Dostałem do łapek świetną zabawkę – Samsung Galaxy Tab S3. Zawsze mam spore opory przed korzystaniem z naprawdę drogiego sprzętu, bo mam tę denerwującą cechę, że zawsze pytam „dla kogo to jest tak naprawdę przeznaczone”. W tym wypadku, koreański tablet będzie musiał udowodnić swoją wartość, bo producent zaszalał z ceną, która w tańszej wersji sięga niemal 3000 złotych. Udało mu się? I tak, i nie. Tak, bo osiągami powala na kolana. Nie, bo niestety nie wszystkich. Ale to wciąż sprzęt najwyższej klasy, który w testach end-userowych wypadł wybitnie.

Dobre wrażenie to podstawa

Nie jestem typem wymagającego estety, ale lubię prostotę i minimalizm (przynajmniej jeśli chodzi o rzeczy zbędne w opakowaniach). Pudełko Galaxy Tab S3 nie rzuca się w oczy w żaden sposób, co na mnie zadziałało pozytywnie. Po jego otwarciu, podobne wrażenie zrobił na mnie sam tablet. Paradoksalnie, w tym względzie trochę rozczarował mnie bardzo standardowy design urządzenia, które przypomina z wyglądu dowolny tablet konkurencji. Jest ładny, smukły i elegancki, ale fizycznie nie ma w sobie nic nadzwyczajnego.

Oczywiście pierwsze chwile z nowym urządzeniem to „macanko” – Galaxy Tab S3 jest lekki (nieco poniżej 450g), choć jego wielkość sprawia, że ciężko byłoby go obsługiwać jedną ręką (co lubię na przykład w swoim Nvidia Shield). Kilka umieszczonych po bokach gniazd, w tym jack 3,5mm, miejsce na kartę nanoSIM oraz microSD (tacka), nie sprawiło szczególnego zaskoczenia, chociaż miłym odstępstwem od normy jest USB typu C. Już teraz można wymienić sporo jego zalet względem poprzednich wersji, ale najfajnieszy jest fakt, że popularność USB-C być może wpłynie pozytywnie na rozwój genialnego projektu Thunderbolt.

Najnowszy tablet Samsunga został wyposażony również w czytnik linii papilarnych oraz rysik (opracowany wspólnie z firmą Wacom, zajmującą się produkcją tabletów graficznych), który jest większy od tych znanych choćby z serii Note. A jeśli już robię taki mały wstęp, to muszę mocno pochwalić przycisk umiejscowiony u dołu tabletu – ma świetną responsywność, klik jest wyraźny. Aż chciało mi się go po prostu klikać cały czas ;-)

A może szukasz tabletu z klawiaturą jak w laptopie? Zobacz Edge 1084 od Kruger&Matz

Specyfikacja techiczna

Aby lepiej zrozumieć, jakim sprzętem Samsung obecnie chwali się na technologicznych salonach, wypada poznać jego specyfikację. Najpierw cyferki i nazwy podzespołów, potem faktyczne testy:

  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 820 (2x 2,15 GHz / 2x 1,6 GHz)
  • Układ graficzny: Adreno 530
  • System: Android 7.0 Nougat
  • Pamięć RAM: 4 GB
  • Pamięć wbudowana: 32 GB
  • Ekran: 9,7″ Super AMOLED
  • Rozdzielczość ekranu: 2048×1536, 4:3
  • Kamera tylna: 13 MP, nagrywanie 2160@30FPS
  • Kamera przednia: 5 megapikseli

Bateria: 6000 mAh

  • Czuwanie i/lub mało intensywna praca: kilka dni, maksymalnie około 300-330h
  • Praca normalna – aplikacje social media, okazjonalnie użytkowe: do dwóch dni
  • Praca intensywna – wiele aplikacji, w tym użytkowych: do kilkunastu godzin

Waga: 434 g

Wymiary: 237,3 x 169 x 6 mm

Dodatkowe info:

  • Rysik S-Pen
  • Skaner linii papilarnych
  • Głośniki stereo
  • Obsługa kart microSD
  • Łączność LTE – w wersji droższej, rozszerzonej jest możliwość umieszczenia karty nanoSIM

Pierwsze, co rzuca się w oczy w kwestii korzystania Galaxy Tab S3, to bogactwo kolorów – czerń jest niezwykle głęboka, a barwy mają mocny kontrast. Wyświetlacz można rozjaśnić do naprawdę wysokiego poziomu – pozwala to na genialną czytelność nawet przy świetle słonecznym padającym bezpośrednio na tablet. Jednak to, co urzekło mnie najbardziej, to wyniki pierwszych testów, bo napawały mnie niezwykłym optymizmem. Dokładnie to, czego mógłbym się spodziewać po sprzęcie z najwyższej półki.

