Dla odmiany, zamiast „molestować” drogie karty graficzne przyjrzymy się jak GPU z niskiej półki cenowej radzi sobie w pracy oraz czy takowe urządzenie posiada znaczące walory nadające sens ewentualnemu zainwestowaniu w nią gotówki. Jak zdaniem Sapphire powinna prezentować się układ graficzny w rozsądnej cenie?

Jakiś czas temu przyszło mi testować Radona R7 240 od firmy Sapphire. Do pewnego czasu był to najniższy dostępny model Radeona otwierający segment R7 – układów średnio wydajnych. Testowane urządzenie mimo piastowanego miejsca w tabeli wydajności trudno tak naprawdę nazwać budżetową kartą graficzną. Potencjalny nabywca otrzymuje narzędzie taktowane zegarem rdzenia 730Mhz (780Mhz w trybie boost), wyposażone w pamięć DDR3 w ilości 2 GB pracują z zegarem efektywnym 1800Mhz. Ponad to szyna pamięci wynosi 128bit a w wnętrzu czai się 320 procesów strumieniowych i 20 jednostek teksturujących. Nieźle jak na budżetówkę, która z swojej specyfikacji wypada znacznie lepiej niż nie jedna karta z średniej półki z przed kilku lat. Zdecydowanie nie jest to kastrat, przez co cena stosownie odpowiada specyfikacji wynosząc niemal 300 zł. Ale czy nowy Sapphire jest wart tej ceny? Tego postaramy się dowiedzieć z poniższego testu. Najpierw porównajmy jak 240’tka przedstawia się na tle innych, bardzo popularnych kart z stajni ATI z poprzedniej generacji.

Karta Sapphire Radon R7 240 Radeon HD 6850 Radeon HD 4850
Rdzeń Oland Pro Barts Pro RV770Pro
Proces 28 nm 40 nm 55 nm
Liczba tranzystorów 1,5 mld 1,7 mld 956 mln
Procesory strumieniowe 320 960 800
Jednostki rasteryzujące 8 32 16
Jednostki teksturujące 20 48 40
Taktowanie 730/1800 MHz 750/4000 MHz 625/1986 MHz
Przepustowość pamięci 72 GB/s 128 GB/s 63 GB/s
Pojemność, typ pamięci 2 GB 128 bit GDDR3 1 GB 256 bit GDDR5 512 MB 256 bit GDDR3
Cena ok. 270 zł ok. 270-350 zł ok. 130 zł

Źródło: Benchmark.pl

Do tabeli odniesiemy się w podsumowaniu artykułu, bowiem tkwi w tym większy sens, zaś teraz zajmiemy się oględzinami nadesłanego pudła. R7 240 przybył w wersji BOX – kartonie, skrywającym specjalną wydmuszkę okalającą kartę i wszystkie dodatki. Prócz samego urządzenia w zestawie znajdziemy płytę CD z sterownikami, naklejkę z logo Sapphire, skróconą instrukcję i kartę rejestracji produktu oraz przejściówkę z HDMI na DVI. Jak widać producent traktuje bardzo serio konsumenta, dlatego można powiedzieć, że do rąk nabywcy trafia produkt kompletny. Ponad to nasz egzemplarz to nisko profilowa grafika o rozmiarach 169 mm (D) x 64 mm (S) x 15 mm (W), przez co śledź przystosowany jest do obudów typu Small Form Factor. By zachować pełnię funkcjonalności producent zamieścił dodatkową blaszkę śledzia przystosowaną by zgrać się z standardowymi kastami klasy ATX. Całość pokrywa prosty aluminiowy radiator z niewielkim plastikowym wentylatorem. Czy niepozorny wygląd idzie w parze z mocą obliczeniową? Wszelkie pomiary przeprowadziliśmy zwyczajowo na naszej platformie testowej reprezentującej poprzednią, ale wciąż popularną generację podzespołów w procesorem Phenom II X4 na czele.

Sapphire Radeon R7 240

 

Testy: (zamieszczone screeny z poszczególnych tytułów przedstawiają faktyczny gameplay w testowanych, optymalnych ustawieniach na karcie Sapphire R7 240)

GRID 2 – ustawienia: Very High (maks), AA – off, V-Sync – off, advanced blending – off, smoke shadows – off.

