TP-Link ostatnio zaskoczył mnie telefonem Neffos Y5L, który w cenie niezupełnie 300 złotych oferował naprawdę wiele możliwości i dość przyjemną pracę. Pora jednak przeskoczyć o półkę wyżej, gdzie producent oferuje już smartfon Neffos X1. Jak ta propozycja za niezupełnie 700 złotych sprawdzi się w praktyce?

Na pierwszy rzut oka Neffos X1 wygląda jak sprzęt za przynajmniej drugie tyle, na ile wskazuje jego wartość. Przód to standardowo szkło z obramówką zachowaną w czarnej kolorystyce, które płynnie przechodzi na boki przy pomocy delikatnego akcentu 2,5D. Boczna oraz tylna część to zaś dominacja aluminium, choć górna oraz dolna partia plecków jest plastikowa, zapewne ze względu na to, żeby anteny miały łatwiej komunikować się ze światem. Warto też zaznaczyć, że sprzęt jest niezwykle smukły. Ma on jedynie 2,75 mm grubości i do tego waży 135 gramów, przez co jest on w zasadzie nieodczuwalny w kieszeni, a w dłoni wydaje się być jedynie piórkiem. Zatem całość, jak już wspomniałem, prezentuje się naprawdę okazale i jak na budżetowy smartfon, jest się czym chwalić.

Neffos X1 to stosunkowo niewielkie, kompaktowe urządzenie, przynajmniej w moim odczuciu. Ostatnio miałem do czynienia z urządzeniami pokroju Redmi Note 4X, LG G6 czy Galaxy S8+, stąd 5-calowy wyświetlacz oraz jego obudowa w dłoni przypominała mi jakąś zabawkę dla dzieci. Smartfon trzyma się pewnie, choć przydałoby się, żeby samo aluminium było nieco chropowate. Wtedy też w letnie dni, kiedy dłonie się pocą, nie byłoby raczej mowy o tym, by konstrukcja ślizgała się po powierzchni skóry.

Jakość wykonania jest naprawdę niezła. Telefon został wyprodukowany przy pomocy naprawdę dobrej jakości materiałów. Tylna część nie rysuje się zbyt szybko i mój okres testowy nie zostawił na aluminium czy ekranie żadnych śladów, co bardzo cieszy. Myślę, że Neffos X1 spokojnie przetrwa próbę czasu.

Smartfon ma 5-calowy wyświetlacz wykonany w technologii IPS o rozdzielczości 1280 x 720 pikseli, co daje nam wynik zagęszczenia rzędu 294 pikseli na cal. To całkiem niezła wartość, choć nie ukrywam, że przy takim ekranie miło byłoby widzieć chociaż te Full HD (1920 x 1080). Jego jasność oraz kontrast są jak najbardziej zadowalające, podobnie zresztą jak kąty widzenia. Niestety kolory, które generuje wyświetlacz są bardzo przeciętne. Nie są zbyt żywe, biel nie jest idealnie biała, a czerń czasem zachodzi szarością czy ma delikatny, niebieski odcień. Ekran nie jest zatem najsilniejszą stroną smartfonu, ale dla mniej wybrednych użytkowników powinien on w zupełności wystarczyć.

Neffos X1 zasilany jest przez ośmiordzeniowy procesor MediaTek Helio P10 MT6755M oraz układ graficzny Mali-T860MP2, a wszystko to jest wspomagane przez 2 GB pamięci RAM oraz 16 GB pamięci wewnętrznej. Nie jestem za bardzo fanem MediaTeków, nie mniej jednak nie mogę im odmówić wysokiej wydajności oraz płynnego działania w bardziej budżetowych rozwiązaniach. Neffos X1 wykręcił ponad 45000 punktów w benchmarku Antutu, co jest wynikiem naprawdę imponującym jak na sprzęt za 700 złotych.

Liczby nie oddają jednak wrażeń, a te związane z użytkowaniem telefonu są jak najbardziej pozytywne. Jakichś większych ścinek w trakcie mojego okresu testowego nie zauważyłem, aczkolwiek bardzo rzadko napotykałem się na delikatne zwolnienia podczas korzystania z systemu. Aplikacje wczytywały się stosunkowo szybko, a 2 GB pamięci operacyjnej pozwalało na niezbyt wysokich lotów, ale wystarczający multitasking. Jeśli spodziewacie się po tym telefonie absolutnego kosmosu, to trafiliście może nie w tą półkę cenową. Jednakże jak na smartfon za 700 złotych, działa on naprawdę świetnie.

