Na rynku zasilaczy ciężko jest trafić na produkt, który mógłby się czymś wyróżniać. Thermaltake właśnie w takim celu stworzył serię DPS G, która posiada oprogramowanie wskazujące aktualne napięcia, zużycie prądu itp. Czy jest ono rzeczywiście wiarygodne, nie przekłamuje wyników?

Pudełko jest dokładnie takie, jakie można spotkać u większości producentów, to znaczy są wymienione podstawowe informacje o zasilaczu oraz zdjęcia produktu. W środku, oprócz zasilacza, można znaleźć instrukcję, informację o gwarancji, kabel zasilający, opaski zaciskowe, śrubki, opakowanie na kable, zestaw kabli oraz gumowe podkładki. Cieszą za to dodane opaski oraz gumki- te pierwsze pomogą ładnie ułożyć okablowanie w obudowę a te drugie pozwolą na zniwelowanie ewentualnych drgań sprzętu. Gwarancja wynosi aż 7 lat.

Zasilacz otrzymał nagrodę COMPUTEX d&i awards. Uważam ją za jak najbardziej zasłużoną, gdyż DPS G prezentuje się znakomicie. Czerwony pasek obiegający dookoła, złoty grill oraz czarna resztą współgrają ze sobą idealnie. Ale po kolei. Zasilacz ma wymiary 150 mm x 86 mm x 160 mm więc jest troszkę dłuższy od standardowych konstrukcji. Na jego obydwu bokach znajduje się nazwa modelu. Tył nie jest klasycznym plaster miodu, ale zastosowana kratka wentylacyjna spokojnie spełnia powierzone jej zadanie. Na górze jest właśnie złoty grill, który ma jednak poważną wadę- jest on wykonany z tworzywa sztucznego a nie z metalu. Sprawia to wrażenie, że tak naprawdę wystarczy mocniej w niego uderzyć i by się on złamał. Na spodzie DPS G znajduje się tabliczka znamionowa. Brak kodu UL sprawia, że nie jestem w stanie powiedzieć Wam kto jest realnym producentem sprzętu. Zasilacz posiada jedną linię +12V, którą można obciążyć aż 62 A (744 W). Linie +5V oraz +3,3V można obciążyć 20 A (100 W). Produkt Thermaltake posiada wartość szczytową równą aż 900 W! Bezpośrednio z zasilacza nie wychodzi żadna wiązanka kabli- jest on w pełni modularny.  Każde potencjalne wejście jest dokładnie opisane na produkcie. Generalnie Thermaltake udostępnia następujące wiązanki kabli: ATX 24 pin (60 cm), CPU 4+4 pin (60 cm), dwie wiązki 2x PCI-E 6+2 pin (55 cm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 15 cm), dwie wiązki 4x SATA (55 cm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 15 cm), dwie wiązki 4x Molex (55 cm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 15 cm). Producent także dodaje przejściówkę z Molex na Floppy oraz kabel służący do połączenia zasilacza z płytą główną w celu monitorowania jego napięć. Warto tutaj także wspomnieć, że wszystkie wtyczki SATA są kątowe. Kable mają płaskie profile co pozwala na łatwiejsze ułożenie ich w obudowie. Ważną wadą okablowania jest brak jednego kabla z dwoma tyczkami SATA i dwoma Molex. Bardzo często tylko taka wiązka jest wykorzystywana zamiast dwóch po cztery wtyczki- pozwala to lepsze ułożenie okablowania w obudowie.

W tym miejscu muszę się wytłumaczyć dlaczego nie ma zdjęć ani opisu środka. Otóż zasilacz jest naprawdę mocno „zlepiony”. Odkręcenie śrubek nie pozwalało mi na jego rozłożenie, a próby podważenia skutkowały jedynie lekkim zdarciem farby. Mając na celu niezniszczenie sprzętu odpuściłem sobie próby dotarcia do wnętrza.

DPS G uzyskał odznaczenie 80 Plus Gold. Posiada on także następujące zabezpieczenia: OVP (zabezpieczenie przed zbyt wysokim napięciem na wyjściu), OPP (zabezpieczenie przed przeciążeniem), SCP (zabezpieczenie przeciwzwarciowe). Temperatura w jakiej może on pracować, wynosi od 0°C do 40°C, a MTBF jest równy ponad 150 tysięcy godzin.

Oprogramowanie

Aplikacja ma kilka przydatnych funkcji, jednakże nie jest ona idealna. Pozwala na kontrolowanie temperatury zasilacza, obrotów wentylatora (wraz z profilem pracy), obliczanie kosztów pracy komputera, monitorowanie temperatury oraz napięć i mocy pobieranej przez procesor i grafikę, monitorowanie napięć zasilacza. Jej możliwości są duże i z pewnością jest ona ciekawym dodatkiem do produktu. Jednakże aplikacja jest niestabilna. Często na jej włączenie i wyłączenie trzeba poczekać kilka minut, dodatkowo potrafi się ona zawiesić w trakcie pracy. Jakość jej wskazań zostanie porównana do pomiarów wykonanych odpowiednim mulimetrem.

Testy i podsumowanie

Norma ATX:

  • 3.3V +/- 5% 3.14V – 3.46V
  • 5V +/- 5% 4.75V – 5.25V
  • 12V +/- 5% 11.40V – 12.60V

Jak wynika  z testów, wskazania multimetru oraz oprogramowania są bardzo podobne. Największe różnice widać w przypadku linii +12V ale mieszczą się one w zakresie błędu pomiarowego. Same napięcia są oczywiście w normie a także są bardzo stabilne- obciążenie komputera minimalnie zmieniło napięcia na konkretnych liniach. Także DPS G jest bardzo cichy zarówno pod obciążeniem jak i w spoczynku. Zasilacz otrzymał odznaczenie 80 Plus Gold.  Dla obciążenia 10% sprawność wynosi 86,01%, dla 20%- 90,35%, 50%- 91,21% a dla 100% sprawność wynosi 87,87%,

Na dzień dzisiejszy zasilacz kosztuje około 600 zł, co sprawia, że jest on jedną z najdroższych konstrukcji 750W. Mimo, że cena jest troszkę zbyt duża to z czystym sercem rekomenduję jego zakup. DPS G ma bardzo stabilne napięcia, jest cichy nawet podczas obciążenia, ma w pełni modularne okablowanie, odznaczenie 80 Plus Gold, bardzo duża wartość szczytowa oraz przepiękny wygląd. Także dołączone oprogramowanie jest wyjątkiem, chociaż wymaga ono dopracowania. Jedyna wada to grill wykonany ze słabego materiału, ale po zamontowaniu go w obudowie nikt na niego nie zwróci uwagi. Jeśli stać Was na taki wydatek to spokojnie możecie go kupować.