Jakiś czas temu zaprezentowałem Wam test obudowy BitFenix Aurora. Cechowała się ona dwoma bocznymi oknami, co było dość wyjątkowe. Okazuje się, że Cougar także ma w ofercie obudowę, która nie posiada standardowych, metalowych bocznych paneli. Jak wypadnie ona w testach?

Obudowa zapakowana została w niezbyt nadnaturalny karton. Wraz z nią otrzymujemy instrukcję, śrubki, opaski zaciskowe oraz podpórkę dla zasilacza. Instrukcja jest bardzo prosta i dobrze tłumaczy zawiłości mogące wystąpić podczas montażu. Pozostałe dodatki są dosyć standardowe. Cougar udziela 2 lata gwarancji na Panzera.

Obudowa ma wymiary 208 x 565 x 520 mm. Można w niej zmieścić płyty główne o formacie Mini ITX, Micro ATX, ATX oraz CEB. Panzer dostępny jest w jednej głównej wersji, choć na rynku znajduje się także droższy model Panzer Max.

Panzer wygląda znakomicie. Boczne panele świetnie się prezentują, a sam design przypomina nieco militarny styl, co dodaje obudowie uroku. Jak dla mnie jest to jedna z ładniejszych konstrukcji, jakie miałem w rękach. Rzadko kiedy jestem pozytywnie zaskoczony wyglądem po wyjęciu obudowy z pudełka, jednakże teraz z moich ust wydobyło się „wow”. Przód obudowy cechuje się metalową kratką, która posiada otwory na kształt plastra miodu. Na jej spodzie znajduje się logo Cougar, które dobrze wkomponowuje się w całość. Na górze zaś jest dioda odpowiedzialna za podświetlenie. Pozostałe części zostały wykonane z bardzo porządnego tworzywa sztucznego. Po zdjęciu przedniego panelu ukazuje się duży filtr przeciwkurzowy, który mocowany jest na dwa magnetyczne paski. Także tam można zamontować trzy wentylatory 120 mm lub dwa 140 mm. Szkoda tylko, że nie zostały one dodane do obudowy.

Góra jest podobna do przedniego panelu. Jest tak samo świetnie wykonana oraz można łatwo ją zdjąć. Brakuje tam jedynie filtr przeciwkurzowego. Także na górze można zamontować trzy 120 mm lub dwa 140 mm śmigła. Na samym przodzie znajduje się panel wejścia/wyjścia. Do dyspozycji są dwa złącza USB 3.0, dwa USB 2.0, wejście na mikrofon oraz wyjście na słuchawki.

Oba boki zostały wykonane z hartowanego szkła. Wygląda to świetnie, jednakże z lewej strony będzie widać kable, które trzeba będzie dobrze poukładać także za tacką na płytę główną, aby to nie wyglądało fatalnie. Oba boki mocowane są na cztery szybkośrubki, a ich jakość oceniam na świetną.

Obudowa stoi na czterech nóżkach, które od spodu zostały wyłożone gumą. Sprawia to, że Panzer nie ślizga się na podłodze. Także tam znajdują się dwa filtry przeciwkurzowe – jeden pod zasilaczem, a drugi pod miejscem na montaż opcjonalnego wentylatora 120 mm. Szkoda tylko, że producent nie pomyślał o jakimś prostym systemie ich wyjmowania w celu wyczyszczenia.

Tył obudowy jest dosyć standardowy. Na dole znajduje się miejsce na zasilacz, dalej jest 7 zaślepek PCI (mocowanych na zwykłe śruby) oraz na samej górze znalazło się miejsce na 120 mm wentylator. Jest to też jedyny punkt, w którym domyślnie dołączono śmigło. Jest to model QH12025SE 12M. Wieje on dosyć mocno, jednakże jest też słyszalny – szkoda, że obudowa nie ma wbudowanego panelu do sterowania śmigłami. Także z tyłu nie ma dodatkowych wyjść na węże od chłodzenia cieczą.

Wnętrze zgodnie z aktualnie panująca modą, zostało podzielone na dwie części. W górnej można zamontować różne płyty główne. Na tacce znajduje się także duży otwór, który umożliwia w miarę bezproblemowy montaż chłodzenia. System zarządzania okablowaniem jest znakomity. Obudowa posiada bardzo długi otwór z boku miejsca na płytę, którym można przełożyć okablowanie. Dodatkowe otwory znajdują się także na spodzie oraz na górze. Z tyłu jest od około 15 mm do 3 mm wolnej przestrzeni, co powinno spokojnie wystarczyć. Szkoda tylko, że część otworów nie została ogumowana. W Panzer można zmieścić dwa dyski 2,5/3,5 cala i cztery 2,5 cala. Te pierwsze i dwa drugie mocuje się z tyłu, pozostałe dwa miejsce znajdują się na metalowej obudowie oddzielającej piwnicę od reszty. W obudowie można zamontować karty graficzne o długości do 425 mm (400 mm z przednim wentylatorem) oraz chłodzenia procesora o wysokości do 160 mm. Montaż kart graficznych odbywa się za pomocą zwykłych śrub i może być trochę uciążliwy w stosunku do konkurencji.

Na metalowej obudowie oddzielającej obie przestrzenie znajduje się duże logo firmy, które nawet nieźle wygląda. Także obudowa nie sięga do końca co pozwala na montaż długich chłodnic z przodu. Zasilacz montuje się na czterech, niestety plastikowych nóżkach. Natomiast jego długość nie jest niczym ograniczona – obudowa spokojnie pomieści nawet najdłuższe konstrukcje.

Panzer jest także bardzo przyjazny chłodzeniu cieczą. Oferuje on potężne możliwości montażu chłodnic – od 120 mm do 360 mm na przodzie i górze, 120 mm na dole oraz z tyłu. Także nie powinno być problemów z umieszczeniem pompki czy rezerwuaru.

Podsumowanie

Obudowa kosztuje około 380 zł. Jest to jedna z tych konstrukcji, która robi niesamowite wrażenie. Dwa boczne panele, mimo że wymagają one dobrego ułożenia kabli z obu stron, są niesamowite. Dodatkowo militarny wygląd jest świetny. Obudowa generalnie bardzo mi się podoba. Także jej jakość wykonania jest bardzo dobra – nie ma tutaj obecnych niskiej jakości plastików. Wnętrze także zostało przemyślane oraz umożliwia montaż prawie wszystkich obecnych na rynku podzespołów. Piszę prawie, bowiem Panzer ogranicza chłodzenie procesora do 160 mm. Obudowa także jest bardzo przyjazna chłodzeniom cieczą – można zmieścić dużą ilość długich chłodnic a także znaleźć miejsce nawet na własne konstrukcje, a nie AIO. Skrzynka ma też jednak wady. Jeden dołączony wentylator to za mało, dodatkowo jest on głośny. Także szkoda, że część otworów nie została ogumowanych, a zasilacz stawia się na plastiku, zaś nie na gumie. Jednakże w ogólnym rozrachunku uważam, że Panzer jest znakomitym wyborem i w tej cenie prawdopodobnie sam bym się na niego skusił.

promocja