Rozdzielczość: 1680×1050

Minimalna ilość fps: 17

Średnia ilość fps: 20-21

Maksymalna ilość fps: 28

Jako pierwszą grę w teście wykorzystałem GRID 2 z względu, na jakość oprawy graficznej oraz konieczność utrzymania maksymalnej płynności animacji, jeśli chcemy w pełni nacieszyć się tytułem. Testowana karta przy natywnej rozdzielczości monitora i maksymalnych ustawieniach detali bez wygładzania krawędzi nie poradziła sobie z powierzonym zadaniem. Ilość uzyskanych fps nie pozwoliła na płynną animację, przez co gra była absolutnie nie grywalna. Poszukajmy wobec tego ustawień optymalnych.

GRID 2 – ustawienia optymalne: tekstury – high, ilość detail i oświetlenie – medium, ambient occlusion – high, AA – bez, V-Sync – off, advanced blending – off, smoke shadows – off.

grid2_r7 240

Rozdzielczość: 1680×1050

Minimalna ilość fps: 29

Średnia ilość fps: 32-35

Maksymalna ilość fps: 38

By uzyskać satysfakcjonujący wynik faktycznie wiele opcji musiało ulec znacznej redukcji, jednak ogólna jakość uzyskana przez nas jest zadowalająca, zarówno pod względem płynności jak i wyglądu gry.

Metal Gear Rising – Revengeance – ustawienia detail: Ultra (maks), AA – off, filtorwanie anizo. – off, V-Sync – off.

mgr_r7 240

Rozdzielczość: 1680×1050

Minimalna ilość fps: 23

Średnia ilość fps: 36-42

Maksymalna ilość fps: 52

Tym razem testujemy Radeona na grze Hideo Kojimy, która to moim zdaniem jest rewelacyjnym slasherem. Sapphire R7 240 także i z tym tytułem poradził sobie wzorowo, płynna animacja jest jak najbardziej w zasięgu ręki. Jednakże warto zauważyć że próba włączenia wygładzania krawędzi nawet na podwójnym próbkowaniu skutkowała raptownym obniżeniem ilości renderowanych klatek na sekundę.

Wiedźmin 2 Zabójcy królów (ver. 3.4) – ustawienia detali – Ultra (maks), uberpróbkowanie – off, V-Sync – off.

Rozdzielczość: 1680×1050

Minimalna ilość fps: 11

Średnia ilość fps: 15-18

Maksymalna ilość fps: 20

Mówiąc krótko, nawet z wyłączonym uberpróbkowaniem, Radeon nie był w stanie poradzić sobie z polską produkcją. Co więcej, niemal w każdej konfiguracji efektów i jakości tekstur, rozdzielczość 1680×1050 była nie do strawienia dla karty Sapphire. W pewnym momencie doszliśmy do poziomu gdzie gra prezentowała się znacznie gorzej niż na konsoli Xbox 360 a przecież nie oto chodzi. Wobec tego jakie są ustawienia optymalne?

Wiedźmin 2 Zabójcy królów (ver. 3.4) – ustawienia optymalne: jakość cieni – średnia, budżet na tektury (MB) – duży, uberpróbkowanie – off, V-Sync – off.

witcher2_r7 240

Rozdzielczość: 1366×768

Minimalna ilość fps: 18

Średnia ilość fps: 23-25

Maksymalna ilość fps: 32

Dopiero przy klasycznej rozdzielczości HD uzyskaliśmy płynną i dobrze prezentującą się animację. Co prawda spadki ilości fps zdarzały się, jednak były sporadyczne, zaś 25 klatek na sekundę w tej produkcji wystarczy do komfortowej zabawy.

Titanfall – ustawienia detali: tekstury – very high, pozostałe ustawienia detali – maksymalne, AA – 2xFSAA, filtrwanie anizo. – off, V-Sync – off.

