Podejrzewam, że znaczna grupa czytelników nadal uważa, iż testowanie tanich słuchawek dokanałowych nie ma większego sensu, albowiem nie mają prawa dobrze brzmieć, zaś jakość wykonania pozostawia zazwyczaj wiele do życzenia. Jeszcze kilka lat temu z taką tezą trudno było polemizować, ale obecnie można kupić słuchawki w cenie poniżej 100 zł, które mogą pozytywnie zaskoczyć.

I tak zdecydowanie pozytywnym akcentem w tej debacie są słuchawki dokanałowe polskiej produkcji marki Snab model OvertOne EP-81M. Do rąk nabywcy trafia niewielki kartonik, po rozpieczętowaniu którego spotyka nas bardzo miłe zaskoczenie w postaci bogatego zestawu akcesoriów, wśród których należy wymienić m.in. solidnie i elegancko przygotowany pokrowiec, trzy komplety sylikonowych nakładek, jak również komplet pianek comply oraz klips do mikrofonu. Natomiast słuchawki prezentują się bardzo dobrze, bowiem obudowa chroniąca przetworniki została wykonana nie z plastiku, lecz z aluminium. Razem z solidnością tworzywa idzie ciekawe, wręcz eleganckie wzornictwo i dbałość o detale. Kabel, o długości 1,2m, jak na ten przedział cenowy wygląda poprawnie, natomiast na końcu czeka nas pozłacany wtyk jack 3,5mm, obudowany sztywnym i z pewnością trwałym plastikiem.

Konstrukcję oparto o pojedynczy przetwornik dynamiczny, co jest cechą wspólną wszystkich tańszych słuchawek dokanałowych. Z tego powodu należy pamiętać, aby traktować je jak każdego przedstawiciela tej grupy, tzn. pełnię walorów akustycznych uzyskują po wygrzaniu, polegającym na wielogodzinnym odsłuchu muzyki. Otrzymaliśmy do testów egzemplarz dziewiczy, to też z względu na ograniczony czas użytkowania OvertOne EP-81M nie zdołały odsłonić przede mną wszystkich swoich atutów, a mają stanowczo czym się pochwalić. Wspomnieć wypada jeszcze o sprawnie działającym mikrofonie zamontowanym na lewym kablu słuchawki, jeśli ktoś potrzebuje takowego do rozmów. W przypadku braku zainteresowania tym elementem możemy nabyć model EP-81, oparty o te same przetworniki, ale bez mikrofonu.

snb-ep-m-9

Testy zostały wykonane przy pomocy telefonu Nokia Lumia 735, ponieważ słuchawki dokanałowe stworzono oczywiście z myślą o odsłuchu mobilnym, choć dla uzyskania pełniejszego obrazu analizę uzupełnimy o rundę z laptopem Acer z serii Extensa. Jak zawsze pokusiłem się o szeroki przekrój materiału badawczego, począwszy od albumu Devotion w wykonaniu Jassie Ware, Ceremoniale Florence + The Machine, krążków kapeli Coldrain, bo i bez rock’a obejść się nie można, a kończąc na szeroko pojętej elektronice: Micah, Pole Folder, M83, naturalnie z uwzględnieniem dubstepu.

Popularny obecnie trend wśród producentów niskobudżetowych polega na dostarczeniu słuchawek mocno basowych, co generalnie zadaniem trudnym nie jest. Takimi, czyli właśnie mocno basowymi słuchawkami są testowane EP-81M, choć diabeł tkwi w szczegółach. Analizowany model może poszczycić się bardzo dynamicznymi przetwornikami, dostarczającymi punktowego i precyzyjnie skierowanego basu. Na szczęście nie jest on męczący, a i zaskoczyć potrafi dość solidnym zejściem do niskich części pasma, choć czasami w szerszym zakresie brak mu pełniejszego wykończenia, co jednakże przez wielu użytkowników jest mało zauważalne. Należy przy tym podkreślić, że w odróżnieniu od większości budżetowych modeli, słuchawki OvertOne nie przytłaczają reszty dźwięków „wszędobylskim” basem. Średnica, mimo że zauważalnie wycofana na tle innych pasm, brzmi bardzo dobrze, wyraźnie ciesząc szczególnie dobrze podkreślonymi wokalami.

Film promocyjny OvertOne EP-81M

Aby lepiej scharakteryzować brzmienie EP-81M wyobraźmy sobie dość szeroką scenę, usadowioną po delikatnym łuku, naprzeciw której znajduje się słuchacz. Mimo że słuchawki nie są nazbyt detaliczne, gdyż szczególnie wyższe paso trochę odstaje na tle reszty, nie brakuje im powietrza, inaczej mówiąc przestrzeni, natomiast ogólne brzmienie jest bardzo ciepłe i przyjemne. Innymi słowy jest to idealny przykład na bardzo rozrywkowe słuchawki mające do zaoferowanie coś więcej aniżeli masę nachalnego basu. Podobne wrażenia można było odnieść podczas odsłuchu na laptopie w warunkach stricte domowych.

Snab OvertOne EP-81M zaskakują bardzo pozytywnie. Za niewielkie pieniądze otrzymujemy solidnie przygotowany zestaw, porządnie i elegancko wyglądające słuchawki, mogące swoją prezencją mylić co do segmentu cenowego, a co najważniejsze grają bardzo dobrze. Ich specyfika powinna zadowolić użytkowników gustujących w muzyce elektronicznej, choć gatunek rock’owy w ich wykonaniu brzmi również ciekawie – dynamiczna perkusja i podkreślona gitara basowa potrafią przyprawić o uśmiech.

Reasumując, w dokonywaniu wyboru tanich słuchawek nie powinniśmy polegać na przypadkowym wyborze, choć z drugiej strony zbyt wysoko postawione oczekiwania także nie są dobrym podejściem. Snab OvertOne EP-81M nie są urządzeniem uniwersalnym, nie są skierowane do osób o zapędach audiofilskich, ale gdy tylko dacie im szansę zadziwią was swoimi możliwościami. Mam nadzieję, że to nie pierwsze i ostatnie tak ciekawe słuchawki w wykonaniu firmy Snab.