Kilka dni testowania tabletu graficznego Yiynova MVP-10U pozostawiło we mnie bardzo skrajne odczucia. Z jednej strony sprzęt posiada wiele zalet, z drugiej z kolei jego zachowanie bywa kapryśne, konfiguracja żmudna, a wykonanie niektórych elementów zostawia wiele do życzenia. Nie uprzedzając jednak faktów, zacznijmy od początku.

Zawartość pudełka

Tablet dostarczony do mnie został w stylowym, ciemnym boxie. Po jego otwarciu moim oczom ukazało się samo urządzenie, wraz z kompletem dodatków. Znajdziemy tu oczywiście stylus, makulaturę (instrukcję obsługi, szybkiego uruchamiania itp.), płytę instalacyjną czy przewód USB do połączenia z PC. Miłym dodatkiem jest wykonany z przyjemnego w dotyku materiału, jednak koszmarnie łapiący kurz pokrowiec. Całość zabezpieczono bardzo solidnie, nie ma więc większego ryzyka, że po otwarciu opakowania znajdziemy w nim uszkodzony sprzęt.

MVP10U F NEW-500x500Wykonanie i design

Pod względem użytych materiałów i designu tablet Yiynova MVP-10U budzi nieco zastrzeżeń. Choć wszystko jest świetnie spasowane, nic nie trzeszczy czy nie wygina się, jednak zastosowane materiały wydają się raczej średniej klasy (szczególnie tyczy się to plastiku użytego na tyle obudowy). W konsekwencji tablet bardziej przypomina zabawkę niż profesjonalne urządzenie elektroniczne. Najbardziej jednak obawiam się o uchwyt na stylus. Umieszczono go z prawej strony obudowy, mocno od niej odstaje, a w zestawieniu z niezbyt dobrej jakości plastikiem obawiam się, że bardzo łatwo może się ułamać. Pochwalić za to muszę przyciski nawigacyjne, które wciskają się przyjemnie, stawiając miły opór.

Niestety, fatalnie wykonano stylus. Po wyjęciu go z opakowania myślałem, że to może jakaś pomyłka czy wersja zastępcza. Nie sądziłem, że tak istotny element można zaprojektować aż tak źle. Zacznijmy od materiału, z którego go zrobiono – przypomina tandetny, chiński długopis, który można kupić na bazarze. I nie, nie jest to wyolbrzymienie. Końcówka rysika również zawodzi, gdyż pod naciskiem miałem wrażenie, że za chwilę się złamie. Fatalnie wypadają też przyciski umieszczone na rysiku (w liczbie dwóch). Podczas używania palce ześlizgiwały mi się z nich, nie zawsze „łapały” nacisk, czasami wręcz musiałem dwukrotnie klikać, by wciśnięcie zaskoczyło. Słowem, element ten został wykonany na poziomie nawet nie niskim, co żenującym.

Na kilka słów o ekranie przyjdzie czas za chwilę, tutaj napomknę jedynie, że wygląda bardzo solidnie, nie poczułem ani razu jakiegokolwiek wyginania się pod naciskiem. Co więcej, nie łapie zbyt łatwo odcisków palców, przez co nie jest problemem przypadkowy kontakt dłoni z wyświetlaczem.

Instalacja i ustawienia

Zanim zaczniemy korzystać z tabletu, konieczna jest instalacja dwóch sterowników: do wyświetlacza i stylusa. Szczerze mówiąc, nie rozumiem tego posunięcia – bez zainstalowania któregokolwiek z nich sprzęt jest bezużyteczny, czy nie można się było więc pokusić o stworzenie pojedynczego, uniwersalnego instalatora? Nie wspomnę, że ten od tabletu po prostu skończył działanie i się wyłączył, nie informując o pomyślnej instalacji.

Dla określenia okna ustawień najlepiej pasuje słowo „surowe”. Miłośnicy ładnie wyglądających paneli będą zawiedzeni, jednak okno to ma być przede wszystkim funkcjonalne. I jest – wszystko jest dobrze kategoryzowane, nie ma się wrażenia obcowania z chaosem. Jedyny minus to jak dla mnie brak tooltipów do poszczególnych ustawień – o ile większość suwaków jest zrozumiała, o tyle niektóre wymagałyby szerszego wyjaśnienia, którego nie uświadczymy.