Rozdzielczość: 1680×1050

Minimalna ilość fps: 14

Średnia ilość fps: 17-23

Maksymalna ilość fps: 32

Tym razem możliwości karty graficznej testujemy na pełnej wersji Titanfall. Mimo że grę oparto o wysłużony silnik Source (Half-Life 2) to przeszedł on szereg modyfikacji, by mocno nie odstawać od konkurencji. Radeon R7 240 i tu nie był w stanie udźwignąć rozmachu gry mimo że ma ona bardzo zbalansowane wymagania, a dzięki sensownej optymalizacji nawet wysłużone 8800GT lub HD 4850 radzi sobie w wysokich ustawieniach.

Titanfall – ustawienia optymalne: tekstury –high, pozostałe ustawienia detali – medium/high, AA – off, filtorwanie anizo. – off, V-Sync – off.

TitanFall_r7 240

Rozdzielczość: 1680×1050

Minimalna ilość fps: 20

Średnia ilość fps: 24-30

Maksymalna ilość fps: 36

Dobra wiadomość jest taka że optymalna konfiguracja ogólną jakością wizualną nie różni się zasadniczo od poprzednich ustawień a komfort zabawy jest nie porównywalny. Titanfall to szybka gra, gdzie każdy fps jest na wagę złota a nawet półsekundowa czkawka może skończyć się dla nas fatalnie.

Temperatury, hałas oraz podkręcanie

Testowany Sapphire to karta nisko profilowa, zbudowana z myślą o obudowach Small Form Factor, tak więc siłą rzeczy producent nie był w stanie zamontować chłodzenia typowego dla kart kojarzonych z gamingiem. W niewielki radiator wbudowano plastikowy wentylator, który ku pozytywnemu zdziwieniu, przy prędkości ustawionej domyślnie na 30% ogólnej możliwości urządzenia, zachowywał wzorową kulturę pracy oraz niską temperaturę rdzenia karty wynoszącą 29°C. Urządzenie naturalnie posiada aktywny system chłodzenia dostosowujący się do warunków. Podczas grania w wyżej wymienione tytuły temperatura Radeona nie przekroczyła 54°C przy 44% mocy przerobowej chłodziwa, zachowując przy tym nadal niewielki poziom hałasu.

Nową generację kart ATI, wzorem poprzedniej wykonano w procesie 28nm, i między innymi w tym możemy upatrywać źródło tak znakomitych rezultatów. A jak w tym wypadku przedstawia się potencjał na podkręcanie? Na jałowym biegu rdzeń karty pracuje z wartością 0.800V, jednak gdy włączymy dowolną grę urządzenia od razu wrzuca wyższy bieg 1.150V. Podkręcanie karty wykonałem z poziomu sterowników Catalyst, nie instalując żadnego dodatkowego oprogramowania, co więcej w przeciwieństwie do wielu topowych modeli nie możemy zmieniać wartość napięcia rdzenia R7, choć szczerze nie zagłębiałem się dokładne w specyfikacje i możliwe że przy użyciu odpowiedniego softu lub biosu taka opcja będzie w zasięgu ręki. Najwyższą, fabryczną prędkość rdzenia w tzw. trybie boost producent przewidział na 780Mhz, zaś pamięci pracują z prędkością 900Mhz (efektywne 1800Mhz). Zabawa trochę nam zajęła, ale podkręcanie postanowiliśmy zakończyć na wartości 820Mhz dla rdzenia i 950Mhz (efektywne 1900Mhz) dla pamięci. Wyniki jakie otrzymaliśmy w grze Wiedźmin 2 wyglądają następująco:

Wiedźmin 2 Zabójcy królów (ver. 3.4) – ustawienia optymalne: jakość cieni – średnia, budżet na tektury (MB) – duży, uberpróbkowanie – off, V-Sync – off.

Rozdzielczość: 1366×768

Minimalna ilość fps: 20

Średnia ilość fps: 26-29

Maksymalna ilość fps: 33

Uzyskaliśmy wynik średnio o 5-10% lepsze niż w fabrycznych ustawieniach, a temperatura karty wzrosła tylko o 1°C. Jak na budżetówkę jest to wynik bardzo dobry, a i warto nadmienić że kartę da się jeszcze trochę podkręcić!

