BitFenix, firma znana z dobrych i przystępnych cenowo obudów, podesłała na testy skrzynkę, która plasuje się wśród najbardziej ekonomicznych rozwiązań. Czy warto nią się zainteresować?

Nova zapakowana została w zwykły karton, na którym znajdują się podstawowe informacje dotyczące obudowy. W środku znajdziemy instrukcję, zestaw śrubek oraz speakera. Instrukcja jest tylko po angielsku, natomiast dobrze wyjaśnia ona montaż podzespołów. Cieszy dodany speaker, bowiem rzadko już można go spotkać jako osobną rzecz, nie wbudowaną w obudowę. Oprócz tego nie ma nic więcej – widać, że Nova jest produktem ekonomicznym.

Obudowa ma wymiary 183 mm x 437 mm x 465 mm i waży 4,8 kg. Można w niej zmieścić płyty główne o rozmiarach ATX, Micro ATX, Mini-ITX. Dostępna jest tez ona w wersji czarnej oraz białej, dodatkowo każda z nich może być z oknem lub bez.

Pod względem designu obudowa jest klasyczna i bardzo prosta w swojej konstrukcji. Przód został wykonany z tworzywa sztucznego. Jego góra została ścięta, producent umieścił tam panel. Do dyspozycji jest po jednym złączu USB 2.0 i 3.0, wejście na mikrofon i wyjście na słuchawki. Znajdują się tam także diody oraz przycisk startu i restartu komputera. Poniżej jest miejsce na zewnętrzne urządzenie 5,25 cala. Na przodzie można zamontować do dwóch wentylatorów 120 mm. Co ważne, powietrze będą one zaciągać poprzez boczne kratki. BitFenix nie zastosował także filtrów przeciwkurzowych. Na samym dole przedniego panelu znajduje się logo firmy, które ładnie komponuje się z całością.

O górze Nova nie ma co pisać – jest to zwykła blacha bez możliwości montażu dodatkowych śmigieł.

Obie boczne ścianki zostały wykonane z dosyć cienkiej blachy, ale w tej cenie nie ma co się dziwić. Ważne jest, że boki zostały dobrze spasowane z resztą konstrukcji oraz że montowane są za pomocą szybkośrubek. Szkoda jedynie, że producent nie dodał rączek ułatwiających ich demontaż.

Obudowa stoi na czterech nóżkach, które zostały od spodu wyłożone antypoślizgowym materiałem. Dużym plusem jest dołączony filtr przeciwkurzowy pod zasilaczem. Można go bardzo łatwo wyjąć i wyczyścić. Oprócz tego tak naprawdę nie ma tam niczego ciekawego.

Tył Nova jest także standardowy, choć ma parę wad. Na dole znajduje się miejsce na zasilacz, powyżej jest siedem zaślepek. Niestety, sześć z nich jest wyłamywanych, dodatkowo producent użył zwykłych śrub do montażu kart rozszerzeń. Wyżej znajduje się fabrycznie dołączony 120 mm wentylator. Jest to produkt firmy YHS, model A1225M12S. Nad nim są cztery pseudo otwory – nie można ich wyłamać ręką więc ich zastosowanie pozostaje nieodgadnione.

Zasilacz montowany jest na czterech nóżkach wykonanych z tego samego materiału, na którym stoi Nova. Niektóre nóżki zostały też krzywo poprzyklejane, widać małą dbałość o szczegóły. Obudowa pomieści zasilacz o długości do 220 mm. Po prawej znajduje się duży blok, w którym montowane są urządzenia. Niestety, montaż każdego z nich odbywa się w sposób równoległy do boku obudowy co sprawia, że system zarządzania okablowaniem jest fatalny. Na szczęście okno nie obejmuje tej części i istnieje możliwość ładnego poukładania kabli. Na samym dole znajduje się koszyk na dyski 3,5 cala, których można zamontować cztery sztuki. Na nim jest pierwsze miejsce na dysk 2,5 cala. Drugie znajduje się troszkę wyżej, na kratce wentylacyjnej. Na samej górze jest możliwość zamontowania zewnętrznego urządzenia 5,25 cala. Jak już wspomniałem o systemie zarządzania okablowaniem, to na tacce na płytę główną znajdują się otwory umożliwiające wyprowadzenie kabli na drugą stronę, aczkolwiek sens tego jest znikomy. Montaż dysków zmusza to pozostawienia części kabli po tej stronie tacki na płytę główną, a sama ilość miejsca po drugiej stronie jest mała – za tacką go praktycznie nie ma (jest to zaledwie kilka milimetrów), a za wcześniej wspomnianym blokiem jest zaledwie 10 mm, co i tak daje małe możliwości. Plusem jest duży otwór umożliwiający montaż backplate bez konieczności demontażu płyty głównej. Maksymalna wysokość chłodzenia procesora, które zmieści się w obudowie, wynosi 160 mm, co ponownie jest małą wartością. Natomiast karty graficzne mogą mieć długość do 320 mm i szerokość do 140 mm, czyli pod tym względem Nova wypada dobrze. Słabym punktem obudowy jest także kompatybilność z chłodzeniami cieczą – chłodnicę 240 mm można spróbować zmieścić jedynie z przodu, szkoda że BitFenix o tym nie pomyślał i nie zrobił miejsca na górze skrzynki.

Niestety, podczas montażu wyszły dwa problemy obudowy – za mało miejsce na podzespoły! Okazuje się, ze używane w platformie chłodzenie jest za wysokie a karta graficzna zbyt szeroka, przez co boczne drzwiczki nie domykały się a włożenie GPU okazało się niemożliwe.

Podsumowanie

BitFenix Nova kosztuje około 145 zł za wersję z oknem oraz 130 zł za wersję bez okna. To właśnie cena ratuje tą konstrukcję, choć też nie do końca. Nova cechuje się dobrą jakością wykonania, choć nie znakomitą bowiem dbałość o niektóre szczegóły mogła by być większa. Wnętrze jest bardzo słabe, nie zmieszczą się w niej wysokie chłodzenia ani szerokie karty graficzne, o zarządzaniu okablowaniem także dobrych rzeczy nie można powiedzieć, a niewiele droższa konkurencja pod tym względem wypada znacznie lepiej. Dodatkowo dyski montowane są równolegle do płyty oraz producent zastosował wyłamywane zaślepki PCI. Do plusów należy za to prosty design oraz filtr przeciwkurzowy pod zasilaczem. Wersję bez okna, za 130 zł można rozważyć, 145 zł to jednak za dużo za tą konstrukcję. Natomiast za niewiele większe pieniądze (ok. 40 zł) można już dostać testowanego przeze mnie Zalmana Z3 Plus, który jest o klasę lepszy i zdecydowanie polecam dozbierać do niego.