Spokojnie mogę zaryzykować stwierdzenie, że Thermalright Macho jest kultowym chłodzeniem procesora. Jest on polecany do większości zestawów komputerowych, sprawdza się perfekcyjnie przy podkręcaniu CPU. Wraz z wypuszczeniem na rynek nowej rewizji Macho, producent zdecydował się na stworzenie jego mniejszej wersji- Macho 90. Czy także ona zdobędzie wnętrza naszych komputerów?

Na kartonowym opakowaniu znajdują się podstawowe informacje o urządzeniu. Oprócz tego są tam wymienione najważniejsze nagrody, które zdobył Thermalright. W środku, oprócz coolera, znajduje się zestaw montażowy, instrukcja, śrubokręt, pasta termoprzewodząca. Instrukcja ma trochę nieczytelne zdjęcia, ale po głębszym przyjrzeniu się da się bezproblemowo zainstalować chłodzenie na płycie głównej. Śrubokręt jest miłym dodatkiem ale też jest niezbędny, gdyż sposób montażu wymaga użycia długiego przyrządu, a nie każdy ma taki w domu. Pasta to model Chill Factor, który niestety starczy tylko na jeden montaż.

Macho 90 ma wymiary 102 mm x 127 mm x 135 mm i waży 552 g. Wysokość jest więc prawie identyczna jak w przypadku Enermax ETS-N30. Należy jednak zwrócić uwagę na szerokość, gdyż w wielu przypadkach cooler może zasłonić miejsca na pamięć RAM.  Thermalright zdecydował się na zastosowanie czterech 6 mm ciepłowodów oraz 27 aluminiowych finów. Jakość wykonania jest przeciętna, krawędzie są bardzo ostre i łatwo się o nie skaleczyć. Podstawka została wykonana na klasyczne lustro, w którym można się przeglądać. Dwa otwory w finach służą do montażu- stąd wymaganiem jest nie zgubienie dołączonego śrubokręta :).

Dołączony wentylator TR-9225BW-1. Kręci się on z maksymalną prędkością od 800 RPM do 2000 RPM , generując przy tym przepływ powietrza na poziomie od 26,8 m³/h do 66,9 m³/h oraz hałas wynoszący od 21 dBA 27 dBA. Konstrukcja została oparta o łożysko ślizgowe. Warto jeszcze zwrócić uwagę, że na coolerze można zamontować nawet dwa takie wentylatory, jednakże producent dołączył tylko jedną parę klipsów montażowych. Samo zainstalowanie schładzacza na płycie głównej przebiega bardzo łatwo, instrukcja w miarę konkretnie wyjaśnia jak to zrobić więc większych problemów nie ma. W zasadzie to w ogóle problemów nie ma :)

Testy i podsumowanie

1) W testach wydajności chłodzenia, podane temperatury to średnia wyliczona z czterech rdzeni. Użyliśmy aplikacji OCCT Linpack, czas testu to 30 minut. W spoczynku temperatura była odczytywana po 20 minutach od zakończenia testu. Temperatura otoczenia wynosiła 22°C. Wentylatory były podłączane poprzez przejściówkę 3pin -> molex, aby uzyskać największe możliwe prędkości obrotowe. Na przedzie obudowy zamontowaliśmy wentylator Fander Selekta 120 mm, a na tyle – Fander Selekta 80 mm.
2) Test głośności wykonywany był z odległości 20 cm od wentylatora. Został on umieszczony na gąbce, aby zniwelować wibracje. Głośność otoczenia wynosiła 33 dBA.
3) Prędkości wentylatorów podczas pracy odczytywane były z panelu Scythe Kaze Master.

Wyniki pozostałych coolerów otrzymane dzięki uprzejmości serwisu Realitynet.

Pierwsze czym Macho 90 zaskakuje to kultura pracy. Jest on jednym z najcichszych coolerów z jakimi miałem do czynienia. W kwestii wydajności idealnie wpasowuje on się w lukę pomiędzy ETS-N30 a coolerami od Noctuy. Utrzyma on podkręcony procesor, na niepodkręconym zbije on ładnie temperatury.

Macho 90 kosztuje około 30 euro, w Polsce jest on jeszcze niedostępny (ale przewiduję cenę około 150 zł). Jest on bardzo dobrym wyborem, w momencie gdy w obudowie nie zmieścicie schładzaczy mających wysokość powyżej 140 mm. Dodatkowo, Macho 90 jest bardzo cichy więc jest także znakomitą opcją dla ludzi ceniących ciszę w mieszkaniu. Generalnie jeśli szukacie małego schładzacza, który pozwoli wam na OC procesora, macie do wydania około 150 zł, to przedmiot dzisiejszego testu będzie znakomitym wyborem.