Podsumowanie

Trudno ocenić Sapphire R7 240 w kilku żołnierskich słowach, tak więc pokrótce przedstawię wszystkie najważniejsze plusy i minusy. Zdecydowanym pozytywem karty jest niewielki gabaryt i przystosowanie do pracy z różnymi typami obudów, na domiar tego pudełko z urządzeniem zawiera wszystko co niezbędne. 240’tka nie potrzebuje dodatkowego zasilania, zaś pobór prądu nawet podczas grania jest śmiesznie niski, co powinno zadowolić oszczędnych użytkowników PC. Ponadto Radeon, mimo niepozornego wyglądu odznaczył się wysoką kulturą pracy, niskimi temperaturami i potencjałem na podkręcanie. Wobec tych superlatyw czy jest coś co może zmniejszyć atrakcyjność zakupu?

Wróćmy na chwilę do tabeli z początku artykułu, gdzie obok bohatera dzisiejszego testu wymieniłem jeszcze Radeona HD 6850 i HD 4850. Na papierze R7 240 przedstawia identyczną specyfikację co wycofany z sprzedaży HD7750, który nie odznaczał się wysokimi osiągami mimo że dysponował zasobem pamięci 1GB DDR5. Generalnie ATI postanowiło ponownie zastosować zabieg marketingowy podwyższając ilość pamięci, przez co laik wywnioskuje iż układ graficzny poradzi sobie bezproblemowo zarówno z nieco starszymi jaki i nowszymi produkcjami. Otóż nie. Wszystko wygląda ładnie w teorii, ale zastosowany myk producenta jedynie sztucznie zawyża cenę nowego modelu, bowiem jak widzieliśmy w testach nawet w leciwych tytułach przy rozdzielczości 1680×1050 R7 240 ma problemy z utrzymaniem płynnej animacji, a o jakości FullHD możemy całkowicie zapomnieć. Aby tego było mało w każdym z przeprowadzonych testów Radeon miał znaczące problemy z wygładzaniem krawędzi, choć winę póki co zwalę na sterowniki, bowiem ten mankament możliwe że da się wyeliminować.

Prócz niekonsekwencji w specyfikacji, największą przeszkodą w zakupie jest cena, i konkurencja płynąca z rynku wtórnego, paradoksalnie z strony ATI. Przy kwocie niemal 300 zł, które przyjdzie nam wyłożyć za kartę Sapphire, możemy nabyć bardzo dobrego HD 6850, który od testowanego modelu może być szybszy nawet o 50%. Na tym nie koniec, ponieważ oscylując przy tych wartościach dokładając 50-70 zł w naszym zasięgu będzie HD 7770 lub analogiczny do wymienionych Radeonów GTX z stajni Nvidia, a przecież karty te nawet z nowymi grami radzą sobie bardzo dobrze w jakości FullHD. HD 4850, swego czasu najlepiej sprzedający się układ graficzny na rynku, do dziś rezyduje w wielu komputerach, a gracze-entuzjaści dopiero teraz zamieniają klasyka na karty nowszej generacji, głównie z względu potrzeby obsługi DirerctX 11. Przesiadka z HD 4850 ATI na R7 240, głównie w celach gamingowych nie będzie mieć większego sensu, ponieważ w wielu przypadkach w podobnych ustawieniach jakości detali a nawet wyższych sześciolatek poradzi sobie lepiej.

Tak więc komu warto polecić Sapphire R7 240? Z całą pewnością osobą poszukującym nowinek technologicznych jeśli chodzi o ogólną kulturę pracy urządzenia, szczególnie gdy wymagane jest wsparcie programów graficznych takich jak Photoshop. Niski profil karty pozwoli nam zmontować wydajny, cichy i energooszczędny komputer Small Form Factor do pracy i rozrywki w postaci odtwarzacza kodeka x264 czy niekompresowanego materiału Blu-Ray podpiętego pod telewizor, z którym zintegrowane rozwiązania nie są w stanie konkurować. Pograć też możemy, to fakt, szczególnie jeśli nie mamy wygórowanych oczekiwań względem jakości detali przy wysokiej rozdzielczości.