompletnie blokować w sterownikach działanie przycisków, stąd ich ulokowanie uważam za kompletny niewypał.

dav

Twórcy myszy na opakowaniu kilkukrotnie nadmieniają, że w jej sercu skryty został laserowy sensor Avago ADNS 9800, który implementowany jest często w sprzętach wartych kilka razy więcej niż M51+. Z myszy przy średniej, bądź dużej czułości korzystało się bardzo dobrze i żadne negatywne efekty nie dawały o sobie znać. Zatem potyczki w League of Legends czy w szybszych FPS-ach przebiegały po mojej myśli i nie napotkałem jakichkolwiek technicznych utrudnień. Sprawa ma się jednak gorzej, jeśli od tego produktu Sharkoona zaczniemy wymagać działania na niższych wartościach DPI, choćby do precyzyjnego strzelania w Counter-Strike’u. Tutaj Avago 9800 ma problemy w postaci małej (kilka procent), niepożądanej akceleracji. Producent jednak, nie wiem czy świadomie, postanowił to ukryć, blokując najniższą możliwą szybkość na DPI rzędu 600 jednostek. W ogóle oprogramowanie dołączane do myszy nie pozwala ustawić własnych pułapów DPI i tak możemy jedynie wybrać czułość spośród kilku dostępnych poziomów. Dodatkowo podczas grania w Counter-Strike’a odkryłem, że M51+ miała czasem problemy z nierównomiernie działającą osią Y, która potrafiła działać czasem zbyt wolno, przez co rozglądanie się w górę czy dół, nie należało do wygodnych oraz intuicyjnych czynności. Te kilka rzeczy związanych z sensorem sprawiło, że dla mnie – gracza lubującego się w niższych czułościach, całkowicie skreśliło tego „gryzonia” z listy urządzeń, z których z uśmiechem na ustach, mógłbym korzystać codziennie.

sdr

Bungee, choć nie do skakania „na główkę”

Dołączany do myszy uchwyt na kabel to gadżet, którego podczas testów nie używałem zbyt dużo, z racji budowy mojego biurka. Nie znaczy to jednak, że nie jestem w stanie nic o nim powiedzieć. Jego obecność w pudełku jest zdecydowanie mile widziana, ale możliwości ma nieco ograniczone. Bungee ma gumową „łapę”, której dostosowanie wysokości, bądź długości jest praktycznie niemożliwe. Jednak w jego dość grubej podstawce, schowane są 4 porty USB 2.0, co tłumaczy konieczność podłączenia dwóch kabli – zasilającego bungee i tego od komunikacji z komputerem – do naszej jednostki. Poza tym nie znalazłem żadnego innego zastosowania, ale osoby kochające porządek w kablach, powinny być wniebowzięte.

Bez tytułu2

Sterowniki to zwykły standard

Oprogramowanie dołączane na płycie do produktu niemieckiej firmy Sharkoon, pomaga nam przy zmianie kilku właściwości myszy. Sterowniki nie posiadają jednak zbyt wielu opcji i są zwykłą normą. Można tu przypisać funkcje odpowiednim klawiszom, zmienić kolor oraz intensywność naświetlenia logo na myszy, a także pobawić się bardziej zaawansowanymi ustawieniami związanymi z czułością sprzętu. Wszystko to zapisać możemy w 5 różnych profilach, które następnie po zapisaniu i załadowaniu, trafiają do pamięci urządzenia. Poza tym, w oprogramowaniu nie znalazłem niczego specjalnego. Mile widziany byłby rozwinięty edytor makr, który aż prosi się o obecność przy takiej ilości różnych klawiszy. Fani MMO mogliby być wówczas zachwyceni.

Jak na swoją cenę jest dobrze!

Wydźwięk sporej części tego testu mógł być bardzo negatywny, ale nie dajcie sobie wmówić, że Sharkoon M51+ jest produktem ledwo przeciętnym czy bardzo złym. Większość rzeczy, które wytknąłem tej myszy głównie wynikają z moich osobistych preferencji. Nie każdy w końcu ma taki sam rozmiar dłoni jak mój i innym osobom rozmieszczenie przycisków może odpowiadać. Nie wszyscy grają też tak jak ja głównie na czułościach 400 DPI w Counter-Strike’a. Też nikt nie musi wymagać od sterowników, żeby posiadały pierdyliard różnych funkcji, a jedynie pomogły w ustawieniu paru prostych funkcji pod odpowiednie spusty. Pomimo wad, które wskazywałem w artykule, jestem w stanie powiedzieć, że M51+ jest dobrym produktem, w szczególności gdy weźmie się pod uwagę, że kosztuje niewiele, a do zestawu dołączany jest prosty uchwyt na kabel. Nie polecam tej myszy tylko graczom, którzy lubują się w niskich ustawieniach czułości. Reszta może śmiało brać pod uwagę zakup tego gryzonia.

promocja