Jeśli chodzi o słuchawki dokanałowe to rzadko kiedy chcemy na nie wydawać jakąś większą fortunę. Mają nam one jedynie służyć za proste źródło dźwięku podczas (nie)miejskich podróży, dlatego wydajemy na nie zwykle niewiele. Słuchawki Buxtona wydają się idealnie wpasowywać w tę kategorię. Są stosunkowo tanie, dobrze wykonane i całkiem nieźle grają… ale w tym wszystkim jest też mały haczyk.

Wygląd i wykonanie

Pierwsze co zaskoczyło mnie po otwarciu pudełka z Buxton BHP 6020 to przede wszystkim zawartość. Za dodatki które można tu znaleźć, producent normalnie powinien zawołać sobie kolejną połowę wartości (albo i więcej) całego zestawu. Wymienne silikony, dodatkowy kabel, który w każdym momencie można wymienić, a do tego dochodzi jeszcze etui z materiału imitującego skórę oraz gumową bryłę ułatwiającą przenoszenie słuchawek. To miłe akcenty powodujące lekki uśmiech na twarzy.

Zarówno Buxton BHP 6020, jak również BHP 5000 prezentują się naprawdę przyzwoicie, choć ocenę wyglądu w przypadku produktów tego typu uważam za zbędną. W końcu tylko niewielka warstwa urządzenia wystaje z samego ucha. Buxton może się też pochwalić całkiem solidnym wykonaniem oraz dobrej jakości kablem. Ten w przypadku modelu BHP 6020 można wymienić na płaską, silikonową wersję przypominającą pasek. Tego dodatku przy okazji BHP 5000 niestety nie uświadczymy, ale nie ma się co w tej kwestii dziwić, bo to w końcu tańsza wersja.

Ergonomia

Jeśli chodzi o wygodę to również nie mam tu nic wielkiego do zarzucenia obydwu modelom. Wybór silikonowych wkładek jest dość szeroki, choć trzeba przyznać, że ich jakość specjalnie mnie nie powaliła. Zabrakło też gumek bi-flange, które są moim faworytem jeśli chodzi o komfort. Nie mniej jednak nie pamiętam, żeby zarówno BHP 6020 jak również BHP 5000 wypadły mi kiedykolwiek z uszu, nawet kiedy przyszło mi się nieco przebiec. Nie odczuwałem też jakiegoś dyskomfortu podczas użytkowania, a główna obudowa jest naprawdę lekka przez co całość jest praktycznie nieodczuwalna. Ergonomicznie Buxton wypadł na plus.

Fani różnego rodzaju pilotów czy mikrofonów mogą się jednak nieco zawieść. Obydwie pary słuchawek nie dysponują tego typu dodatkami, zatem jeśli chcielibyście zmniejszyć lub zwiększyć poziom głośności muzyki, musicie robić to z poziomu podłączonego urządzenia. Miłośnicy smartfonów nie przeprowadzą też pomocy Buxton BHP 6020 lub BHP 5000 rozmowy, dopóki nie zbliżymy samego telefonu do ust. Tego typu słuchawek używam wyłącznie do słuchania muzyki z telefonu, stąd sam uważam to jako niewielką wadę. Warto jednak zaznaczyć, że to sprzęt stworzony głównie z myślą o muzyce, stąd obecność tych dwóch elementów nie jest wymagana… ale byłaby mile widziana.

Dźwięk

Czym byłyby jednak słuchawki, gdyby nie nadawały się do słuchania muzyki? Buxton BHP 6020 oraz BHP 5000 niewiele różnią się od siebie jakością dźwięku, choć charakteryzuje ich to samo zjawisko – dominacja tonów niskich. Jest to tym bardziej widoczne w BHP 5000, gdzie wydawało mi się, że wszelkie basy wręcz dominowały piosenki, a pozostałe odgłosy zdawały się mocno przytłoczone. BHP 6020 również borykają się z podobną charakterystyką – tam tony niskie dalej dają o sobie znać, ale średnica oraz wyższe dźwięki mają więcej pola do popisu. Perkusja oraz gitary dają jeszcze radę, ale czuć braki po stronie wokalów oraz instrumentów z wyższą tonacją. Basy są głębokie, mocne i ciepłe. Scena w obydwu parach jest stosunkowo niezbyt szeroka. Słuchawki grają jednak stosunkowo czysto, nie generują szumów lub innych niesmacznych dla ucha dźwięków, które udawało mi się spotykać przy tanich konstrukcjach. Musicie zatem mieć na uwadze, że Buxton BHP 6020 oraz BHP 5000 to raczej sprzęt przeznaczony dla miłośników hip-hopu czy EDM, gdzie dobry bas jest kluczem.

Podsumowanie

Jeśli szukacie słuchawek w okolicach 50-80 złotych to śmiało możecie zastanowić się nad zakupem Buxton BHP 6020 oraz BHP 5000. Zasadniczo BHP 6020 kosztują normalnie około 120 złotych, ale można dorwać je w sklepach nieco taniej. Są dobrze wykonane, mają sporo dodatków w zestawach i jak na budżetowe modele charakteryzują się dobrym dźwiękiem, który najbardziej zadowoli fanów „dobrego basu”. Jeśli utożsamiacie swój gust muzyczny z niskimi tonami – bierzcie śmiało.