Firma NZXT kojarzy się ze sprzętem komputerowym dla graczy. Pierwszy z ich produktów, obudowa Noctis 450, wyróżnia się bardzo nietypowym wyglądem. Czy warto w nią zainwestować?

Opakowanie, w którym obudowa przybyła do redakcji, jest białe oraz zawiera pełen opis zalet produktu. Wraz z obudową producent dołącza instrukcję, zestaw śrubek, ulotkę z reklamą reszty produktów, naklejkę z logiem NZXT oraz opaski zaciskowe. Instrukcja nie posiada opisów w języku polskim, ale obrazki dosyć dobrze tłumaczą sposób montażu. Opaski pozwolą na ładne ułożenie przewodów wewnątrz obudowy. Warto też wspomnieć, że śrubki są w osobnych workach, które zostały ładnie opisane. Bardzo łatwo więc wybrać odpowiednią śrubkę do danego zastosowania. Szkoda tylko, że producent nie dołączył speakera. Gwarancja wynosi 2 lata.

Obudowa ma wymiary 220 mm x 567 mm x 544 mm i waży 9,5 kg. Nie jest więc jakimś topornym kolosem. Można w niej zmieścić płyty główne o formacie Mini-ITX, microATX, oraz ATX. Dostępna jest w następujących wersjach kolorystycznych: biało-niebieskiej i czarno-czerwonej.

Design Noctis 450 jest ciekawy. Z pewnością nie jest ona standardowa, bardziej futurystyczna i mi się strasznie podoba. W szczególności ciekawym pomysłem jest niebieskie podświetlenie spodu. Wygląda to super. Tyle że jest jedna poważna wada- nie wiem czy to wina materiału czy farby, ale obudowa jest magnesem dla kurzu. Przylega do niej dosłownie wszystko z powietrza. Sprawia to, że wymaga ona bardzo częstego i regularnego przecierania co może denerwować. Dotyczy to każdej białej, zewnętrznej części obudowy. Na przodzie nie ma też żadnej zatoki 5,25 cala. Nie ma tym samym  możliwości montażu napędu czy czytnika. Po zdjęciu przedniego panelu widać filtr przeciwkurzowy, który przyczepiony jest na magnes. Dzięki temu łatwo go zdjąć i wyczyścić. Pod nim znajdują się trzy 120 mm wentylatory. Są to modele FN V2 120 (Case Version). Ich maksymalny przepływ powietrza wynosi 45 CFM przy głośności 21 dBA i prędkości 1200 RPM. Oprócz tego można zawsze je zdemontować i zmieścić tam dwa śmigła 140 mm.

Góra, pod względem wyglądu, jest bardzo podobna do przodu – białe tworzywo z czarną kratką daje dobry efekt. Znajduje się tam także panel I/O. Do dyspozycji są następujące złącza: 2x USB 3.0, 2x USB 2.0, wejście na mikrofon, wyjście na słuchawki. Także na górze można zamontować 2 wentylatory 140 mm lub trzy 120 mm. Niestety, nie ma tutaj filtrów przeciwkurzowych.

Oba boki mocowane są na szybkośrubki. Także w tylnej części znajdują się rączki ułatwiające ich demontaż. Prawy bok jest standardowy, natomiast na lewym znajduje się duże okno. Spasowanie obydwu boków jest bardzo dobre, natomiast mogły by być one grubsze, bo można je w rękach wyginać.

Noctis 450 stoi na czterech nóżkach, wyłożonych od spodu gumą. Na spodzie, pod miejscem na zasilacz, znajduje się filtr przeciwkurzowy. Generalnie obudowa stoi bardzo stabilnie, nie ślizga się po podłodze. Na spodzie da się zauważyć także mnóstwo otworów – służą one do montażu dysków na dnie obudowy.

Tył, jak można było się spodziewać, jest standardowy. Aby zamontować zasilacz należy najpierw zdemontować nakładkę, zamontować ją na PSU a na końcu całość wsunąć do skrzynki. Wyżej znajduje się 7 zaślepek PCI mocowanych na szybkośrubki oraz dwa ogumowane otwory na węże od chłodzenia cieczą. Na samej górze jest miejsce na jeden 120 mm lub 140 mm wentylator. Domyślnie zamontowany jest 140 mm FN V2 140 (Case Version). Kręci się on z maksymalną prędkością równą 1000 RPM, generując przepływ powietrza na poziomie 50 CFM i głośność równą 21 dBA. Na samej górze znajduje się przycisk pozwalający włączyć i wyłączyć podświetlenie.

NZXT Noctis 450 podzielony został na dwie komory. Przewody z dołu można przerzucić do głównej części obudowy poprzez specjalne otwory. Na tacce na płytę główną są 3 ogumowane otwory oraz 4 zwykłe. Dodatkowe 3 zwykłe otwory znajdują się na materiale oddzielającym piwniczkę od drugiej części Noctisa. Także tam znajdują się dwa miejsca, w których można zamontować dyski 2,5 cala. Na tacce na płytę główną znajduje się ogromny otwór pozwalający na montaż chłodzenia bez konieczności demontażu całej płyty głównej. Po prawej stronie znajduje się długa „ściana”, która na szczęście nie jest widoczna przez okno z boku obudowy. Za nią znajduje się 6 zatok na dyski 3,5 lub 2,5 cala. W obudowie można zmieścić karty graficzne o długości do 294 mm. Natomiast po demontażu klatki na dyski zmieszczą się tam grafiki o długości do 406,2 mm. Maksymalna wysokość chłodzenia procesora wynosi 180 mm. Z tyłu obudowy w oczy rzucają się dwie płytki PCB. Jedna z nich służy jako hub dla wentylatorów. Można tam podłączyć do 7 śmigieł na 3 pin oraz jedno śmigło z systemem PWM. Następnie całość podłącza się do zasilacza. Maksymalna moc wszystkich wentylatorów nie może przekroczyć 30 W. Szkoda, że producent od razu nie zrobił panelu sterowania. Druga płyta służy do kontroli oświetlenia Noctis 450. To także podpina się do zasilania. Kabli z tyłu, pochodzących z samej obudowy, jest mnóstwo, natomiast dobrze, że zostały one podpisane, inaczej można by się pogubić. Także z tyłu jest sporo miejsca na kable od zasilacza – od 17,7 mm do 32,5 mm wolnej przestrzeni. Obudowa jest także dosyć przyjazna chłodzeniu cieczą. Można w niej zmieścić chłodnice 240 mm, 280 mm oraz 360 mm. Zalecane dla nich miejsce jest na górze oraz na przodzie Noctis 450.

Podsumowanie

NZXT Noctis 450 kosztuje około 600 zł. Generalnie największą zaletą jest jej wygląd oraz podświetlenie, które wygląda znakomicie. Dodatkowo całkiem nieźle prezentuje się wnętrze, które zostało w miarę sensownie przemyślane. Podział wnętrza na komory dodaje obudowie uroku. Także system zarządzania okablowaniem jest bardzo dobry. W Noctis 450 znajdują się też aż 4 wentylatory, które zapewniają znakomity przepływ powietrza a dodatkowo pracują cicho. Generalnie obudowę polecam wszystkim z małym wyjątkiem. Jeśli jesteś pedantem, musisz mieć wszystko idealnie wyczyszczone to trzymaj się od niej z daleka. Noctis 450 działa jak magnes na kurz, przyciąga wszystko z powietrza co sprawia, że praktycznie co chwilę przydałoby się ją czyścić. Druga wada to brak zewnętrznej zatoki 5,25. Jeśli jednak te negatywne elementy Ci nie przeszkadzają to spokojnie możesz ją kupować.