Temat powerbanków trochę ucichł. Rok temu, wraz z premierą Pokemon Go, stały się one niezbędne dla bardzo dużej liczby osób. Wraz ze spadkiem popularności tej gry, ich przydatność zmalała. Poza tym, też kto chciał to już się zaopatrzył w odpowiednią konstrukcję. Nie przeszkadza to  jednak firmom w wypuszczaniu nowych modeli. Dzisiaj chciałbym przedstawić Wam test Ally 20100 mAh od firmy TP-LINK.

Powerbank zapakowany został w białe pudełko, które otwierane jest od spodu a nie od góry. Trochę zajęło mi dojście jak je właśnie otworzyć :P. Wraz z urządzeniem otrzymujemy kabel zasilający oraz pełno ulotek. Szkoda, że w zestawie nie ma dwóch kabli – skoro producent się chwali obsługą dwóch urządzeń to moim zdaniem powinny być dwa kable w zestawie.

Ally 20100 mAh ma wymiary 61,2 x 22,4 x 150,0 mm i waży 344 g. Jest to więc duże i ciężkie urządzenie. Obudowa wygląda podobnie jak w przypadku wersji 5200 mAh. Została wykonana z mocnego tworzywa sztucznego a jeden z jej boków został zaokrąglony. Na nim też znajduje się przycisk włączający latarkę oraz pokazujący poziom naładowania. Diody, które to sygnalizują, znajdują się na jednej z płaskich stron powerbanku. Na jednej z niebieskich stron znajdują się dwa wyjścia USB do ładowania urządzeń, wcześniej wspomniana latarka oraz wejście micro USB służące do ładowania Ally 20100. Oba wyjścia ładujące są smart, czyli dopasowują one moc zasilania do podłączonego urządzenia. Maksymalnie każde ze złącz może łądować 2,4 A, łącznie 3 A. Takżę ta technologia ma zapewniać najszybsze możliwe ładowanie. W urządzeniu został zastosowany akumulator firmy LG, który ma być najwyższej klasy. TP-LINK zastosował aż 6 zabezpieczeń: przed zwarciami, przepięciami, przetężeniami, nadmiernym ładowaniem, nadmiernym rozładowaniem, przegrzaniem. Urządzenie może pracować w temperaturze od 0°C do 40°C.

Powerbank rzeczywiście bardzo szybko ładuje telefony. W przypadku Samsunga S7, po 30 minutach ładowania poziom baterii wzrósł o 33 punkty procentowe. Wzrost o 50 punktów procentowych odnotowałem po 48 minutach ładowania. Jest to bardzo dobry wynik. Smartfon używany do testów ma pojemność baterii równą 3000 mAh. TP-LINK sugeruje, że można go naładować 5,7 raza. Sprawdziłem to i rzeczywiście, około 5,7 udało mi się w pełni naładować smartfon. Oznacza to, że powerbank może oddać 17100 mAh, czyli jego sprawność powinna wynosić około 85% – ponownie jest bardzo dobrze.

Ally 20100 mAh kosztuje około 140 zł. Uważam, że w tej cenie warto się nim zainteresować, tym bardziej, że jest to jedna z tańszych propozycji o takiej pojemności. Oczywiście zależy to także od tego, czy rzeczywiście potrzebujecie tak mocnego powerbanku. Testowany produkt jest duży i ciężki – trzeba mieć to na uwadze. Jednakże jeśli Wam to nie przeszkadza to produkt TP-LINKA jest godny polecenie. Posiada on dwa inteligentne złącza, które dosyć szybko ładują sprzęt, wygląda on przyjemnie a także może wielokrotnie ładować nim sprzęt, posiada on deklarowaną pojemność. Z mojej strony otrzymuje on znaczek polecamy.