Enermax znany jest z porządnych ale też drogich zasilaczy. Tym razem do testów otrzymałem konstrukcję znacznie tańszą. Czy to oznacza, że jest tez ona znacznie gorsza?

Zasilacz zapakowany został w zwykłe, szare kartonowe pudełko. W środku znajdują się śrubki, kabel zasilający oraz instrukcja obsługi (po polsku). Widać, że Enermax postawił na ekologiczność i brak zbędnych dodatków. Takie podejście jest dobre bo dodatkowo obniża cenę produktu. Producent udziela 3 lata gwarancji na ten zasilacz.

MAXPRO 700W ma wymiary 140 x 150 x 86mm i waży 1,8 kg. Dzięki małej długości powinien on być kompatybilny z większością obudów, w tym z tymi typu mini-ATX oraz micro-ITX. Obudowa jest lekko chropowata, przez co jest dosyć odporna na odciski palców. Po bokach znajduje się nazwa sprzętu oraz, na jednym z nich, wytłoczona została nazwa wraz z logiem producenta. Na górze standardowo znajduje się wentylator ukryty za czarnym grillem. Tył zaś to klasyczny plaster miodu wraz z włącznikiem oraz miejscem na kabel zasilania. Na spodzie znajduje się tabliczka znamionowa. MAXPRO posiada jedną linię +12V, którą można obciążyć 54 A (648 W). Linię +3,3V oraz +5V można obciązyć 22 A (łącznie 130 W). Wartość szczytowa zasilacza wynosi 770 W. Z zasilacza wychodzi 7 wiązek z kablami. Każda z nich jest opleciona i stosunkowo elastyczna. Do dyspozycji mamy następujące wiązki: ATX12V 24 pin (50 cm), CPU 4+4 pin (60 cm), dwie 2x PCI-E 6+2 pin (45 cm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 15 cm), dwie 4x SATA (45 cm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 15 cm) oraz 4x Molex + FDD na końcu (45 cm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 15 cm). Producent mógłby dodać jeszcze jedną wiązkę z wtyczkami Molex a także nikt nie pogardziłby dodatkowymi wiązkami PCI-E.

Za chłodzenie odpowiada 120 mm wentylator ED122512S-CD. Ma on bardzo podobną konstrukcję co T.B. Silence. Według Enermaxa, maksymalna głośność podczas pracy wynosi 24,5 dBA więc zasilacz powinien działać stosunkowo cicho. Posiada on też dwie technologie: HeatGuard oraz AirGuard. Pierwsza polega na tym, że wentylator pracuje od 30 do 60 sekund po wyłączeniu zasilacza. Druga to specjalna aerodynamiczna konstrukcja wentylatora, dzięki czemu zmniejszone są drgania śmigła.

Największy kondensator ma parametry 400V oraz 390 uF i może pracować w temperaturze do 105°C. Za chłodzenie odpowiadają dwa małe, czarne radiatory. MAXPRO posiada następujące zabezpieczenia: SCP (zabezpieczenie przeciwzwarciowe), OVP (zabezpieczenie przed zbyt wysokim napięciem na wyjściu), OPP (zabezpieczenie przed przeciążeniem), OCP (zabezpieczenie przed przeciążeniem stabilizatora) oraz SIP (zabezpieczenie przed nieprzewidzianymi prądami udarowymi). Jest on zgodny z normą ATX 2.3 i oczywiście jest zgodny z procesorami Intel Haswell. Posiada także odznaczenie 80 Plus.

Testy i podsumowanie

Norma ATX:

  • 3.3V +/- 5% 3.14V – 3.46V
  • 5V +/- 5% 4.75V – 5.25V
  • 12V +/- 5% 11.40V – 12.60V

Uzyskane napięcia oczywiście mieszczą się w normie. Linia +3,3 V mało reaguje na obciążenie, wyniki sa stabilne. Na linii +5 V widać wzrost napięć. W spoczynku, linia +12 V ma napięcia bliskie ideałowi. Pod obciążeniem mocno spadają do 11,89 V. MAXPRO jest rzeczywiście bardzo cichą konstrukcją- praktycznie niesłyszalną nawet pod obciążeniem. Ewentualne odgłosy są zagłuszane choćby przez wentylatory na karcie graficznej. Sprawność zasilacza została sprawdzona i potwierdzona odznaczeniem 80 Plus. Dla obciążenia 10% sprawność wynosi 83,10%, dla 20%- 87,53,35%, 50%- 87,85% a dla 100% sprawność wynosi 83,61%.

Enermax MAXPRO nie jest bez wad. producent mógł dodać więcej kabli, popracować nad uzyskaniem lepszej sprawności. Ale jak spojrzymy na cenę- około 290 zł- to są to szczegóły. Zasilacz jest jedną z lepszych i mocniejszych konstrukcji w swojej cenie. Dodatkowo jest bardzo cichy co tylko potwierdza jego klasę. Jeśli szukacie mocnej „elektrowni” w niskiej cenie- zdecydowanie polecam.