Dosyć dawno temu miałem okazję testować na łamach WhatNext mysz Tesoro Shrike. Ucieszyłem się więc na informację, że to mnie przypadnie również w udziale sprawdzenie jej następcy, wersji 2.0. Już po krótkiej zabawie ze sprzętem zdałem sobie jednak sprawę, że pisanie tekstu od nowa nie ma większego sensu – Shrike 2 jest jak software z łatką bugfixową; niby jakieś różnice są, ale w zdecydowanej większości to ta sama mysz. Dlatego też podsumuję jedynie krótko to, co zostało powiedziane już wcześniej, odsyłając Was do mojego poprzedniego testu, a na koniec omówimy nieliczne zmiany, jakie zaszły w gryzoniu

41fLfMWT4HL

Co już wiemy?

Jeżeli czytaliście mój poprzedni test, wiecie, że w Tesoro Shrike spodobał mi się smukły i ergonomiczny design. Chwaliłem jakość użytych materiałów (poza niezbyt elegancko wyglądającymi elementami zrobionymi z błyszczącego plastiku) i ogólny „pazur”, jaki prezentuje gryzoń. Doceniłem sposób wkładania dodatkowych obciążników, zapewniający komfort natychmiastowej zmiany, choć nieco marudziłem na to, że rzeczone obciążniki trochę klekocą w obudowie. Choć spodobało mi się umieszczenie dodatkowych przycisków na lewym boku klawisza LMB (bo są łatwo dostępne, ale nie ma ryzyka przypadkowego naciśnięcia), to już kółko myszy skrytykowałem jako zbyt małe, zbyt lekko chodzące i chwiejące się na boki.

W działaniu pierwszy Shrike bardzo przypadł mi do gustu. Sensory działały sprawnie, wyłapując dokładnie każdy ruch. Choć mysz zapewniała „tylko” 5600 dpi, już wtedy twierdziłem, że więcej nikomu do szczęścia nie jest potrzebne. Niestety, musiałem skrytykować oprogramowanie, które jest nieintuicyjne i czasem działa kapryśnie (choć tutaj zawsze jedna zmiana, o której dalej), do tego nie pozwalając dowolnie ustawić dpi, a tylko w z góry ustalonych, skokowych przedziałach.

Moja ogólna ocena jakości Shrike, skonfrontowanej z ceną urządzenia (ok. 200 zł, co pozostało niezmienione) była jednak pozytywna, bo w tej klasie cenowej jest to naprawdę solidny i wart uwagi gryzoń.

41rt7cpn3YL

Co nowego?

Zacznijmy od kosmetyki. Wprawdzie brzydki, odblaskowy plastik w niektórych elementach obudowy pozostał, jednak Tesoro zdecydowało się wydać gryzonia w pięciu wersjach kolorystycznych. Poprzednio mieliśmy do wyboru tylko czarną i srebrną, tym razem mamy do dyspozycji też białą, żółtą i pomarańczową. Na pewno będzie to plus dla tych, którzy lubią dobierać kolorystykę sprzętu do własnego widzimisię.

Żadnych większych zmian nie wprowadzono w oprogramowaniu – jak było mało intuicyjne, tak takie pozostało, nie da się też zmienić dowolnie dpi, a jedynie w z góry ustalonych interwałach. Plusem jest to, że o ile wcześniej miałem problemy z zapisaniem profilu oświetlenia gryzonia (wszystko resetowało się chwilę po opuszczeniu panelu ustawień), o tyle teraz problem ten został rozwiązany i mój Shrike mryga nieśmiało zieloną diodką. Ot, drobiazg, a cieszy.

Największe zmiany zaszły jednak w samym sensorze. Tym razem jest to już nie 5600 dpi, ale 8200 dpi. Cóż, dla mnie nie ma to większego sensu, bo i tak wszystko powyżej 4000 dpi działa zbyt szybko na standardowym monitorze Full HD, ale dla porządku należy wspomnieć o tej zmianie. Co jednak z jakością sensora? W poprzedniej wersji już był bardzo dobry i czuły. Tutaj jest równie dobrze lub nawet nieco lepiej. Shrike v2 jest jedną z najbardziej dokładnych myszy, z jakimi miałem do czynienia. Szczególnie widać to w programach graficznych, gdzie jeden ruch z lekkim odchyleniem od optimum oznaczać może cofanie ostatniej czynności. Za to więc dla Tesoro solidny plus.

41lFDNDOGJL

Werdykt

Tu również mógłbym dosłownie przekleić moją opinię o poprzedniej wersji. Shrike v2 to mysz bardzo dobrej jakości, wygodna i precyzyjna. Do tego wciąż zapewniająca możliwość dostosowania wagi, o czym większość producentów zapomniało. Ma jednak drobne, acz irytujące wady, jak fatalne kółko myszki, nieintuicyjne oprogramowanie czy tandetnej jakości błyszczący plastik w niektórych miejscach obudowy. Nie przesłaniają one jednak zalet, a w cenie 200 zł trudno będzie znaleźć bardziej opłacalną ofertę. Mogę więc Tesoro Shrike v2 polecić każdemu, kto oczekuje dobrego gryzonia, a jego sakiewka nie pęka w szwach.

 

promocja