Panel Six Eyes II to urządzenie, które od dawna chciałem przetestować. Wydawało mi się, że wygląda ono całkiem nieźle, a możliwość sterowania 6 wentylatorami często się nie zdarza. Zapraszam do przekonania się, czy panel rzeczywiście jest tak dobry jak wygląda to na papierze.

Panel zapakowany został w dosyć standardowe pudełko. W środku, oprócz urządzenia, znajduje się instrukcja, śrubki oraz zestaw kabli. Tekst dobrze wyjaśnia montaż, używanie oraz ustawienia Six Eyes II. Reeven dołączył 7 czujników temperatury, 6 złączy do wentylatorów (współpracują ze śmigłami z końcówką 3 i 4 pin) oraz jedno zasilające. Fajnie, że Reeven dodał jeden dodatkowy czujnik temperatury, bo mają one tendencje do psucia się.  Na plus należy także zaliczyć fakt, że wszystkie kable zostały oplecione i będą dobrze wyglądały w obudowie.

Six Eyes II wygląda nawet nieźle. Został on wykonany z plastiku, jednakże jakość jest naprawdę niezła. Panel standardowo montuje się w zatoce 5,25 cala i ma on wymiary 148 x 42 x 100 mm. Nie ma problemu z drzwiczkami, bo przyciski są chowane – wystarczy je wcisnąć i wyskoczą. Szkoda jednak, że nie ma na nich wskaźnika, w którym miejscu są one przekręcone – łatwiej by było ogarnąć jakie pole manewru prędkością danego wentylatora jeszcze pozostało. Panel posiada sześć ekranów, z czego na każdym widoczna jest prędkość danego wentylatora oraz temperatura. Dołączone czujniki oraz kable do śmigieł zostały podpisane, więc nie powinno być problemów z odróżnieniem co jest czym. Po drugiej stronie znajduje się cała elektronika. To co nas najbardziej interesuje to wejścia. Idąc od lewej jest 6 wejść 3-pinowych na wentylatory, jedno na zasilanie panelu oraz 6 na czujników temperatury. Dalej dostępna jest zworka służąca do zmiany formatu wyświetlania temperatury (°C lub °F). Następnie są dwa przełączniki. Pierwszy służy do ustawienia alarmu (od 55°C do 90°C co 5°C), a drugi do zmiany koloru (wyłączony, czerwony, zielony, jabłkowy zielony, niebieski, purpurowy, jasno-niebieski oraz biały). Na samym końcu znajduje się zworka, dzięki której można zupełnie wyłączyć alarm. Jak sami widzicie, opcji jest dość sporo i generalnie są one wystarczające.

Parametry i działanie

Do każdego kanału można podłączyć wentylator o maksymalnym poborze prądu równym 2,5 A. Jest to duża wartość i pozwala ona nawet na obsługę pompki od chłodzenia cieczą. Napięcie można zmieniać w zakresie od 3,7 V do 12 V, czyli producent udostępnił całkiem spore możliwości manipulowania. Obroty śmigła są wyświetlane w zakresie od 0 do 9990 rpm z krokiem co 30 rpm. Six Eyes II wskaże temperaturę w zakresie od 0°C do 99°C. Jak już wcześniej wspomniałem, panel podświetlany jest jednym z 7 kolorów, który można sobie dowolnie zmienić. Napisy są bardzo czytelne, nawet nocą. Każdy ekran jest podpisany, tak samo jak pokrętło, więc nie ma żadnych problemów ze sterowaniem prędkością. Gdyby tylko na pokrętle znalazł się wskaźnik, to byłoby idealnie. Sam panel bardzo szybko odświeża informacje o prędkości śmigieł czy temperaturze. Można więc bardzo dynamicznie dopasowywać prędkość do wymagań. Podłączenie 6 wentylatorów także nie zmienia sytuacji – panel działa bardzo dobrze. Warto też wspomnieć, że świetnie funkcjonuje alarm – po przekroczeniu danej temperatury ulega on uruchomieniu, więc wszystko jest w jak najlepszym porządku.

Podsumowanie

Reeven Six Eyes II kosztuje aktualnie około 175 zł. Posiada on tak naprawdę jedną poważną wadę – dostępność w Polsce, a raczej jej brak. Czasami pojawi się jakiś model na Allegro, ale to tyle. A szkoda, bo panel jest wyśmienity. Każdym podłączonym wentylatorem można dokładnie sterować w zakresie od 3,7 V, a maksymalne natężenie prądu na kanał wynosi aż 2,5 A, co pozwala także na podłączenie pompki. Six Eyes II umożliwia także zmianę koloru podświetlenia, a sam design jest świetny. Ważnym elementem jest także możliwość podłączenia aż 6 wentylatorów (i to w jednej zatoce 5,25), gdzie konkurencja często umożliwia maksymalnie 4. Także można go spokojnie zamontować w obudowie z drzwiczkami, dzięki chowanym pokrętłom. Plusem jest też okablowanie, które jest oplecione, a także fakt, że całość wydaje się być bardzo dobrej jakości. Panel ten zdecydowanie jest jednym z lepszych wyborów w tej cenie, o ile nie najlepszym.