Wideorejestratory samochodowe to coraz częściej spotykane wyposażenie auta i trudno się temu dziwić. Zapobiegają wymuszeniom odszkodowań, czy też pozwalają na uzyskanie zniżek na ubezpieczenie. Część z nich ma też szereg innych funkcji, jak np. GPS lub wykrywacz fotoradarów. Postanowiliśmy na łamach WhatNext zacząć testować również tego typu sprzęty. Na pierwszy ogień idzie sprzęt firmy DOD model LS475W.

Wygląd i wykonanie

Rejestrator ma panoramiczny kształt, zajmuje sporo miejsca na przedniej szybie. Po bokach ekranu mamy przyciski do sterowania sprzętem, które pracują dobrze i z wyczuwalnym klikiem. Na ściankach obudowy znalazły się kolejno: z prawej złącze mini HDMI, u góry po lewej od mocowania zamontowane jest złącze micro USB do ładowania, na lewej ściance jest slot na kartę SD. Slot niestety nie należy do mocnych stron tego sprzętu – kartę trzeba wcisnąć bardzo głęboko, aby zaskoczyła. Na tyle głęboko, że nie da się tego zrobić palcem – musimy pomóc sobie jakimś narzędziem. Ekran ma 2,7″ co w zupełności wystarcza. W lewym, górnym rogu obudowy jest dioda sygnalizująca aktywność, która świeci zdecydowanie zbyt słabo. W trakcie dnia nie da się określić, czy dioda w ogóle świeci. Kabel jest dość gruby i spokojnie wystarczy go do przeciągnięcia podłączenia, jeżeli gniazdo 12V mamy w bagażniku. Dostarczono też 2 spinki, którymi możemy spiąć nadmiar przewodu. Wolałbym jednak, aby dodano 2 kable różnej długości, odłączane od wtyczki zasilającej. W takiej cenie można już tego wymagać. Wtyczka posiada też diodę, jednak świeci dość słabo. Nie jest to jednak minus, gdyż gniazdo 12V często jest ukryte w samochodach (w podłokietniku lub w bagażniku). Nie polubiłem za to mocowania na szybę. Jest lepkie i ma docisnąć się do szyby po dokręceniu regulacji. Niestety nie działa to zbyt dobrze i po kilkukrotnym zdejmowaniu i zakładaniu, mocowanie zaczęło znacznie gorzej trzymać się okna. Zwykłe przyssawki spisują się jednak lepiej.

Dane techniczne

Kamera bazuje na sensorze Sony Starvis Sensor, pozwala na nagrywanie w fullHD i 60 klatkach. Obiektyw ma przysłonę f/1.6, i nagrywa kąt 145°, maksymalne ISO wynosi aż 12800. Rejestrator ma też czytnik kart SDXC do 128GB, wbudowany odbiornik GPS, system ostrzegania przed fotoradarami, wbudowany mikrofon i głośnik mono oraz akumulator 180mAh.

Testy w praktyce

Tutaj DOD pokazuje, na co go stać. Sprzęt jest praktycznie bezobsługowy i zaraz po podłączeniu, wybraniu języka i strefy czasowej jest gotowy do działania. Ekran pokazuje nam podgląd na żywo i dane, które możemy sobie dostosować. Na podglądzie widzimy wartość ISO, stan naładowania baterii, połączenie GPS, prędkość, datę i godzinę oraz aktywność mikrofonu. Przejdźmy jednak do najistotniejszego, czyli do nagrań. Te prezentują się naprawdę świetnie. Testy wykonywałem przez kilka dni, wybrałem nagrania, które przedstawiają w miarę możliwości zróżnicowane warunki pogodowe.

Bardzo złe warunki – noc i deszcz

Warunki optymalne – pochmurny dzień

Warunki optymalne – noc

Jak widać, kamera nagrywa doskonale w nocy. Automatyczne ISO spisuje się tutaj na medal i nawet w bardzo złych warunkach nagrania są czytelne i da się zweryfikować sytuację na drodze. Do tego nie musimy podczas jazdy grzebać w ustawieniach – kamera dostosowuje się w pełni automatycznie, dzięki technologii WDR. Nieco gorzej kamera pracuje w warunkach zmiennych. Czasami ISO wariuje i kamera trochę klatkuje. Zdarzyło mi się to jednak tylko raz w przeciągu kilku dni testów i naprawdę wielu przejechanych kilometrów. Nie jest to zatem wada, która w jakikolwiek sposób wpływa na ocenę końcową. Do pozostałych funkcji rejestratora nie mam również zastrzeżeń, poza nieco zbyt wyczulonym G-Sensorem. Mimo minimalnej wartości lubił na progu zwalniającym włączyć zabezpieczenie nagrań.

Podsumowanie

DOD LS475W to sprzęt z wyższej półki. Kosztuje około 1100zł i w moim odczuciu jest to nieco zbyt przesadzona cena. Fakt – kamera świetnie nagrywa, rejestrator ma szereg przydatnych funkcji, jednak ma on kilka niedoróbek, które mi przeszkadzały. Do takowych zaliczę nieergonomiczny chwyt, nie najlepiej zaprojektowane mocowanie, beznadziejną diodę aktywności i nieco zbyt czuły G-sensor. Jeżeli jednak zależy Wam przede wszystkim na jak najlepszej jakości nagrań, to zdecydowanie mogę polecić rejestrator od DOD.