Powerbanki robią się coraz popularniejsze. Producenci smartfonów często dają mocne podzespoły zapominając o dobrej baterii. Prowadzi to do tego, że po 1h grania telefon się rozładowuje. W takim wypadku, a także w wielu innych, banki energii okazują się być niezastąpione. Ten segment próbuje zdobyć także firma TP-LINK wraz ze swoimi modelami powerbanków.

TP-LINK 5200 mAh (TL-PB5200)

W opakowaniu znajduje się kabel ładujący urządzenia, instrukcja oraz masa innych papierków. Ta druga w prosty i szybki sposób wyjaśnia obsługę urządzenia. Sam powerbank ma wymiary 92,7 x 53,5 x 22,0 mm i waży 135 g. jest więc dosyć mały i lekki, dzięki czemu jego przenoszenie nie powinno sprawiać problemów. Obudowa została wykonana z dosyć mocnego tworzywa sztucznego. Bank energii z wyglądu prezentuje się bardzo ładnie. jeden bok jest zaokrąglony i inaczej wykonany niż reszta. Wygląda to znakomicie. Na jednej stronie (na tej na której jest logo) znajdują się 4 diody informujące o poziomie naładowanie powerbanku. Na jednej z niebieskich części znajduje się przycisk umożliwiający sprawdzenie stanu naładowania urządzenia, wejście służące do ładowania banku energii oraz wyjście do ładowania urządzeń zewnętrznych. To ostatnie daje napięcie 5V przy natężeniu 2,4 A. Jest też ono inteligentne, przez co ładowanie urządzeń powinno przebiegać bardzo szybko. Czas ładowania urządzenia wynosi do 2h przy użyciu odpowiedniej ładowarki. Co ciekawe TP-LINK zastosował aż 6 zabezpieczeń: przed spięciami, przepięciami, przetężeniami, przeładowaniami, wyładowaniami i przegrzewaniem. Oprócz tego deklaruje on, że sprawność ładowania wynosi 90% co jest bardzo dużą wartością. Zobaczymy jak to wypadnie w testach.

TP-LINK 10400 mAh (TL-PB10400)

Drugi powerbank zawiera podobne dodatki co mniejszy brat. Jedyną nową rzeczą jest futerał, który pomoże w jego dobrym przechowywaniu. Generalnie wersja 10400 mAh ma wymiary 88,8 × 44,3 × 44,3 mm i waży 241 g. Przy małych kobiecych torebkach jego przenoszenie może być kłopotliwe. Obudowa została wykonana inaczej niż w poprzednim przypadku, jest ona podatna na porysowania i łatwo zbiera kurz choć ładnie wygląda. Na jednej ze stron znajduje się wejście służące do ładowania powerbanka. Tym razem producent nie podaje informacji o czasie ładowania. Na jednej z niebieskich stron znajdują się pozostałe interesujące rzeczy. Są tam diody informujące o naładowaniu banku energii, włącznik pozwalający na sprawdzenie stanu naładowania urządzenia oraz włączenie latarki, dwa wyjścia do ładowania urządzeń. Latarka nie jest zbyt mocna ale czasami, gdy nie ma pod ręką smartfona, może się przydać. Oba porty mają napięcie 5V natomiast różnią się prądem- 2A oraz 1A. Dzięki temu można ładować dwa różne urządzenia choć szkoda, ze obydwa wyjścia nie są smart. TP-LINK tym razem zastosował 5 zabezpieczeń: przed zwarciem, zbyt dużym napięciem, zbyt dużym natężeniem, przegrzaniem oraz nadmiernym naładowaniem lub rozładowaniem ich baterii. Sprawność ładowania ponownie ma wynosić 90%.

Testy

Test zostały przeprowadzone z wykorzystaniem smartfonu HTC Desire 820, o baterii 2600 mAh. Zacznijmy od rzeczywistej pojemności. Przypominam, że pojemności nie skalują się 1:1. Należy pamiętać o sprawności ładowania oraz wydajności ogniw. Wersja 5200 mAh pozwoliła na jedno pełne naładowanie oraz drugie do około 70%. Drugi bank energii pozwolił na trzy pełne naładowania i ostatnie do około 40%. Wyniki są bardzo dobre, powerbanki mają swoją deklarowaną pojemność. A jak z szybkością ładowania? Przy ładowaniu oryginalną ładowarką po 30 minutach oraz 60 minutach ładowania poziom baterii wynosił kolejno 14% oraz 36 %. W przypadku wersji 5200 mAh wartości te wynosiły kolejno 19% i 44%, czyli znacznie lepiej niż oryginalna ładowarka. W przypadku wersji 10400 mAh (złącze 1A) wartości wynosiły kolejno 14% i 31%, czyli troszkę gorzej od oryginalnej ładowarki.

Podsumowanie

Wersja 5200 mAh kosztuje około 80 zł a wersja 10400 mAh około 105 zł. Moim zdaniem warto się nimi zainteresować. Wersja TL-PB5200 szybciej ładuje jednakże ma mniejszą pojemność. TL-PB10400 wolniej ładuje ale jest pojemniejszy. Deklarowane pojemności w obydwu przypadkach zgadzają się z rzeczywistością. Obydwa modela także ładnie wyglądają. Mały zarzut mam do mniejszej wersji bo mogła by być ona jeszcze troszkę tańsza, tym bardziej, że nie ma ona choćby latarki. Nie zmienia to jednak faktu, że obydwa modele z czystym sercem polecam, ich zakup z pewnością będzie dobrą inwestycją.