Ostatnia obudowa Raidmaxa, która zawitała w redakcji, to Hyperion. Okazała się on być nawet całkiem niezłą konstrukcją. Tym razem do testów otrzymałem Monster II. Zobaczmy, czy jest ona także godna polecenia.

Pudełko jest dosyć nietypowe, bowiem nie jest wysokie a bardzo szerokie. Także nie ma na nim informacji odnośnie wymiarów oraz wagi. Wśród dodatków można znaleźć instrukcję, opaski zaciskowe, zestaw śrubek. Instrukcja jest krótka, ale w miarę sensownie wyjaśnia montaż podzespołów. Szkoda, że nie ma dołączonego speakera. Gwarancja wynosi 1 rok.

Monster II ma wymiary 410 mm x 210 mm x 445 mm i waży około 8 kg. Nie jest więc to bardzo duża konstrukcja. Zmieszczą się w niej płyty główne i formatach ATX, Micro ATX, Mini ITX. Dostępna jest też ona jedynie w wersji zaprezentowanej w tej recenzji.

Na zdjęciach obudowa średnio może się podobać, natomiast w realu okazuje się być bardzo ładna. W szczególności dużym plusem jest identyczny wygląd przodu, góry oraz dolnych podstawek i górnych. Sprawia to, że można się nią chwalić. Na przodzie można zmieścić do dwóch urządzeń 5,25 cala oraz do dwóch wentylatorów 120 mm lub 140 mm. Wersja 140 mm została dołączona. Wentylator jest cichy oraz jest podświetlany na niebiesko. Także z przodu znajduje się łatwo demontowany filtr przeciwkurzowy. Cały przedni panel został wykonany z tworzywa sztucznego.

Góra obudowy jest miksem spodu z przodem. Rączki mogą się wydawać idealne do przenoszenia, natomiast ja bym im nie ufał- wydaje się, jakby zaraz miały się zerwać. Także na górze znajduje się panel wejścia wyjścia. Do dyspozycją są dwa złącza USB 3.0, wejście na mikrofon oraz wyjście na słuchawki. Koło nich został umieszczony przycisk włączania oraz restartowania komputera. Na górze można zamontować do dwóch wentylatorów 120 mm lub 140 mm. Także tutaj znajduje się filtr przecikurzowy.

Oba boki są montowane na szybkośrubki. Na prawym znajduje się okno, lewy to typowa blacha. Niestety dosyć ciężko jest je zamontować oraz zdjąć, spasowanie mogło by być lepsze. Także mogły by być one minimalnie grubsze, aczkolwiek pod tym względem i tak jest okej.

Spód obudowy to jej największa wada. Teoretycznie ma się ona opierać na dwóch nóżkach, z której każda ma po dwie gumy antypoślizgowej. W praktyce Monster II jest dosyć niestabilny- wystarczy lekko szturchnąć i już się przewraca. Jest to duży minus. Oprócz tego widać tutaj filtr przecikurzowy dla zasilacza.

Tył, jak to zwykle bywa, jest standardowy. Na dole znajduje się miejsce na zasilacz, wyżej jest 7 zaślepek PCI. Na samej górze znajduje się dołączony 140 mm wentylator. Podobnie jak ten z przodu, pracuje on bardzo cicho. Jednakże jeśli Wam on nie będzie odpowiadał to można go zmienić na inny 120 mm lub 140 mm.

Raidmax, w zgodzie z ostatnio panującą modą, podzielił wnętrze Monster II na dwie części. Zacznijmy opis od piwnicy. Instaluje się tam zasilacz, który może mieć długość do 180 mm lub 260 mm po demontażu zatoki na dyski 3,5 cala. PSU stawia się na czterech nóżkach, które zostały wyłożone gumą. Oczywiście od spodu znajduje się filtr przeciwkurzowy. Za nim, jak już wspomniałem, jest miejsce na 2 dyski 2,5/3,5 cala, które montuje się beznarzędziowo na specjalnych szynach. Także tam można zmieścić, na samym dole, jeden dysk 3,5 cala.

Teraz czas na drugą część obudowy. Na środku tacki na płytę główną znajduje się ogromny otwór umożliwiający montaż chłodzenia bez konieczności demontażu całej płyty głównej. Karty graficzne montuje się na zwykłe śruby, szkoda, że producent nie pomyślał o szybkośrubkach. Urządzenia 5,25 cala montuje się w prawym, górnym rogu. Koszyk na ten sprzęt można łatwo zdemontować. Dyski 2,5 cala można zmieścić także w dwóch specjalnych kieszeniach z tyłu obudowy. System zarządzania okablowaniem jest dobry. Na piwnicy znajdują się otwory umożliwiające wyprowadzenie kabli do płyty głównej. Oprócz tego znajduje się duży otwór po prawej stronie tacki na płytę główną oraz są obecne otwory nad tacką. Z tyłu jest od ok. 10 mm do ok. 20 mm wolnej przestrzeni na kable. Generalnie w Moster II można zmieścić karty graficzne o długości aż do 400 mm oraz chłodzenia procesora o wysokości do 180 mm. Z ciekawych rzeczy to warto jeszcze powiedzieć o kompatybilności z chłodzeniem cieczą. Otóż piwnica specjalnie została ucięta, aby na przodzie móc zmieścić chłodnicę 240 mm, 280 mm a nawet 360 mm po usunięciu koszyka na urządzenia 5,25 cala. Także chłodnicę 120 mm można dać na tył obudowy. Wnętrze jest więc przestrzenne, pozwala na ładne ułożenie okablowania a z dodatkiem bocznego okna naprawdę można ładnie zaprezentować obudowę.

Podsumowanie

Raidmax Monster II kosztuje około 280 zł i jest ciekawą konstrukcją. Posiada fajny design, dobry system zarządzania okablowaniem, jest ofiltrowana, przyjazna chłodzeniu cieczą, ma duże okno oraz piwnicę. Generalnie z wad należy wymienić tylko słabe spasowanie bocznych drzwi oraz niestabilność- wystarczy lekko ją szturchnąć i się przewraca. Generalnie ten minus można naprawić stawiając ją, od strony prawej oczywiście, przy biurku czy ścianie. Generalnie obudowę polecam, jest ona ciekawą propozycją w tej kategorii cenowej.