Około 1,5 roku temu zaprezentowałem Wam test zasilacza Enermax Revolution X’t 730W. Był on już wtedy bliski ideałowi, polecałem go „bez obawień”. Niedawno jednak Eneramax wypuścił nową wersję serii Revolution- X’t II. Zobaczmy, czy zmiany są na plus.

W środku opakowania, oprócz samego zasilacza, znajduje się zestaw kabli, rzepy, blokada CoreGuard, kieszeń na kable, instrukcja, cztery śrubki, naklejka z logiem firmy oraz kabel zasilający. Instrukcja została przetłumaczona na język polski i całkiem nieźle wyjaśnia różne zagwozdki. Kieszeń pozwoli na trzymanie kabli w jednym miejscu. Blokada pozwala na zabezpieczenie wtyczki przed przypadkowym wyjęciem z gniazda w zasilaczu. Cieszą także dodane rzepy, które pomogą w utrzymaniu porządku wewnątrz obudowy. Enermax udziela 5 lat gwarancji na Revolution X’t II 750W.

Revolution X’t II ma wymiary 160 mm x 150 mm x 86 mm, czyli nie powinno być problemów ze zmieszczeniem go w większości obudów. Waży on 1,8 kg. Zasilacz prezentuje się całkiem ładnie. Złotoczarne logo na grillu świetnie się prezentuje, szara, chropowata obudowa nie dość, że nie pozwala na pozostawienie odcisków palców, to jeszcze dobrze to wygląda. Na obu bokach znajduje się logo serii. Z tyłu jest kratka w kształcie plastra miodu, wejście na kabel zasilający oraz wcześniej opisana blokada CoreGuard. Zasilacz współpracuje z napięciami z zakresu od 100 V do 240 V więc na całym świecie powinien śmigać bez problemów. Przejdźmy teraz do tabliczki znamionowej.  Revolution X’t II posiada jedną linię +12V, którą można obciążyć 62 A (744 W). Linię +3,3V oraz +5V można obciążyć 22 A (łącznie 120 W). Wszystko jest identyczne jak we wcześniej testowanym zasilaczu DQ750ST. Enermax podaje wartość szczytową, która wynosi aż 825 W. Z przodu zasilacza znajduje się naklejka z informacją o wtyczkach. Bezpośrednio z  Revolution X’t II wychodzą dwie wiązki. Pierwsza to ATX12V 24 pin (600 mm) oraz CPU 4+4 pin (600 mm). Oprócz tego do zasilacza można podłączyć dwie wiązki PCI-E 2.0 6+2 pin (50 cm, wtyczki nie są kontynuacją siebie, wychodzą one pod podłączeniu do zasilacza niezależnie), dwie z 4x SATA (450 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 150 mm), jedna 4x Molex + FDD na końcu (450 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 150 mm). Ważne jest, że kable mają płaski profil. Dzięki temu znacznie łatwiej jest je ułożyć w obudowie.

Dołączony wentylator to model ED142512M-OA. Jest to identyczny model jak w przypadku wspomnianej na wstępie starszej wersji. On również posiada dwie technologie: SpeedGuard oraz HeatGuard. Po dokładny ich opis zapraszam do testu poprzednika ;)

Po otwarciu wnętrze w oczy rzuca się dobre rozplanowanie elementów. Wszystko jest ładnie rozłożone, jest brak chaosu. Za chłodzenie odpowiadają dwa radiatory. Oba są stosunkowo małe, widać, że zasilacz produkuje generalnie mało ciepła. Największy kondensator ma parametry 420V oraz 560 uF i może pracować w temperaturze do 105°C. Generalnie wszystkie zastosowane kondensatory są japońskiej produkcji, czyli najwyższej klasy. Na środku znajduje się główny kondensator, model E216944-W H-P 1544. Revolution X’t II do konwersji napięć wykorzystuje moduły DC-DC. Bardzo ważną częścią zasilacza są zastosowanie zabezpieczenia. Produkt Enermaxa ma ich pięć: OCP (zabezpieczenie przed przeciążeniem stabilizatora), OPP (zabezpieczenie przed przeciążeniem), OVP (zabezpieczenie przed zbyt wysokim napięciem na wyjściu), SCP (zabezpieczenie przeciwzwarciowe) oraz  SIP (zabezpieczenie przed nieprzewidzianymi prądami udarowymi). Zasilacz posiada odznaczenie 80 Plus Gold a także jest zgodny z normą Intel ATX 12V v2.4.

Testy i podsumowanie

Norma ATX:

  • 3.3V +/- 5% 3.14V – 3.46V
  • 5V +/- 5% 4.75V – 5.25V
  • 12V +/- 5% 11.40V – 12.60V

Napięcia są bardzo dobre. Troszkę odbiegają od normy, natomiast nie jest to duża różnica. Co więcej są one niesamowicie stabilne – obciążenie, w porównaniu do spoczynku, różni się jedną setną lub wcale – ta pierwsza różnica wynikać może z błędu miernika. Coś fantastycznego. Revolution X’t II posiada odznaczenie 80 Plus Gold. Dla obciążenia 10% sprawność wynosi 86,49%, dla 20%- 90,51%, 50%- 91,64% a dla 100% sprawność wynosi 88,16%. Zasilacz jest także fenomenalnie cichy zarówno w spoczynku jak i pod obciążeniem.

Revolution X’t II 750W kosztuje około 500 zł, co wbrew pozorom jest tylko średnią ceną za zasilacz 750W. A produkt Enermaxa jest fenomenalny. Wreszcie zastosowano płaski profil kabli, przez co łatwiej jest sobie z nimi poradzić. Stabilność napięć jest idealna, sprawność świetna, kultura pracy idealna. Szkoda jedynie, że nie jest on w pełni modularny. Zakup zasilacza zdecydowanie polecam o ile oczywiście potrzebujecie coś tak mocnego. W tej cenie trudno o coś ciekawszego.