Prawie rok temu przedstawiłem Wam test zasilacza od Xilence. Wypadł on całkiem przyzwoicie, co nie znaczy jednak, że był on idealny. Dlatego też powstała jego nowa, ulepszona wersja- Performance A+. Zobaczmy czy nowe wydanie jest ponownie godne polecenia.

Pudełko, jak i jego zawartość są praktycznie identyczne, jak u poprzednika. Na tym pierwszym ponowni jest śmieszny znaczek „Ready for graphic cards” a w jego środku znajduje się instrukcja, cztery śrubki oraz kabel zasilający. Instrukcja posiada opis w języku polskim co jest miły ukłonem od Xilence w kierunku Polaków. Gwarancja na zasilacz wynosi 2 lata.

Zasilacz wygląda troszkę lepiej od wersji A. Generalnie obudowa, jak i ogólne wrażenie jest bardzo podobne do poprzednika, czyli Performance A+ wygląda przeciętnie. Obudowa jest czarna i dosyć podatna na odciski palców. Pozytywne zmiany to brak brzydkich otworów obok miejsca gdzie wychodzą kable oraz cały tył wykonany z otworami w kształcie plastra miodu- nie ma wcześniej obecnej metalowej, niepodziurkowanej części. Są to małe zmiany, ale idące w dobrą stronę. Zasilacz ma wymiary 150 mm x 140 mm x 86 mm, więc nie będzie problemu ze zmieszczeniem go w obudowach. Na jednym z boków znajduje się logo Xilence a na drugi producent umieścił tabliczkę znamionową. I to właśnie w elektronice zaszły największe zmiany. Performance A+ 530w posiada jedną linię +12V, którą można obciążyć 44 A (528 W), linię +3,3 V można obciążyć 18A, +5 V 16 A (łącznie na obu liniach maksymalnie 110 W). W stosunku do poprzednika znacząco zwiększyła się linia +12 V co jest ogromnym plusem. Jak już wspomniałem, tył zasilacza został wykonany jak plaster miodu. Znajduje się tu także przycisk włączający i wyłączający oraz wejście na wtyczkę. Krokiem w tył jest za to zakres napięć wchodzących- od 220 V do 240 V. Jedyne co pozostało do opisania to okablowanie, które jest identyczne, jak u poprzedniej wersji. Szkoda, że Xilence nie zdecydował się na oplecenie większej ilości kabli, nie mówiąc już o ich płaskim profilu. Ogólnie do dyspozycji jest jedna wiązka ze wtyczką ATX12V 20+4 pin (500 mm), jedną CPU 4+4 pin (550 mm), jedną PCI-E 2x 6+2 pin (450 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 100 mm), dwie 3x SATA (450 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 15 mm), jedną 3x Molex + FDD (450 mm do pierwszej wtyczki, odległość pomiędzy kolejnymi wynosi 150 mm). Ponownie muszę zwrócić uwagę na brak większej ilości złącz Molex.

Testowany zasilacz jest już 3 z rzędu, do którego wnętrza nie mogę się dostać. Tym razem zabrakło mi siły do odkręcenia jednej ze śrubek. Może to czas, abym zaczął chodzić na siłownię? :P Wracając do tematu, postaram Wam się przytoczyć informacje na temat wnętrza na podstawie wujka Google. Zastosowane śmigło to EFS-12E12H. Jego realnym producentem jest ponownie Shenzhen Dongweifeng Electronic i także jest to klasyczne śmigło, bez żadnych udziwnień.

Największą zmianą w środku jest zastosowanie modułów DC-DC do konwersji napięć. Największy kondensator ma parametry 400V oraz 180 uF i może pracować w temperaturze do 105°C. Ogólnie zasilacz bazuje na platformie HEC. Performance A+ 530W posiada także aktywne PFC oraz mnóstwo zabezpieczeń: OVP (Ochrona przed przepięciem), UVP (Zabezpieczenie podnapięciowe), OCP (Zabezpieczenie, nadprądowe), OTP (Zabezpieczenie przed przegrzaniem), SCP (Zabezpieczenie przed zwarciem), OLP (zabezpieczenie przed przeciążeniem). Oprócz tego jest on zgodny z ErP2014 oraz posiada odznaczenie 80 Plus Bronze.

Testy i podsumowanie

Norma ATX:

  • 3.3V +/- 5% 3.14V – 3.46V
  • 5V +/- 5% 4.75V – 5.25V
  • 12V +/- 5% 11.40V – 12.60V

Napięciowo zasilacz wypada po prostu OK. Widać duży skok napięcia na linii +12 V pod obciążeniem w stosunku do spoczynku. Na innych liniach aż tak dużego skoku nie ma, napięcia są też bliskie idealnym wynikom. Na wykresach zobaczycie także wyniki zasilacza od be quiet!. Pamiętajcie, że jest to konstrukcja prawie dwa razy droższa i bezpośrednie odniesienie wyników nie ma tutaj sensu. Performance A+ 530W posiada odznaczenie 80 Plus Bronze. Dla obciążenia 10% sprawność wynosi 80,44%, dla 20%- 86,33%, 50%- 89,14% a dla 100% sprawność wynosi 86,87%. Warto też wspomnieć o kulturze pracy, która jest bardzo dobra.

Zasilacz Xilence Performance A+ Series 530W kosztuje około 210 zł i moim zdaniem jest to jedna z ciekawszych propozycji w tej kategorii cenowej. Zasilacz zachował pozytywne cechy poprzednika (np. cichą pracę) i dodał lepszą elektronikę skutkującą lepszym bardzo dobrą jak na tę cenę, sprawnością czy lepszą obciążalnością linii +12 V. Tak naprawdę w tej kategorii cenowej ma on jedynie jedną zasadniczą wadę- okablowaniem. Powinno zostać one chociaż w całości oplecione, nie mówiąc o płaskim profilu kabli. Jednakże to mała wada, tylko wizualna. Polecam zainteresować się tym zasilaczem podczas składania własnego komputera.