Zastosowany tu system to typowy dla TP-Linka, delikatnie zmieniony, czysty Android w wersji 6.0. Nie ma przeglądarki aplikacji, wszystkie mieszczą się na ekranach głównych, a poza tym lista zmian względem zwykłej wersji tego systemu operacyjnego jest znikoma. Może ogólnie motyw jest delikatnie inny, bo ikony wyglądają nieco inaczej, ale funkcjonalność została praktycznie taka sama. Także TP-Link nie wysilił się na dodanie jakiegoś szeregu niepotrzebnych narzędzi i postawił na prostotę, co niezwykle szanuję. Niektórzy producenci niepotrzebnie próbują wciskać swoje słabo skonfigurowane nakładki oraz mało praktyczne, własne aplikacje… tylko po co? Przecież można skorzystać z czegoś, co jest już sprawdzone.

Oprócz pojawienia się dual-sim, jest jednak jedna rzecz, która przykuła moją uwagę. Po lewej, górnej stronie telefonu znajduje się niewielki suwaczek, który podobnie jak ma to miejsce w iPhone’ach, wycisza urządzenie po jego przesunięciu. To niewielka rzecz, ale niezwykle cieszy i szkoda, że inni producenci (oprócz jeszcze OnePlus) nie decydują się na takie rozwiązanie.

Główny aparat w Neffos X1 korzysta z sensora Sony IMX 258 – tego samego, co w LG G6. Nie znaczy to jednak, że tani TP-Link będzie robił równie świetne fotografie, co smartfon za blisko 3000. Wszystko zależy bowiem od odpowiedniej kalibracji ze strony producenta. Tutaj jednak sprawa wygląda standardowo, jeśli chodzi o budżetowe telefony – za dnia zdjęcia wyglądają świetnie jak na swoją półkę cenową, w nocy pojawiają się problemy. Czasem sensor nie łapie ostrości, albo fotografie wychodzą za ciemne, pomimo braku występowania artefaktów, przez co ciężko cokolwiek zauważyć. Ogólnie jest jednak ten aparat oceniam pozytywnie.

Przednia kamerka sprawdza się po prostu dobrze, jeśli chodzi o robienie selfiaczy. Pamiętajcie jednak, że trzeba trzymać się tej samej zasady – unikamy robienia selfie w nocnych warunkach.

Neffos X1 posiada czytnik linii papilarnych, który działa naprawdę nieźle. Przyznam szczerze, że w Samsungu Galaxy A5 2017 miałem problemy z odpowiednią kalibracją swoich palców. Skutkowało to problemami z odblokowaniem smartfonu, które przy okazji Neffos X1 nie występowały. Skaner świetnie czytał moje palce, ze sporadycznymi prośbami o ponowienie.

Łączność w smartfonie od TP-Link również została bardzo dobrze zrealizowana. Nic dziwnego, firma ta zajmuje się w końcu produkcją routerów oraz innych urządzeń sieciowych, więc w tym zakresie nie powinni zawodzić. Niezależnie, czy mówimy o Bluetooth, Wi-Fi czy danych komórkowych – urządzenie świetnie zbierało każdy sygnał.

Omawiany tu produkt posiada akumulator o pojemności 2250 mAh. Nie jest to ogromna liczba jak na 5-calowy smartfon, ale trzeba pamiętać, że mamy tu do czynienia z rozdzielczością HD Ready, a nie Full HD. Co to oznacza? Ano tyle, że bateria jest delikatnie przez to odciążona, co widać po jej wydajności. Jedno naładowanie pozwoliło mi swobodnie przetrwać cały dzień słuchania muzyki, pisania ze znajomymi czy okazjonalnym przeglądaniem Facebooka i pod koniec dnia smartfon wołał oczywiście o doładowanie. Nie mniej jednak przy bardziej wymagającym korzystaniu, Neffos X1 może bardzo szybko zawołać o odpowiedni zapas energii. Tutaj wychodzi niewielka pojemność ogniwa, która przy trudniejszych zadań (m.in. przy graniu) znika niezwykle szybko. Akumulator wypada zatem mocno przeciętnie.

Neffos X1 to bardzo dobry telefon w swojej cenie i choć ma on solidną konkurencję, to myślę jednak, że spokojnie sobie z nią radzi. 700 złotych jak na wydajny, ładnie prezentujący się sprzęt, oferujący naprawdę wysokiej klasy wykonanie to raczej niewiele. Jego wyświetlacz może nie powalać, podobnie zresztą jak praca na baterii, ale kiedy wchodzimy w segment budżetowych konstrukcji, to musimy w końcu przyzwyczaić się do tego, że twórcy potrzebują gdzieś uciąć koszty. Zatem czy warto nabyć ten smartfon? Jak najbardziej, zwłaszcza jeśli napotkacie go gdzieś w internecie po niższej cenie. Polecam.