Potwór nie tylko na papierze

To po kolei, czysto użytkowo, z perspektywy kogoś, kto chce i popracować, i użyć tabletu na wyjeździe, do obejrzenia Netflixa czy pogrania. Kilka promowanych dodatków kompletnie mi się nie przydało, w tym choćby skaner linii papilarnych. Po ostatnich wpadkach z bezpieczeństwem (nie tylko u Samsunga, ale ogólnie w sferze urządzeń mobilnych), kompletnie nie uśmiecha mi się zostawianie takiego cyfrowego podpisu gdziekolwiek w sieci. To fakt, że producent Galaxy Tab S3 oferuje ciekawe funkcje jego wykorzystania, ale wciąż nie przekonały mnie one dostatecznie mocno.

Drugą sprawą jest rysik. Korzystało się z niego świetnie, szczególnie podczas sporządzania notatek (w dołączonej do zestawu preinstalowanego aplikacji). Chociaż grafikiem nie jestem, podejrzewam, że sprawdziłby się równie dobrze w kwestiach w pełni profesjonalnych, gdyby nie jeden, drobny fakt: nie ma jak podłączyć Galaxy Tab S3 do komputera, co eliminuje tablet jako narzędzie dla grafika. To świetne urządzenie zapasowe, do szkicowania podczas podróży czy wyjazdu, jednak nie zastąpi tradycyjnego tableta graficznego.

Co do samego działania: zarówno OS (Android 7.0 Nougat), jak i wszystkie aplikacje producenta śmigają, aż miło. Nie zauważyłem ani jednego zacięcia, spowolnienia czy błędu, a korzystałem z tabletu całkiem długo. Oczywiście Galaxy Tab S3 otrzymał zestaw aplikacji Galaxy bardzo podobny do swoich poprzedników, ale urządzenie dostało nawet pakiet biurowy Microsoftu. Jedynie aplikacje niedostarczone przez Samsunga działały nieco gorzej, choć to wciąż najwyższa półka efektywności.

Również długość działania zaliczam na spory plus – pozostawiony sam sobie, tablet wytrzymał grubo ponad tydzień, a używałem go kilkukrotnie w międzyczasie. Przy normalnym korzystaniu, dał radę przetrzymać niemal pełne dwa dni, natomiast przy intensywnej pracy, będąc włączonym prawie cały czas, najlepszy obecnie tablet Samsunga trzymał fason do kilkunastu godzin.

Czyli w końcu… co z tym Galaxy Tab S3?

Jak zawsze, nie lubię się rozpisywać. Tak więc podsumowując, tablet działa świetnie. Jestem skłonny powiedzieć nawet „wybitnie”. To bardzo dobry sprzęt, który dzięki zastosowanym technologiom i rozwiązaniom będzie służył jeszcze przez lata i przez tak samo długi czas będzie postrzegany jako urządzenie z wyższej półki (przez wzgląd na jakość, nie na cenę, mam nadzieję).

Chociaż mam jednak do Galaxy Tab S3 zarzut – jest droższy od iPada o kilkaset złotych, nawet do tysiąca (biorąc po uwagę różne wersje), a nie jest aż tak przystosowany do pracy, jak wspomniany tablet nadgryzionego jabłka. Apple dba o wybitną kompatybilność między wszystkimi swoimi sprzętami, tak więc iPad da więcej możliwości osobie, która chce korzystać z urządzenia stricte do pracy. Choć nie przegoni najnowszego tabletu Samsunga pod innymi względami, jak choćby jakością zdjęć, które możecie zobaczyć poniżej.

Kończąc krótko: ten sprzęt to genialna rzecz, przyda się niejednemu fanowi najnowszych technologii. Jedyną jego prawdziwą wadą jest wysoka cena, więc jeśli macie trochę gotówki na zbyciu, lubicie oprogramowanie Samsunga i / lub dotychczasowe jego tablety, w pełni polecam Galaxy Tab S3. Nie zawiedzie Was!