Problemy sprawiało również poprawne ustawienie wyświetlacza. Okazuje się bowiem, że traktowany jest on jako dodatkowy ekran (co jest jak najbardziej zrozumiałe). Niestety, działanie poszczególnych konfiguracji było co najmniej dziwne. Przykładowo, gdy ustawimy tablet jako dodatkowy pulpit i przeniesiemy aplikację właśnie na niego, zdarza się, że kliknięcie rysikiem na ekranie skutkuje kliknięciem… na ekranie głównym! Ostatecznie skończyło się na przeniesieniu całej zawartości pulpitu na mały wyświetlacz, gdyż jedynie w ten sposób możliwa była względnie komfortowa praca. Piszę „względnie”, gdyż praca na tak niewielkim ekranie(10 cali), szczególnie w programach graficznych, nie należy do szczególnie wygodnych.

MVP10U BK NEW-500x500Jak to działa?

Pomimo wymienionych wad, ze sprzętu korzystało mi się dość wygodnie. Ekran bez problemu rozpoznaje aktualną pozycję stylusa, nie mogę więc narzekać na precyzję. Nie odczułem żadnych opóźnień czy przekłamań w tym względzie. Również nacisk oddany został całkiem sprawnie, choć tutaj mam wrażenie, że siła, która konieczna jest do uzyskania maksymalnego efektu przyciśnięcia jest domyślnie nieco zbyt duża (można to jednak bez problemu ustawić w opcjach). Obawiałem się z kolei, jak tablet będzie rozpoznawał „puknięcia” rysikiem, odpowiadające dwukrotnemu kliknięciu – również i tutaj nie byłem zawiedziony, ani razu nie zdarzyło się przekłamanie czy pominięcie pojedynczego dotknięcia.

Niestety, dobre wrażenie zepsuł stylus. Wyposażony został on jedynie w dwa przyciski, odpowiadające domyślnie kliknięciu prawego i środkowego przycisku myszy. Gdy poruszamy rysikiem nad ekranem, zmieniana jest pozycja kursora, a dotyk oznacza kliknięcie i przytrzymanie lewego przycisku. Mówiąc szczerze, nie jest to zbyt wygodne, gdyż jeżeli chcemy precyzyjnie umieścić kursor, musimy nim wodzić nad ekranem, a następnie dotknąć dokładnie w miejscu docelowym. Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby dodanie trzeciego przycisku odpowiadającego za kliknięcie LMB – dzięki temu moglibyśmy wygodnie wodzić stylusem po ekranie, by pozycjonować kursor, a przyciskiem aktywować domyślne działanie właściwe dla LMB.

Jeszcze kilka słów o ekranie. Jest to matryca IPS o rozdzielczości 1280 x 800 i przekątną 10 cali. Można się sprzeczać o sens używania tak małych wyświetlaczy w tablecie, który służyć będzie głównie do tworzenia grafiki, jednak zakładam, że kupując omawiany tablet wiemy, czemu akurat taki nam się przyda. Do ekranu nie mam większych zastrzeżeń – choć jego najwyższa możliwa do ustawienia jasność nie zrywa czapek z głów, jest wystarczająca do komfortowej pracy, z kolei kąty widzenia na tyle duże, by nie było wymagane patrzenie wprost na tablet. Nieco gorzej przedstawia się sprawa z kolorami, które wydały mi się nieco wypłowiałe. Możliwe jednak, że winne temu jest moje przyzwyczajenie do bardziej nasyconej kolorystyki domowego monitora.

MVP10U 3D NEW-500x500Słowem podsumowania

Tablet Yiynova MVP-10U prezentuje się dość przeciętnie. Choć posiada niezaprzeczalne plusy, jak dobry wyświetlacz i dużą precyzję działania, są one skutecznie niwelowane przez wady w postaci zaledwie poprawnego designu, niskiej jakości użytego plastiku, czy też tragicznego pod praktycznie każdym względem stylusa. Miłym dodatkiem jest dołączony w zestawie pokrowiec, jednak moim zdaniem całość nie usprawiedliwia wydania ponad 2000 zł (bo mniej więcej tyle kosztuje MVP-10 na brytyjskim Amazonie).

promocja