Cloud to seria słuchawek od HyperX która, jeśli chodzi o jakość dźwięku w grach i muzyce, wybija się ponad to, co oferuje konkurencja. Po modelu Revolver oczekiwałem jeszcze wyższego poziomu wykonania, zwłaszcza że mam tu do czynienia z produktem droższym od swoich poprzedników. Przyznam, że ostatecznie nieco się rozczarowałem, ale to głównie z racji tego, że moje oczekiwania względem urządzeń drastycznie rosną wprost proporcjonalnie do ich ceny. Revolver to nadal sprzęt wysokiej klasy, któremu jednak nie obyło się bez kilku potknięć.

Zacznijmy od elementu, o jakim zwykłem pisać dopiero pod koniec moich testów słuchawek, czyli od tego, jak Revolvery grają. Jest to temat o tyle ciekawy, że poprzednie wersje Cloud były w zasadzie jedynym godnym polecenia headsetem dla graczy na rynku, który świetnie spisywał się również w muzyce. Wcześniejsze Cloudy były w końcu lekko przerobionymi Takstarami Pro80 V2, stąd też niedziwnym wydaje się fakt, że sprawdzały się w tak szerokiej gamie zastosowań.

HyperX zdecydował się jednak na stworzenie własnej konstrukcji od podstaw i nie byłoby w tym w sumie nic złego, gdyby nie fakt, że Cloud Revolver ucierpiały na tym muzycznie, choć nieznacznie. Nowe słuchawki cechują się bardzo podbitymi niskimi oraz wysokimi tonami, z lekko cofniętym środkiem. Podkreślam słowo lekko, bo braki w „średnicy” są, ale nie aż tak potężne. Nie martwcie się, partie gitarowe czy wokale nagle nie znikają. Nowe dzieło HyperX najlepiej odnajduje się bowiem w muzyce elektronicznej, czyli wszelakiej maści housie, trapie i innych odmianach, bo tam środek jest rzadko obecny. Bardzo ciepły i mięsisty, choć nierozrywający głowy bas świetnie się tam odnalazł. Warto też zaznaczyć, że każdy dźwięk wydobywający się z Revolver jest ostry i przede wszystkim czysty, nawet kiedy znacznie podbijemy głośność urządzenia. Słuchawki testowałem na kartach zintegrowanych z chipsetem ALC-898 i ALC-1150 oraz karcie Creative Fatality Pro. W ramach ciekawostki dodam, że słuchawki brzmią idealnie na pilocie z zestawu od słuchawek Cloud II.

Cloud Revolver nie były jednak konstruowane, głównie z myślą o muzyce. Nowe słuchawki HyperX są przede wszystkim kierowane do graczy, a w szczególności miłośników strzelanek pierwszoosobowych. Tutaj, w swoim naturalnym środowisku spisują się wyśmienicie. Podbicie niskich oraz wysokich tonów miało służyć jak najlepszemu ulepszeniu efektu wystrzałów broni, a także eksplozji i te brzmią wprost fantastycznie. Przyznam szczerze, że dawno nie zanurzyłem się tak porządnie w świat gry przy pomocy słuchawek.

p1030940-2

Pozycjonowanie dźwięku również daje radę w takich tytułach jak Counter-Strike: Global Offensive czy Battlefield 1 i 4. HyperX odwaliło w tej kwestii kawał dobrej roboty, bo bez problemu byłem w stanie dość precyzyjnie namierzyć swojego przeciwnika na planszy, nawet jeśli stał on wyżej, bądź niżej niż ja. Całe urządzenie działa w trybie stereo i producent nie zdecydował się na implementację trybu 7.1. Niektórzy mogą narzekać, że headset warty ponad prawie 600 złotych powinien mieć taką funkcjonalność. Osobiście twierdzę jednak, że dobre stereo jest w stanie walczyć z wirtualnym efektem przestrzennym i Cloud Revolver są na to najlepszym dowodem.

