Producentów powerbanków jest naprawdę wiele. Każdy z nich uważa, że jego produkt jest najlepszy i najbardziej godny uwagi. Dzisiaj chcę zaprezentować Wam test banku energii od mniej znanego w Polsce producenta – Sandberg.

Powerbank dotarł do mnie w przezroczystym opakowaniu. Znajduje się na nim krótki opis w języku polskim, więc plus dla producenta. Wraz z nim otrzymujemy kabel USB -> micro USB oraz krótką, obrazkową instrukcję. Gwarancja wynosi aż 5 lat, co powinno świadczyć o wysokiej jakości zastosowanych ogniw.

Urządzenie ma wymiary 210 mm x 100 mm x 27 mm i waży 210 g. Jest to więc dosyć cienka  konstrukcja, którą spokojnie można schować w torebce czy nawet w kieszeni. Wygląda ona całkiem nieźle – producent zastosował połączenie czarnego, bardzo przyjemnego w dotyku, materiału ze srebrnym tworzywem sztucznym. Na jednym boku, na części srebrnej, znajdują się cztery niebieskie diody informujące o poziomie naładowania. Nad nimi, na przodzie, znajdują się dwa wyjścia USB, jedno wejście micro USB oraz włącznik. Powerbank zasilany jest ze złącza micro USB i napięcia 5 V/ natężenia 1,5 A. Całkowity czas ładowania wynosi 11-12 godzin ze standardowej ładowarki albo 22-24 godzin z komputera. Jedno z wyjść USB daje prąd o natężeniu 1 A, a drugi 2,1 A. Powerbank nie ma problemów z jednoczesnym ładowaniem smartfonu i tabletu czy dwóch smartfonów. Natomiast dołączony kabel jest fatalnej jakości. W testach zastąpiłem go modelem od Lomatie bowiem ten dołączony praktycznie wcale nie ładował. Zastosowany akumulator ma pojemność 10000 mAh i jest typu litowo-polimerowego. Generalnie całość prezentuje się nieźle – ale czy tak samo będzie w testach?

Testy i podsumowanie

W testach został wykorzystany smartfon Samsung Galaxy S7. Ponieważ większość osób ładuje włączone telefony z uruchomionymi niektórymi funkcjami, zdecydowałem się na ładowanie smartfonu z wyłączonymi aplikacjami, ale z włączonymi takimi funkcjami jak Bluetooth, NFC, Always on Display czy lokalizacje. Dzięki temu dostajemy informację o tym, jak powerbank będzie w stanie naładować działający smartfon.

Produkt Sandberga wypadł dosyć słabo w testach. Ładuje on najwolniej smartfona oraz ma najgorszy stosunek naładowania baterii do deklarowanej pojemności (poniżej 70%). Jak możecie zauważyć na wykresach, konkurencyjna propozycja o tej samej pojemności od Forever spisuje się znacznie lepiej.

Sandberg PowerBank 10000 kosztuje około 125 zł. Produkt jest dobrze wykonany oraz prezentuje całkiem niezły wygląd. Natomiast ma on wiele wad, które w tej cenie nie powinny występować. Ładowany jest on z natężeniem równym 1,5 A. W przypadku tak pojemnych powerbanków natężenie powinno być większe aby skrócić i tak długi czas ładowania. Także w testach wypadł on najsłabiej z całej konkurencji – zarówno w testach pojemności jak i czasów ładowania. Co najśmieszniejsze, dołączony kabel nie pozwala na sensowne ładowanie urządzenia i musiałem użyć w testach innego. Nadrabia on za to gwarancją, która wynosi aż 5 lat, więc o jakość podzespołów nie ma obaw. Ogólnie rzecz biorąc PowerBank w tej cenie powinien być znacznie lepszy wydajnościowo i nie powinny w nim występować wymienione wady. Stąd też ostatecznie nie polecam jego zakupu.