Seasonic to kolejna firma, która debiutuje w recenzjach na tym portalu. Tym razem sprzęt jest z najwyższej półki – mało który zasilacz może się pochwalić znaczkiem 80 Plus Platinum .

Seasonic do zasilacza dołącza śrubki, opaski zaciskowe, opaski na rzepy, kabel zasilający, instrukcję oraz naklejkę. Cieszą dołączone opaski bo one zdecydowanie pomogą w ładnym i rozsądnym rozłożeniu kabli w obudowie. Instrukcja jest bardzo obszerna i opisuje wszystko co powinna. Wersja papierowa nie posiada języka polskiego, jednakże na pudełku podany jest link gdzie można ją w naszym języku pobrać. Firma udziela aż 7 lat gwarancji na zasilacz.

Platinum 520 Fanless ma wymiary 150 mm x 160 mm x 86 mm. Prezentuje się dobrze, ale bez fajerwerków. Zarówno w instrukcji, jak i na zasilaczu jest napisane w którą stronę go montować- tabliczką znamionową do dołu. Oznacza to, że jakiekolwiek ciepło powstające podczas pracy urządzenia będzie uciekało do wnętrza obudowy. Dodatkowo na zasilacz jest nakładka, która mówi, że w obudowie musi być dobry przepływ powietrza – należy o tym pamiętać. Obudowa bardzo dobrze opiera się odciskom palców. Po bokach Platinum 520 Fanless znajdują się kratki wentylacyjne na jednym z boków znajduje się logo serii. Na górze jest ponownie kratka wentylacyjna oraz śrubki, dzięki którym można dostać się do wnętrza. Nie ma miejsca na opcjonalny montaż wentylatora. Tył to klasyczny plaster miodu z włącznikiem oraz wejściem na kabel zasilający. Zasilacz pracuje z napięciem wahającym się od 100 V do 240 V oraz częstotliwością od 50 Hz do 60 Hz. Na przodzie znajduje się mała kratka wentylacyjna. Bezpośrednio z zasilacza nie wychodzi żadna wiązka- jest on w pełni modularny. Jedynie kabel ATX12V został opleciony, reszta ma płaski profil. Do dyspozycji są następujące wiązki: jedna ATX 12V 20+4 Pin (610 mm), jedna CPU 4+4 pin (650 mm), dwie 2x PCI-E 6+2 pin  (550 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 100 mm), jedna 2x SATA (300 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 120 mm), jedna 4x SATA (400 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 120 mm), jedna 2x Molex (300 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 120 mm), jedna 3x Molex (400 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 120 mm). Dodatkowo dołączona została przejściówka Molex -> FDD. Generalnie liczba wtyczek i kabli jest odpowiednia, przyczepić się mogę jedynie do faktu, że wszystkie kable SATA są kątowe a czasem to przeszkadza przy montażu w szczególności dysków położonych blisko siebie. Na dole znajduje się tabliczka znamionowa. Platinum 520 Fanless posiada jedną linię +12V, którą można obciążyć aż 43 A (516 W). Linię +3,3V oraz +5V można obciążyć po 20 A (łącznie 100 W). Widać, że linia +12V jest bardzo mocna, nawet niektóre zasilacze podawane jako 600W nie mają aż tylu amperów na +12V.

Zasilacz posiada moduły DC-DC, które zostały umieszczone zaraz za wejściem na kable. Za ich sterowanie odpowiada kontroler APW7159 PWM. Wykorzystują one mosfety RJK0332DPB. Największy kondensator został wyprodukowany przez Hitachi i ma napięcie 420V, pojemność 330uF oraz może pracować w temperaturze do 105°C. Pozostałe kondensatory są także bardzo wysokiej jakości i tez mogą pracować do 105°C. Gniazdo zasilania zostało otoczone płytką, która ma za zadanie tłumić zakłócenia EMI. Na środku znajduje się transformator, który nosi oznaczenie UER42BB02. Przekaźnik mocy to model HF7520 firmy Hongfa. Kontroler PWM to model ICE2QR4765. Za chłodzenie odpowiada duża ilość srebrnych radiatorów. Platinum 520 Fanless posiada następujące OPP (zabezpieczenie przed przeciążeniem), OVP (zabezpieczenie przed zbyt wysokim napięciem na wyjściu), UVP (zabezpieczenie przed zbyt niskim napięciem na wyjściu), OCP (zabezpieczenie przed przeciążeniem stabilizatora), SCP (zabezpieczenie przeciwzwarciowe) oraz OTP (zabezpieczenie przed przegrzaniem zasilacza). Posiada on też sporo odznaczeń dotyczących energooszczędności oraz neutralności dla środowiska naturalnego: Energy Star, RoHS, WEEE, ErP Lot 6, REACH. MTBF zasilacza wynosi 150 tysięcy godzin.

Testy i podsumowanie

Norma ATX:

  • 3.3V +/- 5% 3.14V – 3.46V
  • 5V +/- 5% 4.75V – 5.25V
  • 12V +/- 5% 11.40V – 12.60V

Seasonic deklaruje, że napięcia mogą się wahać maksymalnie o 2% i to się zgadza. Linia +3,3V nie reaguje na obciążenie, +5V zwiększa się o 0,01V (w granicach błędu pomiarowego) a +12V o 0,03V. Są to bardzo małe wahania i widać, że Platinum 520 Fanless pod tym względem wypada fenomenalnie. Zasilacz posiada także odznaczenie 80 Plus Platinum, co też widać w testach poboru mocy. Zarówno w spoczynku jak i pod obciążeniem zasilacz pobiera najmniej mocy spośród konkurencji. Dodatkowo, strona 80 Plus mówi, że dla obciążenia 10% sprawność wynosi 85,12%, dla 20%- 90,71%, 50%- 92,88% a dla 100% sprawność wynosi 91,53%. Jak widać, są to znakomite wyniki. Co do głośności to nie ma co komentować- jest idealna cisza.

Seasonic Platinum 520 Fanless kosztuje około 675 zł, co jest naprawdę wysoką ceną, jednakże w pełni uzasadnioną. Zasilacz jest ideałem, nie wiem czy kiedyś trafi mi się w ręce coś równie dobrego. Brak wentylatora, perfekcyjne i najwyżej jakości wnętrze, pełna modularność, odznaczenie 80 Plus Platinum, mnóstwo zabezpieczeń – to wszystko to największe zalety sprzętu. Tak naprawdę jedyna wada to fakt, że w obudowie powinien być dobry przepływ powietrza i ciepło z zasilacza trafia do wnętrza obudowy – ale to jest oczywiste dla zasilaczy bez wentylatora. Jeśli macie sporo pieniędzy i szukacie idealnego zasilacza to właśnie na niego trafiliście.