Wysoką cenę może jednak nieco usprawiedliwiać jakość wykonania. Słuchawki oparły całą swoją konstrukcję na metalowym pałąku, który dodatkowo opakowany został bardzo twardym, połyskującym plastikiem. Cloud Revolver są bardzo stabilne i wydają się wytrzymałe, a przy okazji cechują się odpowiednią elastycznością. Jedynym mankamentem w kwestii wykonania jest to, że po lekkim uderzeniu w pałąk palcem, bądź na odwrót, odpowiada nam w słuchawkach bardzo wyraźny, metaliczny pogłos przypominający dzwonienie. Słuchanie tego nie należy do najlepszych doświadczeń. To mały mankament, który ginie w morzu solidności wylewającym się z Revolverów.

Jak nowe urządzenie HyperX wygląda, każdy widzi na zdjęciach. Nie jest to najpiękniejszy headset na świecie. Może poprzednie Cloudy miały nieco więcej gracji i były bardziej stonowane, ale mi prezencja Revolver jak najbardziej przypadła do gustu. Przeszkadzać może jedynie to, że plastikowa część obudowy nauszników bardzo lubi zbierać odciski palców. Brakuje też, żeby logo i otaczające je czerwone kreski były podświetlane, bo akurat w tym przypadku świetnie by to pasowało.

p1030938

Pod względem ergonomicznym również nie mam Cloud Revolver czegokolwiek do zarzucenia. Słuchawki są bardzo wygodne i odpowiednio dopasowały się do mojej głowy, zaraz po ich nałożeniu. Nauszniki zapewniają gorszą izolację otoczenia od poprzedniczek, ale są porównywalne do nich pod względem komfortu z korzystania. Nic mnie nie uwierało, a dłuższe sesje z tym headsetem wspominam bardzo pozytywnie.

Dawno za to nie miałem do czynienia z tak dobrym mikrofonem w testowanych przeze mnie słuchawkach. Nie jest to może jakaś rewolucja, ale konkurencyjne headsety dla graczy, nie oferują podobnej jakości. Dźwięk nagrywany przez tę część urządzenia jest bardzo czysty, nie ma zbyt wielu szumów, a odgłosy otoczenia są praktycznie niesłyszalne. Mikrofon może nie należy do tych z kategorii szczególnie głośnych, ale nie jest też za cichy, także na TeamSpeaku czy Skype nasz głos nie zostanie zagłuszony przez rozmawiającą grupkę znajomych. A w razie, gdyby mikrofon nie był nam chwilowo potrzebny, bez problemu można go zawsze wypiąć i odłożyć gdzieś na biurko.

Niestety, HyperX nie popisało się zbytnio, jeśli chodzi o zawartość opakowania. Sam karton prezentuje się pięknie na półce i proces jego otwierania jest godny do nakręcenia o nim unboxingu. Jednakże w środku, oprócz słuchawek, przedłużki z pilotem i zbędnych papierków, nie znajdziemy nic dodatkowego. Producent przy okazji poprzedników dorzucał etui czy zamienne nauszniki, ale tutaj niedane nam zostanie zaznać takich rarytasów. Szkoda, bo za 600 złotych wypadałoby oczekiwać więcej, chociażby gratisowych naklejek na pocieszenie.

p1030928

HyperX Cloud Revolver to świetna para słuchawek, której największą bolączką jest wysoka cena. Wspomniane już kilkukrotnie niecałe 600 złotych (obecnie 550) to spora ilość pieniędzy, za którą spodziewałbym się sprzętu z bardziej zróżnicowanym zastosowaniem. Revolvery mają po prostu ogromny problem z zawieszoną wysoko poprzeczką przez poprzednie urządzenia tejże firmy. Cloud II są tańsze, a sprawdzają się niemalże równie dobrze w grach, ale za to zdecydowanie lepiej w muzyce. Przymknijmy jednak oko na wartość rynkową Revolver, bo headset ten jest naprawdę godny polecenia. Nowy sprzęt HyperX jest wygodny, solidnie wykonany, ma świetny mikrofon i brzmi równie dobrze. Konkurencja rzadko kiedy oferuje plusów naraz.

Także, jeśli posiadacie jakieś poprzednie Cloudy, to nie widzę większego sensu w przejściu na nowy model. Jeśli jednak szukacie słuchawek przeznaczonych głównie do grania, choć nadal brzmiących całkiem nieźle w muzyce, a nie żałujecie wydać tych 550 złotych, to ciężko mi w takim przypadku nie polecić HyperX Cloud Revolver. Kupicie, posłuchacie ich i na pewno się na nich nie zawiedziecie.